Skocz do zawartości


MH poleca: Męskie sprawy
Zdjęcie

Jaki samochód do 3 tys. zł


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
68 odpowiedzi w tym temacie

#1 loczek

loczek

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 17 postów

Napisano 22 luty 2011 - 16:53

Mam prawo jazdy od pół roku, jeżdżę dobrze więc chce se kupić samochód, na początek jakiś dobry samochód do 3 tys. zł. Narazie znam: Ford Escort Mk6, Opel Astra I, Daewoo Nexia, Opel Kadet. Chciałbym abyscie podali jakieś jeszcze, i pomogli wybrać.

Ps. Najlepiej Jakis 4 drzwiowy sedan/hatchback/kombi.

Użytkownik MH Admin edytował ten post 14 czerwiec 2011 - 8:36


#2 Borys

Borys

    St. Weteran

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPip
  • 3050 postów

Napisano 22 luty 2011 - 17:50

Opel Astra / Mazda 323

#3 ufol

ufol

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 188 postów

Napisano 22 luty 2011 - 18:04

Poszukaj Passata B3. Jeździłem tym sporo - mało pali, niedrogie naprawy. Rzadko się psuje. Jednocześnie auto dość komfortowe, lecz niestety leciwe.

#4 kaszmir

kaszmir

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 11 postów

Napisano 22 luty 2011 - 19:03

Ciężka sprawa. Musisz patrzeć na ubezpieczenie. Czyli mała pojemność albo współwłaściciel z dużą zniżką jak jest duża pojemność, no i dostaniesz domiar za wiek i krótki okres posiadania prawka. Na awaryjność czyli żeby nie był zajechany:). Kiedyś zaczynałem od fiata 125 p rocznik 90 i okazało się , że wydałem na remonty tyle że miałbym lepsze auto za to. Może pozbieraj jeszcze trochę (ale zachować cierpliwość to nie jest prosta sprawa) bo za ok 6000 można już coś złowić np mazda 323 (japoniec) albo coś z vw np golfik. Pogadaj z zaprzyjażnionym mechanikiem co by polecił i przy zakupie koniecznie upieraj się żeby sprawdził auto, które chcesz kupić.

#5 Zielony_Ranger

Zielony_Ranger

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 305 postów

Napisano 22 luty 2011 - 19:05

Możesz też poszukać hondy civic V. Też moze sie znajdzie jakaś perełka do 3 tys ;)

#6 kaszmir

kaszmir

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 11 postów

Napisano 22 luty 2011 - 19:27

Przejrzałem allegro. Może fiat punto 1-ka? albo civika jak pisał kolega Z R.

#7 Pacjent

Pacjent

    Stały bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 678 postów

Napisano 22 luty 2011 - 19:28

Seat toledo. Za te pieniądze znajdziesz '94/95 w gazie, a samochód jest naprawdę komfortowy i mało awaryjny.

Użytkownik Pacjent edytował ten post 22 luty 2011 - 19:31


#8 sakii

sakii

    Weteran

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPip
  • 1631 postów

Napisano 22 luty 2011 - 19:40

szczerze? żaden. Dozbieraj jeszcze drugie tyle. Nie mówię tego złośliwie. Za 3 tysiące naprawdę kupisz może nie rupiecia, ale auto, które będzie wymagało wielu wydatków eksploatacyjnych. Nikt nie sprzeda za 3 tysiące auta, w którym niedawno wymieniał np. komplet tarcz i klocków za 700 zł.
Jeżeli masz tak ograniczone fundusze, to będziesz miał problem, jak Ci za chwilę zaczną wychodzić eskploatacyjne kwiatki.Z góry zakładam, że jesteś mądry, nie kupisz niesprawdzonego w stacji diagnostycznej auta i nie będzie ono powypadkowe, spawane z trzech.

#9 hawk_1987

hawk_1987

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 141 postów

Napisano 22 luty 2011 - 19:49

szczerze? żaden. Dozbieraj jeszcze drugie tyle. Nie mówię tego złośliwie. Za 3 tysiące naprawdę kupisz może nie rupiecia, ale auto, które będzie wymagało wielu wydatków eksploatacyjnych. Nikt nie sprzeda za 3 tysiące auta, w którym niedawno wymieniał np. komplet tarcz i klocków za 700 zł.
Jeżeli masz tak ograniczone fundusze, to będziesz miał problem, jak Ci za chwilę zaczną wychodzić eskploatacyjne kwiatki.Z góry zakładam, że jesteś mądry, nie kupisz niesprawdzonego w stacji diagnostycznej auta i nie będzie ono powypadkowe, spawane z trzech.


W tej wypowiedzi jest sporo racji z tym, że np rozrząd to zawsze musisz po kupnie wymienić, bo później to dopiero możesz mieć wydatek. Do samochodu za 3 tysiące będziesz musiał coś dołożyć - bo pomyśl. Jak to jest możliwe, że ten sam samochód z tym samym przebiegiem (zazwyczaj stoczonym), w tym samym stanie kosztuje np. 3000zł albo 4500zł? No właśnie, ale coś musisz kupić, tylko bierz ze sobą na zakupy mechanika, albo na stacje diagnostyczną (nie w pobliżu sprzedającego). Niestety trzeba być ostrożnym.

Użytkownik hawk_1987 edytował ten post 22 luty 2011 - 19:51


#10 loczek

loczek

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 17 postów

Napisano 22 luty 2011 - 20:01

sakii nie mieszkam w mieście więc samochód jest mi potrzebny, i jeśli będe jeździł to głównie w ważnych sprawach. Narazie najbardziej przypadł mi do gustu Seat Toledo (dzięki Pacjent), i według waszych wskazań na pewno wezmę ze sobą brata kumpla, mechanika. Dzięki za odpowiedzi.

#11 I know

I know

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPip
  • 1542 postów

Napisano 22 luty 2011 - 20:09

moze galant?

http://moto.allegro....1460151082.html

sam takim jeździłem i polecam

#12 Him

Him

    Stały bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 638 postów

Napisano 22 luty 2011 - 20:09

Nie licz na fart i nie daj się nabrać na taniego "rodzynka", którego średnia wartość rynkowa jest wyższa niż założony przez Ciebie pułap. Szukaj z pośród aut tańszych żebyś miał w czym wybierać i ewentualnie żeby zostało na jakąś naprawę bo - nie oszukujmy się - za 3tys. trudno znaleźć samochód w dobrym stanie.
Przejrzyj: astry, vectry, corsy, golfy..

#13 sakii

sakii

    Weteran

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPip
  • 1631 postów

Napisano 22 luty 2011 - 20:11

sakii nie mieszkam w mieście więc samochód jest mi potrzebny, i jeśli będe jeździł to głównie w ważnych sprawach. Narazie najbardziej przypadł mi do gustu Seat Toledo (dzięki Pacjent), i według waszych wskazań na pewno wezmę ze sobą brata kumpla, mechanika. Dzięki za odpowiedzi.


ja Cie chce uchronić przed wtopieniem, nie czepiam się :-) Sorry, ale co Twój brat mechanik ustali na wyjeździe? (no, chyba że pracuje w serwisie toledo). Bo żeby ocenić auto, trzeba się znać na danej marce, znać spasowanie elementów, psujące się rzeczy, grubość lakieru itd... albo trzeba mieć do tego ścieżkę diagnostyczną.

#14 hawk_1987

hawk_1987

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 141 postów

Napisano 22 luty 2011 - 20:30

ja Cie chce uchronić przed wtopieniem, nie czepiam się :-) Sorry, ale co Twój brat mechanik ustali na wyjeździe? (no, chyba że pracuje w serwisie toledo). Bo żeby ocenić auto, trzeba się znać na danej marce, znać spasowanie elementów, psujące się rzeczy, grubość lakieru itd... albo trzeba mieć do tego ścieżkę diagnostyczną.


Sakii, bierzesz auto na kanał i lookasz jak zdołu wygląda, czy elementy zawieszenia nie są powybijane, korozja itp. Przebieg (czy jest prawdziwy) to sam ocenisz jak środek samochodu zobaczysz - stan kierownicy, wytarte okolice pedału gazu itp. Żeby nie było to też bym auta za 3000zł nie kupił, ale nie wiadomo jak z kasą kolega stoi, a czymś może musi jeździć już. Jasne, że się cwaniaki trafiają co wymienią kierownice itd. - baza to kupować od dziadka:) nie z auto-bazaru, chyba że właścicielem jest znajomy.

#15 jacuś

jacuś

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 350 postów

Napisano 22 luty 2011 - 21:03

nie jestem ekspertem i mozna powiedziec ze wlasciwie nie znam sie na samochodach ale napisze Ci tutaj tylko i wylacznie informacje z racjonalnego punktu widzenia.

samochody z rocznika 95 ? to tylko skarbonki bez dna. wiadomo ze za takie pieniadze lepiej miec toledo (ze "sportowym" zacięciem) niż np tico, ale perspektywa ze tico jest za te pieniadze z rocznika 2000 i ma przejechane 100 a nie 200 tysiecy jest moim zdaniem duzo lepszym rozwiązaniem. wiadomo ze patrzy sie tez mimo wszystko na wyglad ale na ogol samochody powyzej 15 lat zaczynaja sie ostro sypac, wiec na twoim miejscu bym zupelnie nie patrzyl na wyglad tylko na przebieg i stan techniczny.
a koledzy mechanicy to w takiej ocenie to sobie mogą (oczywiście bez ublizania), oczywiscie, rzuca okiem powierzchownie ale szczegolowo niczego konkretnego nie stwierdza. poza tym podczas kupna auto moze byc rzeczywiscie sprawne ale problemem jest to ze bedzie mialo tendencje do psucia się i przed tym sie nie uchronisz.

moim zdaniem lepiej uzbierac chociaz te 6 tysiecy zeby kupic cos do czego nie bedziesz musial dokladac. jesli osobiscie mialbym kupic samochod do 3 tysiecy to tylko i wylacznie od kogos znajomego ktory szczerze by mi powiedzial jaka jest tendencja do psucia

#16 hawk_1987

hawk_1987

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 141 postów

Napisano 22 luty 2011 - 21:18

nie jestem ekspertem i mozna powiedziec ze wlasciwie nie znam sie na samochodach ale napisze Ci tutaj tylko i wylacznie informacje z racjonalnego punktu widzenia.

samochody z rocznika 95 ? to tylko skarbonki bez dna. wiadomo ze za takie pieniadze lepiej miec toledo (ze "sportowym" zacięciem) niż np tico, ale perspektywa ze tico jest za te pieniadze z rocznika 2000 i ma przejechane 100 a nie 200 tysiecy jest moim zdaniem duzo lepszym rozwiązaniem. wiadomo ze patrzy sie tez mimo wszystko na wyglad ale na ogol samochody powyzej 15 lat zaczynaja sie ostro sypac, wiec na twoim miejscu bym zupelnie nie patrzyl na wyglad tylko na przebieg i stan techniczny.
a koledzy mechanicy to w takiej ocenie to sobie mogą (oczywiście bez ublizania), oczywiscie, rzuca okiem powierzchownie ale szczegolowo niczego konkretnego nie stwierdza. poza tym podczas kupna auto moze byc rzeczywiscie sprawne ale problemem jest to ze bedzie mialo tendencje do psucia się i przed tym sie nie uchronisz.

moim zdaniem lepiej uzbierac chociaz te 6 tysiecy zeby kupic cos do czego nie bedziesz musial dokladac. jesli osobiscie mialbym kupic samochod do 3 tysiecy to tylko i wylacznie od kogos znajomego ktory szczerze by mi powiedzial jaka jest tendencja do psucia


No właśnie na przebieg nie patrz, szczególnie na niski przebieg w niskiej cenie - bo ja chciałem kupić samochód za ok 13 000 - 15 000zł (szukałem pół roku) i to co widziałem, to przechodzi ludzkie pojęcie. Co do sportowych edycji, to nie kupiłbym z prostego powodu. Kto kupuje sportowe? Młodzi i katują silniki, kiedyś myślałem, że to mit, ale mam młodszych kumpli i heh widzę jak do odcięcia zapłonu czasem dają bo jest pod maską super silnik 1,5 vtec :D . Nie jest to reguła, ale masz 3 tysiące na auto i chyba nie chcesz mieć dodatkowego rachunku do zapłaty każdego miesiąca (nastaw się, że i tak na początku będziesz coś wymieniał, a później to już tylko rutyna olej, filtry itd.).

Użytkownik hawk_1987 edytował ten post 22 luty 2011 - 21:20


#17 Him

Him

    Stały bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 638 postów

Napisano 22 luty 2011 - 21:19

samochody z rocznika 95 ? to tylko skarbonki bez dna.

a koledzy mechanicy to w takiej ocenie to sobie mogą (oczywiście bez ublizania), oczywiscie, rzuca okiem powierzchownie ale szczegolowo niczego konkretnego nie stwierdza.

Dobry mechanik jest w stanie stwierdzić wszystko a rok produkcji to żaden punkt odniesienia.
Mój poprzedni samochód był z 96r. stan więcej niż dobry, zrobiłem nim ~90kkm bez żadnych fajerwerków po czym sprzedałem.

A tico to nie samochód tylko zadaszony motorower :P

Użytkownik HIM edytował ten post 22 luty 2011 - 21:21


#18 jacuś

jacuś

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 350 postów

Napisano 22 luty 2011 - 21:31

wiadomo, zdarzaja sie perełki ktore posmigaja jeszcze pare lat,ale tak naprawde sprzedawca moze nam wcisnac duzo bajek a sami wiecie najlepiej jak jest - jak cos sie nam podoba to sie sramy zeby miec to jak najszybciej i rzadko kiedy patrzymy obiektywnie na takei zakupy. toledo jak najbardziej wyglada bez lipy, mozna posmigac wszedzie ale ja juz wiem jakie sie ma wizje, jeszcze nie mamy samochodu a juz bysmy cos poprawili,kupili radio,zamontowali glosniki itp itd faceci niestety tak patrzą na wiele spraw i takie kierowanie emocjami + troche podkoloryzowania sprzedajacego moze sie skonczyc wtopieniem pieniedzy.

ja bym na twoim miejscu poszukal samochodow w swoim wojewodztwie zeby mozna bylo chociaz 2-3 sprawdzic z kims zaufanym, wtedy zawsze bedziesz mial lepsze rozeznanie. mozesz wtedy osobiscie podpytac sprzedajacego, wtedy zobaczysz czy cos kreci czy wydaje sie byc wiarygodny. nie mam pojecia jak to jest w kwestii kupowania samochodu bo jeszcze zadnego nie kupowalem ale jak kupowalem uzywaną kamere to spisałem z kolesiem umowe ze nie posiada ona zadnych wad ukrytych - nei wiem czy cos takiego mozna zrobic podczas kupna samochodu, ale jesli tak to zawsze jakies zabezpieczenie i jakby bylo cos nie tak z samochodem to zawsze jest wieksza szansa ze sprzedajacy wystraszy sie takiej klauzuli - ale tak jak mowie, nie mam pojecia czy cos takiego wchodzi w gre.

#19 Him

Him

    Stały bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 638 postów

Napisano 22 luty 2011 - 21:41

Akurat w przypadku używanego samochodu umowa z reguły chroni sprzedającego.
Tym bardziej trzeba być rozsądnym i zachować zimną krew przy zakupie.

#20 sakii

sakii

    Weteran

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPip
  • 1631 postów

Napisano 22 luty 2011 - 22:11

Sakii, bierzesz auto na kanał i lookasz jak zdołu wygląda, czy elementy zawieszenia nie są powybijane, korozja itp. Przebieg (czy jest prawdziwy) to sam ocenisz jak środek samochodu zobaczysz - stan kierownicy, wytarte okolice pedału gazu itp. Żeby nie było to też bym auta za 3000zł nie kupił, ale nie wiadomo jak z kasą kolega stoi, a czymś może musi jeździć już. Jasne, że się cwaniaki trafiają co wymienią kierownice itd. - baza to kupować od dziadka:) nie z auto-bazaru, chyba że właścicielem jest znajomy.


auto z takiego rocznika musi mieć korozję gdzieś, nawet jak jest pełen ocynk. Bo nie ma cudów, by nie było przerysowane, a piasek nie starł warstwy. Luzy w zawieszeniu możesz sprawdzić w ten sposób tylko na daną chwilę. Nie wiem czy wiesz, ale sprzedawcy robią np. takie cuda, że wpieprzają jakieś gumy, podgrzewają luźne elementy, a potem chłodzą, by luzy zniknęły. Są jeszcze takie kwestie jak np. zbyt małe ciśnienie na którymś cylindrze, nie do sprawdzenia na oko. To samo z braniem oleju. Ciul ci wleje jakiś ceramizer i jest problem. O chłodnicy nie mówię, bo do tego to jest cała masa proszków uszczelniających. O oczywistych rzeczach typu umyty silnik i wylizane wnętrze, zaślepki zamiast poduszek i oporniki wsadzone tam, gdzie trzeba by się kontrolki nie zapalały, to nawet nie wspominam.
Ja też kiedyś kupowałem pierwsze auto i też miało być dobre i tanie. Wiem, że to brzmi jak ględzenie, ale taka prawda. Tanie było, ale okazało się złomem. Kupiłem za ówczesne 4 tysiące, na naprawy wydałem 5 tysięcy, sprzedałem po roku za 3,5 :-)
Nie ma cudów, że ktoś sprzeda samochód lepszy niż tico za 3 tysiące, który nie wymaga w krótkim czasie wkładu finansowego. Bo jeżeli kilogram złomu to jakieś 20 groszy, a byle jakie auto waży tonę, to już na samym złomie można zarobić, nie bawiąc się w sprzedawanie i pretensje kupujących.

#21 kaszmir

kaszmir

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 11 postów

Napisano 22 luty 2011 - 22:51

Nie opłaca się komuś sprzedawać dobrego samochodu za 3 tyś, po prostu go sobie zostawia aż nie musi do niego za dużo dołożyć.

#22 yszty

yszty

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 196 postów

Napisano 23 luty 2011 - 20:14

Kup lanosa, kiedy będzie potrzeba będziesz mogl nim się lansowac jak w lanserze mimo że to troche lamus ale ogolnie ja jestem zadowolony

#23 hawk_1987

hawk_1987

    Bywalec

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 141 postów

Napisano 23 luty 2011 - 21:27

auto z takiego rocznika musi mieć korozję gdzieś, nawet jak jest pełen ocynk. Bo nie ma cudów, by nie było przerysowane, a piasek nie starł warstwy. Luzy w zawieszeniu możesz sprawdzić w ten sposób tylko na daną chwilę. Nie wiem czy wiesz, ale sprzedawcy robią np. takie cuda, że wpieprzają jakieś gumy, podgrzewają luźne elementy, a potem chłodzą, by luzy zniknęły. Są jeszcze takie kwestie jak np. zbyt małe ciśnienie na którymś cylindrze, nie do sprawdzenia na oko. To samo z braniem oleju. Ciul ci wleje jakiś ceramizer i jest problem. O chłodnicy nie mówię, bo do tego to jest cała masa proszków uszczelniających. O oczywistych rzeczach typu umyty silnik i wylizane wnętrze, zaślepki zamiast poduszek i oporniki wsadzone tam, gdzie trzeba by się kontrolki nie zapalały, to nawet nie wspominam.
Ja też kiedyś kupowałem pierwsze auto i też miało być dobre i tanie. Wiem, że to brzmi jak ględzenie, ale taka prawda. Tanie było, ale okazało się złomem. Kupiłem za ówczesne 4 tysiące, na naprawy wydałem 5 tysięcy, sprzedałem po roku za 3,5 :-)
Nie ma cudów, że ktoś sprzeda samochód lepszy niż tico za 3 tysiące, który nie wymaga w krótkim czasie wkładu finansowego. Bo jeżeli kilogram złomu to jakieś 20 groszy, a byle jakie auto waży tonę, to już na samym złomie można zarobić, nie bawiąc się w sprzedawanie i pretensje kupujących.


Sakii nie denrwuj się :D. Chodzi mi o to, że przecież coś sprawdzić musisz, przecież nie przyjdziesz i powiesz dobra gościu biorę tę super furę. Wiem, że są magicy, którzy robią różne rzeczy, temu pisałem, że jak już to nie kupować z auto-bazaru. Poza tym, jak chcesz auto bez dodatkowych kosztów to idziesz do salonu, kupujesz. Po czym wyjeżdżasz z salonu i w przeciągu 5 sekund tracisz dużo kasy bo auto już jest używane. Napisałem rady bo może gość musi teraz kupić auto.

#24 hrhrhr

hrhrhr

    Debiutant

  • Forumowicze
  • Pip
  • 24 postów

Napisano 23 luty 2011 - 23:12

Poszukaj Passata B3. Jeździłem tym sporo - mało pali, niedrogie naprawy. Rzadko się psuje. Jednocześnie auto dość komfortowe, lecz niestety leciwe.


jeździłem 3 lata takim, 1.9 dizelek bez turbiny, 68koni , spalł mi 5,5-6/100km, rocznik 1990
sprzedałem go pare miesiecy temu za 2000zł bo miał szybe pękniętą i laki łyse

przez 3 lata zrobiłem 60tys kilometrów, na łysych oponach, peknietej szybie przedniej (krecha na 50cm), jezdziłem po 4 wojewodztwach i ani razu mnie policja nie zatrzymała, a jak widzialem Pana z lizakiem to STRES, szok, stres, modlitwa do Boga, co pierwsze słowo to na k... i tak przez 3 lata. studenckie życie i zarobki to powodowało

#25 sakii

sakii

    Weteran

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPip
  • 1631 postów

Napisano 23 luty 2011 - 23:17

jeździłem 3 lata takim, 1.9 dizelek bez turbiny, 68koni , spalł mi 5,5-6/100km, rocznik 1990
sprzedałem go pare miesiecy temu za 2000zł bo miał szybe pękniętą i laki łyse

przez 3 lata zrobiłem 60tys kilometrów, na łysych oponach, peknietej szybie przedniej (krecha na 50cm), jezdziłem po 4 wojewodztwach i ani razu mnie policja nie zatrzymała, a jak widzialem Pana z lizakiem to STRES, szok, stres, modlitwa do Boga, co pierwsze słowo to na k... i tak przez 3 lata. studenckie życie i zarobki to powodowało

a przeglądu to się w passacie przez trzy lata nie robi? :-)

Użytkownik sakii edytował ten post 23 luty 2011 - 23:17