Skocz do zawartości


Zdjęcie

Męski punkt widzenia


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
18 odpowiedzi w tym temacie

#1 mrs_skittish

mrs_skittish

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 7 postów

Napisano 03 październik 2012 - 22:41

Panowie,

zwracam się do Was z gorącą prośbą o pomoc. Pytałam już o to mojego dobrego kolegi, który zawsze gada rozsądnie, ale mało mam osób, którym ufam i które mogę o to zapytać. Dlatego korzystając z anonimowości internetowej pozwalam sobie zamieścić ten posta stricte w męskim gronie. W dużej mierze zależy mi też na odpowiedziach, które od razu po przeczytaniu poniższej, treści przyjdą Wam na myśl.

Mam aktualnie 23 lata, dotychczas byłam w jednym poważnym związku, co wynika z faktu, że po jego zakończeniu stwierdziłam, że odpuszczam sobie relacje damsko-męskie. Stan bycia singlem, wolną czy też starą panną (jak zwał tak zwał) :)) uznałam za korzystny dla mnie z powodu pracy, chęci rozwoju. Związek wymaga zaangażowania więc uznałam, że będę angażowała się w inne rzeczy, ale nie to. Wszystko szło zgodnie z planem.
Później zmieniłam pracę, gdzie poznałam m.in. mężczyznę, nazwijmy go Sławek. Od początku złapaliśmy ze sobą fajny kontakt. Nie raz też łapaliśmy się na kontakcie wzrokowym i różne drobne gesty. Później on zaprosił mnie na wesele jako osobę towarzyszącą. Przed weselem spotkaliśmy się jeszcze dwa razy, na nazwijmy to randkach, dodatkowo tysiące wypisanych smsów. Następnie, w związku z tym, że pochodzi z innego miasta niż to, w którym pracowaliśmy, mieszkałam u niego kilka dni. Kiedy już byliśmy na miejscu pierwszego dnia jeszcze przed weselem poznał mnie ze swoimi znajomymi, uważam, że jestem osobą otwartą więc i łatwo nawiązałam z nimi kontakt. Później na weselu zabawa przednia :D Następnego dnia poprawiny - wszyscy w trochę gorszej kondycji, ale to kolejne potwierdzenie udanej zabawy poprzedniego wieczoru :) Następnego dnia w dzień wyjazdu, wybraliśmy się na krótki, nawet bardzo krótki spacer. W trakcie tych kilku dni, nie oszukujmy się było namiętnie. Po powrocie kiedy już sobie podziękowaliśmy za dobrą zabawę, rozstaliśmy się, każdy w swoją stronę, on jeszcze raz mi podziękował wysyłając sms. Później kontakt odrobinę się ochładza. Ja się nie odzywam, bo chce mieć pewność, że facetowi zależy, a może po prostu dlatego, że jestem głupia..., ale wracając do tematu w końcu on pisze. Nawiązuje się wymiana, dość długa, w końcu on odnosi do spędzonego czasu przed, w trakcie i po weselu, niby coś deklaruje, ale jednak nie oznajmia tego jasno, tak żebym nie musiała robić interpretacji jak na lekcji języka polskiego. Znowu przychodzi zima, dość długa, po pewnym czasie znowu on się odzywa. W trakcie pisania pyta czy żałuje tego co się stało. Dostaję ode mnie jednoznaczną odpowiedź, że nawet jednej chwili nie żałuje. Pada propozycja spotkania z jego strony, więc ja oczywiście zgadzam się. Niestety później dzień przed, wypada mi sytuacja, która blokuje mi całkowicie możliwość spotkania z nim. I uwierzcie mi, choć bardzo chciałam to nie miałam wpływu na to, żeby to przeskoczyć. Przekazuje mu taką informację z powodem niemożności spotkania z mojej strony, on nie widzi problemu, ale nie ustalamy terminu kolejnego spotkania... Później z czasem ochłodzenia, tym razem to ja się odzywam, teraz on od razu pisze, że nie może. Później temat zapada w sen zimowy i jakakolwiek późniejsza, mocno dorywcza komunikacja pomiędzy nami nie jest bezpośrednia.

A teraz meritum, nie mogę przestać o nim myśleć, wszystko mi się z nim kojarzy, a jak już przebywam w miejscach, w których się z nim spotkałam to już w ogóle chwyta mnie za serce i tak bardzo chce by był obok.
Wiem, że życie nie trwa wiecznie, więc chce mu powiedzieć, co czuje. Boję się jak cholera tym bardziej, że chyba nikt nie lubi odtrącenia. Pomimo tego, że czasami mnie drażni to jednocześnie cholernie mnie pociąga, a na jego widok, czy nawet wiadomość od niego japa mi się cieszy, jak na prezenty gwiazdkowe.

Pytanie zatem Panowie do Was:
jak Wy zareagowalibyście kiedy kobieta wyznałaby Wam, że jesteście dla niej interesujący, że, chyba tak to powinnam nazwać, jest zakochana?

Kto przeczytał od A do Z temu jestem cholernie wdzięczna, a jeszcze bardziej za szczere odpowiedzi.

Pozdrawiam

#2 Walduś

Walduś

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 477 postów

Napisano 03 październik 2012 - 23:03

jak Wy zareagowalibyście kiedy kobieta wyznałaby Wam, że jesteście dla niej interesujący, że, chyba tak to powinnam nazwać, jest zakochana?

Zainteresowanie to nie zakochanie, ot zwykły komplement zachęcający do poznania. Nie rozumiem, czemu dorabiasz do tego teorię?
Z opisu wynika, że Sławek albo się bał nawiązać głębszą znajomość albo potraktowałaś go jak kolegę albo w tym czasie miał kogoś na boku, stąd brak zaangażowania. Nie dowiesz się niczego od nas na ten temat.
Ile on w ogóle ma lat ?

#3 mrs_skittish

mrs_skittish

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 7 postów

Napisano 03 październik 2012 - 23:13

Zainteresowanie to nie zakochanie, ot zwykły komplement zachęcający do poznania. Nie rozumiem, czemu dorabiasz do tego teorię?
Z opisu wynika, że Sławek albo się bał nawiązać głębszą znajomość albo potraktowałaś go jak kolegę albo w tym czasie miał kogoś na boku, stąd brak zaangażowania. Nie dowiesz się niczego od nas na ten temat.
Ile on w ogóle ma lat ?

25

#4 Cesc#4

Cesc#4

    Weteran

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPip
  • 1070 postów

Napisano 03 październik 2012 - 23:22

aleś dobrała imię, no naprawdę! :D
od razu zaznaczam, że to nie o mnie:P

co do tego co napisałaś, tak to już niestety jest w takich dorywczych relacjach, że jeśli ktoś w porę nie zrobi odważnego kroku, potem robią się z tego takie podchody. oczywiście przyjęło się, że to facet powinien robić pierwszy krok, więc możesz czuć się usprawiedliwiona.. ale tylko teoretycznie. Jestem zwolennikiem stawiania sprawy jasno, jeśli Ty coś czułaś i czujesz nawet nadal, choć miłością bym tego nie nazywał bo chyba sama nie jesteś pewna tych uczuć, mogłaś postarać się to okazać, niekoniecznie o tym mówić. Widzisz dziwne mamy teraz czasu, facet czasem za punkt honoru stawia sobie zgrywanie pewnego siebie cwaniaka, który jest zbyt dumny żeby zrobić pierwszy krok. Może to też być spowodowane strachem. Fakt faktem, chyba przegapiliście swój moment. Jeśli jemu na tym kontakcie teraz niezbyt zależy, z dość dużym prawdopodobieństwem można uznać, że kogoś ma/miał/chce mieć, i że już zniknęłaś z jego planów bądź też zostałaś przesunięta z pole position na dalsze miejsce. Jeśli udałoby Wam się spotkać, nie musisz mówić wszystkiego dosadnie, spróbuj się zbliżyć fizycznie i oceń jego reakcje. To powie Ci wiele o nim, a jemu też przyda się bardziej niż Twoje słowa. Czasem lepiej gdy ktoś niezręcznie wymiguje się od bliskości, aniżeli miałby słowami poinformować Cię, że Wasza szansa minęła. Albo że nigdy jej nie było.

Tak czy siak, powodzenia, a co mi tam! W końcu nazwałaś go Sławek!

#5 Brylant

Brylant

    Weteran

  • Zbanowani
  • PipPipPipPipPip
  • 5761 postów

Napisano 04 październik 2012 - 7:30

Nie wyznawaj mu nic w prost!!! uwierz mi bo starci Tobą zainteresiowanie które de facto już stracił(bo inqczej by się o Ciebie starał-jakoś zabiegał!)
powody dla których się nie starał napisał Walduś- jedna z tych opcji.

teraz tak- nie wiem jakie macie relacje jak one wyglądają, ale teraz dobrze by było wywołać w nim zazdrość-zwrócić na siebie uwagę- może zmiana fryzury- strój na mega seksowny i wyzywający
jak będziecie w pracy to przechodząc obok niego niby niechcący go dotknij subtelnie całą dłonią w ramie a najlepiej w bok- im wyżej w kierunku pachy tym lepiej- uwierz to działa!
tak czy owak za żadne skarby mu nic nie wyznawaj- prędzej stwórz w nim zazdrość, możesz rozpuścić plote, że miałaś świetną randkę ostatnio, że poznałąś zaj**istego faceta itp itd- jak się dowie, to (jeśli jest samotny teraz) na bank będzie się z Tobą kontaktował jakoś

zgrywaj niedostępną ;)

tyle co mi przychodzi do głowy o poranku na kibelku przy kawce :D

#6 ufol

ufol

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 188 postów

Napisano 04 październik 2012 - 8:24

Według mnie zarówno Ty i Twój książe siedzicie po uszy i obydwoje boicie się coś z tym zrobić. To jest standard w wykonaniu niektórych facetów: najpierw jest ogień i wszystko ok a potem jest koniec pomysłów i gierki "kto sie pierwszy odezwie". Na tym etapie to już nie ma wogóle znaczenia.

Muszę Ci zadać pytanie: czy Wasza znajomość została skonsumowana?? Bo jeżeli nie to chyba on nie liczył na to że przyjdziesz rozebrana do niego podczas gdy on będzie siedział na komputerze.

Nie wiem czy nie jesteś zbyt niedostępna, chociaż nie wydaje mi się, bo byliście sam na sam na weselu, pewnie mieliście swój pokój do spania....są też toalety :)

Najogólniej rzecz ujmując, samo nic Wam nie przyjdzie, Ty mówisz nam że kochasz go, pewnie wiesz o tym tylko Ty, tak samo on się nikomu nie przyzna, choćby go to rozwalało od środka. Możesz go po prostu op*****lić żartobliwie, co on taki lewy :) to powinno mu wjechac na ambicję. Powodzenia

A i jeszcze jedno, nie chodź z tym do Twoich dobrych kolegów, bo od razu wątpie w jakośc ich podpowiedzi.....wiesz, wkońcu nie bez powodu są Twoimi dobrymi kolegami :D

Użytkownik ufol edytował ten post 04 październik 2012 - 8:27


#7 Walduś

Walduś

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 477 postów

Napisano 04 październik 2012 - 10:54

Według mnie zarówno Ty i Twój książe siedzicie po uszy i obydwoje boicie się coś z tym zrobić. To jest standard w wykonaniu niektórych facetów: najpierw jest ogień i wszystko ok a potem jest koniec pomysłów i gierki "kto sie pierwszy odezwie". Na tym etapie to już nie ma wogóle znaczenia.

Nom. Wg mnie powinnaś go zaprosić na jakieś wydarzenie kulturalne (wystawa, teatr pod pozorem wolnego biletu i postawienia go przed faktem dokonanym, że na pewno idziesz). Nic "nachalnego" jak kino czy kawa ze spacerem, odrobina odwilży i przekonasz się, czy wasze uczucie jest prawdziwe czy urojone w Twojej głowie.
Trochę to niezrozumiałe, facet ma przygniecioną dumę, więc powinnaś coś zainicjować, to czasy dojrzałej emancypacji, Ty się nie postarasz - zrobi to inna kobieta :(

#8 mrs_skittish

mrs_skittish

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 7 postów

Napisano 04 październik 2012 - 14:12

No Panowie, jesteście nieocenieni :) Dziękuję Wam bardzo serdecznie :)

teraz tak- nie wiem jakie macie relacje jak one wyglądają, ale teraz dobrze by było wywołać w nim zazdrość-zwrócić na siebie uwagę- może zmiana fryzury- strój na mega seksowny i wyzywający


co do fryzury - zrobione - wg mnie jest bardzo dobrze, nie pstrykam sobie co prawda z zachwytu "słit foci", ale uważam, że jest naprawdę dobrze. Jego odzew -średni...

zgrywaj niedostępną


a to chyba na niego nie działa, bo w sumie też tego próbowałam, ale nie wzbudzałam zazdrości - to nie dla mnie

Muszę Ci zadać pytanie: czy Wasza znajomość została skonsumowana?? Bo jeżeli nie to chyba on nie liczył na to że przyjdziesz rozebrana do niego podczas gdy on będzie siedział na komputerze.

została

A i jeszcze jedno, nie chodź z tym do Twoich dobrych kolegów, bo od razu wątpie w jakośc ich podpowiedzi.....wiesz, wkońcu nie bez powodu są Twoimi dobrymi kolegami

zakładałam, że wypowiedź nie była z jego strony w 100% obiektywna :) ot kolejny argument do założenia przeze mnie tego wątku

Nie rozumiem, czemu dorabiasz do tego teorię?

No właśnie zastanawiam się czy tak bardzo bym chciała, żeby tak było, że w tym przypadku częstotliwość nadinterpretacji pewnych zachowań jest zatrważająca z mojej strony (???) :huh:

Trochę to niezrozumiałe, facet ma przygniecioną dumę, więc powinnaś coś zainicjować, to czasy dojrzałej emancypacji, Ty się nie postarasz - zrobi to inna kobieta


Wiem, że jak nie zrobię nic to z czasem może okazać się, że zostanie mi tylko pluć sobie w brodę, więc myślę, że jak nie spróbuję to się nie dowiem.

Bo jest jeszcze jeden aspekt, którym może ja to wszystko z jego zachowania usprawiedliwiam a o czym wcześniej nie napisałam.
Trochę przed weselem Sławek rozstał się ze swoją dziewczyną, z którą schodził się już kilkukrotnie. Tuż przed weselem, okazała się, że ona do niego pisze i che powrotu. No cóż, myślę, niech będzie szczęśliwy, mówię, że nie widzę problemu i jeżeli chce zmienić osobę towarzyszącą mu na weselu, to dla mnie powód oczywisty - on na to, że nie o to chodzi, więc na weselu byliśmy razem i jak pisałam wcześniej wesele przednie i ogólnie te dni spędzone razem - bajka.
Później już po weselu, miałam okazję go zapytać, jak przyszło ochłodzenie naszych kontaktów, czy wrócił do byłej - on znowu zdawkowo, że była jest byłą i to się nie zmienia. Dowiedziałam się również od niego, że to właśnie przez nią, jak to określił, stał się chamski, bo kiedyś był na każde jej zawołanie a teraz nic mu z tego.

To właśnie zawsze mnie gdzieś dodatkowo zastanawiało czy jest możliwe, że po naprawdę fajnie spędzonym czasie, również mocno namiętnym, on z powodu doświadczeń ze swoją byłą boi się zaangażować, wyjść z inicjatywą?

Użytkownik mrs_skittish edytował ten post 04 październik 2012 - 14:16


#9 ufol

ufol

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 188 postów

Napisano 04 październik 2012 - 14:57

To trzeba było od razu mówić, że tam jest jakaś "była" :) Rywalizacji Ci się zachciało?? :D Powiem Ci, że cięzko cokolwiek powiedzieć w tej sytuacji, ja bym go nie kokietował na Twoim miejscu, bo Ty się będziesz stroić dla niego, on pomyśli, że się starasz a jak Ty będziesz o nim myśleć to ten będzie posuwał swoją byłą. Brutalne ale prawdziwe.

W Twojej sytuacji są dwie opcje

Zlej tego gościa ale tak totalnie, żeby nie wiedział, że poza swoją byłą ma jeszcze inną opcję, to mu zniszczy jego spokój psychiczny. Powiedz mu, że nie masz dla niego czasu, pobajeruj jakiegoś kolegę a jak coś będzie się dopytywał, to powiedz, że to był tylko sex i niech wraca do byłej.

Pokaż się z innym facetem.

#10 mrs_skittish

mrs_skittish

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 7 postów

Napisano 04 październik 2012 - 21:47

To trzeba było od razu mówić, że tam jest jakaś "była" :) Rywalizacji Ci się zachciało?? :D Powiem Ci, że cięzko cokolwiek powiedzieć w tej sytuacji, ja bym go nie kokietował na Twoim miejscu, bo Ty się będziesz stroić dla niego, on pomyśli, że się starasz a jak Ty będziesz o nim myśleć to ten będzie posuwał swoją byłą. Brutalne ale prawdziwe.

O byłej dowiedziałam się trochę przed weselem, więc o chęci rywalizacji nie ma mowy :P

W Twojej sytuacji są dwie opcje

Zlej tego gościa ale tak totalnie, żeby nie wiedział, że poza swoją byłą ma jeszcze inną opcję, to mu zniszczy jego spokój psychiczny. Powiedz mu, że nie masz dla niego czasu, pobajeruj jakiegoś kolegę a jak coś będzie się dopytywał, to powiedz, że to był tylko sex i niech wraca do byłej.

Pokaż się z innym facetem.

Mam wykorzystać kogoś coby Sławkowi zadudniło w sercu? Odpada

Kurcze, to wszystko brzmi jak kombinatoryka stosowana. Jesteście bardziej skomplikowani niż myślałam (może polubię dziewczyny ;) ) Chyba zrobię to jednak najprościej, bez durnych domysłów, interpretacji/ nadinterpretacji i sztuczek. W końcu lepiej żałować tego co się zrobiło, niż tego, czego się nie zrobiło.

#11 Cesc#4

Cesc#4

    Weteran

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPip
  • 1070 postów

Napisano 04 październik 2012 - 23:12

Można też żałować że zrobiło się jedno, zamiast drugiego. Faceci, którzy mają za sobą bądź są w trakcie jakiejś skomplikowanej relacji (jak on ze swoją byłą) mają to do siebie, że wpadają w to błędne koło i nie chcą się z niego wyplątać. Potrzebują terapii szokowej, inaczej nawet po chwilowym powrocie do rzeczywistości na jedno skinienie odwracają się i pędzą za swoją dawną miłością, bezsensownie wierząc, że coś jeszcze z tego będzie.

Przemyśl kolejny krok, czasem warto zmienić nawyki czy swoje podejście do związków. Cel uświęca środki. Podejdziesz go sposobem, zazdrością, widmem nieodwracalnej straty - być może okaże się, że nie jest jeszcze stracony tak dla Ciebie, jak i dla całej ludzkości ;)

#12 ufol

ufol

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 188 postów

Napisano 05 październik 2012 - 8:15

To nie jest skomplikowane!!! W ogóle relacje damsko - męskie nie są skomplikowane!!! Tylko faceci i kobiety sami to utrudniają. Popatrz w drugą stronę - czy Ty chciałabyś, żeby facet do Ciebie przychodził z wyznaniami i oczekiwał od Ciebie jakiś deklaracji?? Prawdopodobnie byś go olała.

#13 mrs_skittish

mrs_skittish

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 7 postów

Napisano 06 październik 2012 - 10:49

To nie jest skomplikowane!!! W ogóle relacje damsko - męskie nie są skomplikowane!!! Tylko faceci i kobiety sami to utrudniają. Popatrz w drugą stronę - czy Ty chciałabyś, żeby facet do Ciebie przychodził z wyznaniami i oczekiwał od Ciebie jakiś deklaracji?? Prawdopodobnie byś go olała.

Masz rację, faceci i kobiety sami to utrudniają, w omawianym przypadku na pewno coś spieprzyłam. W temacie zaś wyznań, od Sławka nie oczekuje żadnych deklaracji. Miałoby to raczej na celu postawienie sprawy jasno, bo jak wcześniej sam pisałeś, być może oboje nie wiemy co mamy z tym zrobić. Kiedy powiem co czuje szanse są 50/50, albo w jedną albo w drugą. Jeżeli w tą drugą, mniej optymistyczną, to przynajmniej będę wiedziała, że nie mam się co łudzić. Z drugiej strony Wasze opinie sugerują coś zupełnie innego, więc na razie wstrzymam się, bez żadnych wyznań. Coś wykombinuje, a jeżeli się nie uda to życie toczy się dalej :)

Dziękuję Panowie jeszcze raz za pomoc :)

#14 regenesis

regenesis

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 08 październik 2012 - 12:34

Hej koleżanko! Bądź mężczyzn! Powiedz mu żeś zakochana :) Najgorsze co może się stać to to, że dowiesz się że on nie jest :P

#15 Flisak

Flisak

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 22 październik 2012 - 14:45

Powiedz mu prawdę :) to się liczy, to jest odwaga

#16 Szczaw

Szczaw

    Nowy na forum

  • Forumowicze
  • PipPip
  • 86 postów

Napisano 23 październik 2012 - 21:48

Droga koleżanko, czy podjęłaś jakieś kroki do wyjaśnienia tej sytuacji? Jeżeli zaglądniesz na nasze forum i jeżeli coś zrobiłaś, opowiedz proszę. Pozdrawiam.

#17 VasKes

VasKes

    Nowy na forum

  • Forumowicze
  • PipPip
  • 66 postów

Napisano 23 październik 2012 - 23:10

Ja na twoim miejscu. Zwyczajnie wziął bym swój telefon w dłoń. Wróć !!!
Dokończył bym piwo. Zwyczajnie wziął bym swój telefon w dłoń. Wybrał bym numer dziwczyny, coś tam przysłodził
(wiadomo facet) i miło porosił o spodkanie.

Last shoot. Albo coś z tego będzie albo nie.

#18 mrs_skittish

mrs_skittish

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 7 postów

Napisano 30 październik 2012 - 21:59

Panowie,

lęk przed konsekwencjami czynu, który jest motywem przewodnim tego wątku jest tak ogromny, że postanowiłam rozegrać to odrobinę inaczej. 2 sytuacje mające wywołać odzew z jego strony. Jedna już prawie leży i kwiczy, ale zostaje jeszcze jedna. Nie pisałam tego wcześniej, ale już nie pracujemy razem od jakiegoś czasu, także kontakt z nim, jakikolwiek, który ułatwiłby mi zadanie, ograniczony jest do zera. Jeżeli obrana przeze mnie strategi nie wypali i nie przyniesie mi zamierzonych efektów to wtedy nie pozostanie mi nic innego, jak powiedzieć co czuję, a jak już to zrobię to na pewno dostaniecie informacje :) Niewątpliwie będzie to dla mnie swego rodzaju Katharsis, niezależnie od tego co usłyszę.

#19 mrs_skittish

mrs_skittish

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 7 postów

Napisano 03 styczeń 2013 - 21:50

No i stało się...a konkretnie stało się nic. Jak mam to napisać to jest to całkiem przykre, pewnie dlatego, że nikt nie lubi porażek, choć czy takie tematy, można rozważać w temacie zwycięstwa lub porażki? No cóż okazuje się, że o Sławku mogę zapomnieć. Plusem powiedzenia prawdy jest fakt, że jest mi lżej, dodatkowo wiem, że możemy ze sobą utrzymywać normalny kontakt, choć jak dla mnie dopiero zapewne z czasem określę go faktycznie jako normalny. Wiem też, że pewnie nigdy więcej tego nie powtórzę.
Panowie, w każdym razie, dla Was ogromny szacunek, dziękuję za pomoc i poważne podejście do tematu.
Pozdrawiam!