Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Fallout 4: nasza recenzja

Rzeczywistość przed i po apokalipsie tak naprawdę mocno się nie różni. W obu wypadkach jest nieprzyjazna, zawładnięta przez technologie i potrzebę przeżycia kolejnego dnia. Tak, tak, wciąż mówimy tylko o grach.

Fallout 4 fot. Producenci / Wydawcy

Świat, którego (już) nie ma

Walka o przetrwanie?

Jest rok 2077, budzisz się rano i idziesz do kuchni po filiżankę kawy. Spotykasz kuchennego robota, który streszcza Ci to i owo, chwilę rozmawiasz ze swoją żoną i bawisz się z dzieckiem. Wszystko wygląda jak podlane sosem science fiction lokacje z „Buntownika bez powodu”, no, może jest tu trochę jaśniej.

Do Twojego domu zagląda akwizytor, który informuje Cię, że w razie nuklearnego konfliktu możesz wraz z rodziną liczyć na schronienie. Całe szczęście, bo pierwsze bomby spadną już za chwilę. Problem w tym, że w krypcie zostajesz zamrożony i budzisz się dopiero po ponad 200 latach,

Twoje dziecko zostało porwane, a małżonka (bądź małżonek: masz wybór, jakiej płci postacią kierujesz) zostaje zamordowana. Jesteś jedynym ocalałym w schronie, nic z tego nie rozumiesz, więc wychodzisz na zewnątrz w poszukiwaniu odpowiedzi.

I tutaj zaczyna się problem, bo jako gracz czuję się w tym nowym, jakże niewspaniałym świecie bardzo zagubiony. Odnajduję swój dom, który jest teraz zupełnie niczyj, dowiaduję się, ile czasu upłynęło pod moją „nieobecność” i na usta cisną mi się tysiące pytań, wątpliwości, a wszystko to przesycone gigantyczną masą strachu.

Problem w tym, że mój bohater w żaden sposób tego nie podziela. Jakby nigdy nic idzie przed siebie, zbiera przedmioty, strzela do stworów, których istnienie nawet go nie dziwi. Ta fabuła idzie dalej.

Po drodze jest ciekawie, czasami nawet bardzo: poznajemy kolejne postaci, strzelamy i zbieramy więcej – i to wszystko jest bardzo grywalne, potrafi wciągnąć, mimo nie najlepszej grafiki, na długie godziny. Tylko nic nie jest w stanie zatrzeć tego pierwszego wrażenia, że coś tu fabularnie zostało źle rozegrane. Szkoda, bo oczekiwania były ogromne.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij