Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

For Honor - MMA w średniowieczu [Recenzja MH]

Opowiem wam pewną historię: najpierw był pub, a w pubie dyskusja, kto wygra – bokser czy judoka. I tak powstało MMA. Lata później w tym samym pubie ktoś najwyraźniej wypił kilka drinków więcej, bo i zagadnienie zyskało na znaczeniu – średniowieczny rycerz czy samuraj? A może wiking? I tak, w studiach Ubisoftu, powstawać zaczęło „For Honor”, czyli wirtualne MMA na sterydach.

For Honor, gry PC Kto wygrałby starcie: średniowieczny rycerz, wiking czy samuraj? For Honor odpowiada na to pytanie - przynajmniej wirtualnie.
Od razu zaznaczmy – to nie jest gra fabularna, choć taki tryb twórcy przewidzieli. Historia, którą nam podarowali, to w zasadzie samouczek poprzedzony całkiem ładnym intro. I to tyle w temacie, nie ma nad czym specjalnie się rozwodzić.

Bo „For Honor” jest nastawiona na multi bardziej niż – trzymając się pubowej metafory – multitap bar. We władanie gracz może objąć postać z którejś z trzech wymienionych wcześniej frakcji i bić się albo na polu walki, albo jeden na jeden. Możliwe są też opcje pośrednie, czyli kilkoro graczy przeciw sobie.

Sam miód, zwłaszcza że oręż swoje waży i czuć to za każdym razem, gdy wyprowadza się albo przyjmuje cios. Zasada jest prosta: trzeba trzymać gardę w jednej z trzech pozycji, a następnie umiejętnie blokować albo zadawać uderzenie.

Niby prościzna, a jednak pole dla taktyki jest co najmniej spore. W pojedynkach z innymi graczami trzeba się nauczyć zachowań przeciwników, a nadmierna pewność siebie zawsze jest karana. To wciąga.

Ze wszystkich trybów (jest ich kilka) najciekawszy jest chyba ten, w którym wrogie wojska spotykają się na polu walki, aby sprawdzić, kto będzie górą. Oprócz wojowników sterowanych przez graczy taka plansza roi się wręcz od żołnierzy, a w takim tłumie czasami przypadkowy cios decyduje o wyniku starcia. Czuć w tym pewną autentyczność, nawet jeśli historia nie pamięta przypadków, w których naprzeciwko siebie stawali rycerze i samuraje.

Ocena recenzenta: 7/10

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij