trening z mistrzem
Napisane przez Bender, 03-09-2010, 10:58 in Trening
Musiałem na jakiś czas zmienić adres zamieszkania. Z Legnicy przeprowadziłem się do mniejszej miejscowości mianowicie do Jawora (25 tys. mieszkańców). Będę mieszkał tutaj przez około miesiąca i postanowiłem, że nie odpuszczę na ten czas treningów. W zasadzie jakbym się uparł to mógłbym dojeżdżać z Legnicy bo to tylko różnica 20 kilometrów, ale postanowiłem zwiedzić nową siłownię, wiedziałem, że w Jaworze jest tylko jedna.
Przyszedłem tam i opłaciłem karnet na miesiąc. Panowie, myślę że takiej trolowni jeszcze żaden z was nie widział. Podejrzewam, że znajdą się tacy, którzy lepszy sprzęt mają we własnych piwnicach. Nie wiem ile ta siłownia ma lat, ale pewne maszyny np. butterfly krzyczały -pomożemy! do Gierka. Hantle nie oznaczone, nie mam pojęcia jakim ciężarem ćwiczę, ciasno tam... Nie ma jakiś większych stojaków, więc jakbym chciał zrobić przysiady to musiałbym klękać do podłogi. Na pierwszym treningu byłem już bliski załamania i w właśnie wtedy się wszystko odmieniło.
Na siłowni pojawił się on, kiedy poszedł do szatni, prawie pobiegłem za nim, niby chcąc wyciągnąć frotkę z torby. Tak naprawdę poszedłem go podglądnąć
. Na zdjęciach wygląda to inaczej, ale wierzcie mi, bydle jest z niego nieziemskie. Podałem mu rękę, gdy mi ją uścisnął zapomniałem już zupełnie, że siłownia jest słaba i że nie ma tam klimatyzacji.
Zaczął ćwiczyć klatę, właśnie na tym gównianym sprzęcie, nawet zrobił parę ruchów na butterfly-u więc to wpłynęło na zmianę moich ocen odnośnie sprzętu. Nie ma co narzekać na marną jakoś sprzętu, skoro ten gość właśnie na nich się wytrenował, to powinno mi to zatkać gębę na zawsze.
Pan z którym ćwiczyłem to aktualny mistrz Europy w kulturystyce klasycznej Jerzy Pisulski.




Śmierć bliskiej osoby
Napisane przez Bender, 01-09-2010, 16:16 in Samiec Beta
Tak, dopadła mnie tragedia rodzina. Stało się to kilka dni temu a ja wciąż nie mogę się po tym pozbierać.
W takich sytuacjach każdy się zastanawia co mógł zrobić, czy mógł zachować się inaczej, żałuje, że nie miał okazji się pożegnać ani powiedzieć tej osobie jak wiele dla niego znaczyła i pokazać tej osobie jak bardzo była dla Ciebie ważna i jak bardzo ją kochałeś i doceniałeś.
Pewnie dużo osób tak jak ja zadaje sobie pewne pytanie. Czy to może moja wina? Zacząłem się zastanawiać czy to nie jest moja karma, czy w ten sposób ktoś mnie rozliczył za moje złe uczynki, myśli i zachowania.
Po tej tragicznej sytuacji mój mózg wywraca się na drugą stronę. Zaczynam zupełnie inaczej postrzegać to wszystko. Jeszcze do niedawna mój świat opierał się na pieniądzach. Uważałem, że można być szczęśliwy dzięki pieniądzom. Teraz kilka spraw poszło mi bardzo dobrze i nigdy wcześniej nie miałem takiej góry pieniędzy jak teraz. Zabezpieczyłem się finansowo na dłuższy okres czasu i kiedyś byłbym najszczęśliwszym człowiekiem dzięki temu. Dziś czuję, że mógłbym tą kasą podetrzeć sobie dupę, nie zależy mi już na pieniądzach, bo właśnie zobaczyłem, iż są niczym. Może i poprawiają standard życia, ale co mi dziś po nich? Kiedy czuję tak wielką pustkę sobie po utracie bliskiej osoby? Są mi do niczego niepotrzebne. Mam je gdzieś.
Staram się odnaleźć w tym wszystkim sens, w umieraniu w śmierci. Zastanawiam się co się teraz stało, gdzie ta osoba jest? Czy mnie teraz widzi? Czy wie jak bardzo mi jej brakuje?
Moim dodatkowym problemem jest to, że nie wierzę w życie po życiu. Jestem ateistą i o tyle mi jest trudniej, niż bym wierzył, że osoba poszła do nieba i jest teraz szczęśliwa. Ja w coś takiego nie wierzę i to mnie bardzo boli i męczy...
Czuję w sobie to, że się zmieniam, dotychczas byłem gówniarzem, teraz w tym jednym momencie muszę dojrzeć i muszę wspierać inne osoby samemu robiąc dobrą minę do złej gry.
Zaczynam się bardzo zmieniać, chciałem jakoś odmienić swoje życie, ale dotychczas nie miałem jaj żeby się zabrać za siebie, teraz los wybrał za mnie... wybrał moment, w którym muszę poważnie podejść do życia i skończyć z dziecięcymi wyskokami.
W gorszym momentach mojego życia myślałem o samobójstwie... teraz już nigdy bym się tego nie dopuścił. Jak można być tak samolubnym? To naprawdę potworne. Ty umierasz i masz wszystko w dupie, a Twoi najbliżsi do końca życia nie potrafią się po tym podnieść... Trzeba być naprawdę skończonym idiotą żeby popełnić samobójstwo.
Nie potrafię się pozbierać, nie wiem jeszcze ile ten czas potrwa, ale marzę o tym żeby przestać cały czas o tym myśleć i spokojnie zasypiać bez żadnych prochów...
Polska piłka po raz ostatni
Napisane przez Bender, 14-08-2010, 16:15 in Polityka/Sport
Ciągle pisze o piłce i od teraz postawiam to ograniczyć, ale muszę się wypowiedzieć o polskiej reprezentacji
Panowie, naprawdę rzygać mi się chcę, jak ciągle słyszę to lamentowanie, że Polska piłka jest na dnie, że jest taka czy sraka... ile można tego słuchać, ciśnienie od razu mi podskakuje.
Już słychać o tym, że chcą zmiany Franciszka Smudy. Jest pewien, że Ci sami ludzie którzy dotychczas prosili, krzyczeli żeby zatrudnić Franka teraz chcą żeby go wywalili. Zawsze bardzo lubiłem pana Jana Tomaszewskiego, ale kiedy ostatni raz posłuchałem jego wypowiedzi, to zmieniłem zdanie. Dziennikarka zapytała Janka czy należy zwolnić Smudę
Tomaszewski - Smudy nie należy zwalniać, Smudę trzeba wypier*dolić
Panie Janku to pana trzeba wy..erdolić, co Ty człowieku możesz powiedzieć o umiejętnościach trenerskich, nigdy nic nie trenowałeś, po broniłeś trochę i uważasz, że jesteś Bóg wie kim, naprawdę straciłem do ciebie szacunek. Już chcecie zmieniać trenera? Może weźmy z powrotem Leo? Jesteście bandą skończonych debili, nie rozumiecie, że tutaj Mourinho nawet nie pomoże.
Franciszek Smuda jest najbardziej odpowiednią osobą do prowadzenia reprezentacji Polski, to najlepszy trener jakiego mamy, kiedyś powiedziałbym, że lepszy może być Kasperczak on ma spore doświadczenie jeżeli chodzi o prowadzenie reprezentacji narodowych.
Co Smuda może robić więcej? Czy nie tego oczekiwaliśmy? Smuda tworzy drużynę, wybierając tych najmłodszych najzdolniejszych polskich piłkarzy, dotychczas o takiej strategii mogliśmy tylko pomarzyć. Trener ustawia drużynę 4-3-3 czy właśnie takiego ofensywnie ustawionego zespołu nie chcieliśmy mieć? Może wrócimy do przeszłości grajmy najlepiej 5-4-1 i niech krzynówek dostanie piłkę na lewej biegnie pod samą bandę i niech wali do środka na jakiegoś dwumetrowego Rasiaka a ten niech spróbuje żeby piłka go w dyńkę trafiła i wpadła do siatki. Czy chcemy żeby do kadry wrócił Michał Lewandowski, czy wolimy w jego miejsce jakiegoś młodego zdolnego walczaka, który będzie biegał ile sił w nogach i naciskał na rywala.
Co z tego, że przegrywamy 3:0 z Kamerunem? czy 6:0 z Hiszpanią, czy my gramy o życie? Odbierają nam obywatelstwo jak przegramy? Ta drużyna zacznie funkcjonować, bo musi, tylko potrzebujemy czasu, Franek Smuda czyni cuda, ale nie od razu. Jeżeli damy mu czas za rok będziemy mieli drużynę, która ogra Kamerun i może przegra z Hiszpanami, ale zabiega ich na śmierć. Ja to wiem, bo myśl Smudy jest przyszłościowa i nie oczekuję od niego w tym momencie żadnych konkretnych wyników.
Może wolicie żeby było tak:
Trener Janas
Boruc
Wasilewski-Żewłakow-Głowacki-Krzynówek
Łobodziński-Roger-Lewandowski-Kosowski
Smolarek-Brożek
Ja na pewno nie!
Jak nie chcecie oglądać polskiej piłki to nikt nie zmuszą
Bycie na dnie
Napisane przez Bender, 13-08-2010, 8:57 in Samiec Beta
Tak tylko można określić to co się ze mną stało w ostatnim czasie, a wszystko to jak zwykle spowodowane jest… tak dokładnie.
O poprzednią środę kiedy rozstałem się z dziewczyną zacząłem zalewać mordę, wczoraj był siódmy dzień mojego pijaństwa. Wiem pewnie każdy z was pomyśli co to za wynik? Dla mnie taki maraton to normalka. Dla mnie jest to rzecz nie bywała gdy ja średnio wypijam 3-4 piwa rocznie w ciągu ostatniego tygodnia wypiłem ich 20. Jak ktoś pije tyle co ja, to gdy skończy pić trzecie piwo nie wie do końca co się z nim dzieje, to jest taka tania eksploatacja
.
Oprócz tego zaniedbania treningowe, przede wszystkim to co dla mnie jest najgorsze palenie 20 fajek dziennie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że chorując na epilepsje lekarze zabraniają pić, a ja się sam proszę ostatnio o atak, ale nic z tego.
Mózg mam zupełnie zlasowany, nie potrafię wydusić ostatnio z siebie nic mądrego, przechodzę bardzo źle ten ciężki stan. Mieszkam z rodzicami i trochę jest mi przykro, że nawet nie zauważali, że coś jest nie tak, że nagle zacząłem wychodzić wieczorami, wracać późno w nocy… zerowe zainteresowanie.
Nie chce mi się w tym momencie żyć, a każdy dzień to przelewające się męki, których kresu nie mogę dojrzeć
Pozdrawiam
Sprawa krzyża
Napisane przez Bender, 03-08-2010, 18:49 in Polityka/Sport

Nie wiem ilu z was rodacy oglądali to co działo się przed pałacem prezydencką. Ja obiektywnie patrząc na tych ludzi widziałem demonstrację Talików, albo pamiętam kiedyś jak w stolicy Iraku niszczono pomnik Saddama, wyglądało to bardzo podobnie. Ci ludzie, przepraszam nie chcę obrażać człowieczeństwa, te średnio inteligentne szympansy to jakaś jedna wielka banda fanatyków.
Skąd są Ci ludzie i co oni reprezentują? Odpowiem wam, to jest lektorat PiSu i katolicy
Ja osobiście uważam, że miejscem krzyża jest kościół, czy ja mogę tam postawić wielką figurkę buddy? To mój symbol religijny w ten sposób chcę uczcić tragicznie zmarłych. Te kobiety, które tam stały darły się jakby im odbierano dzieci, jak można coś takiego ocenić? Przecież te osoby są chore umysłowo. Nie lepiej żeby ten krzyż był w kościele, można bym na mszy itd. Jak harcerze postawią krzyż na środku największego ronda w Warszawie, to też PiSowcy ściągnięcie go uznają, za obrazę kościoła i atak polityczny? Obrzydliwi fanatycy.
Rząd, czy kancelaria dały w tej sytuacji d…y. Nie mogę tego inaczej powiedzieć. Nie dość, że dali tym średnio inteligentnym szympansom wygrać manifest to jeszcze pozwoli na dojście do takiej sytuacji. Kiedy na to patrzyłem prosiłem, żeby ktoś albo z armatki wodnej oblał to bydło nazywane obrońcami krzyża, albo żeby wjechały tam trzy czołgi ^^ i zabrały ten krzyż, w razie konieczności rozjeżdżając paru tych oszołomów. Nieudolność tej całej akcji osłabiła trochę władze państwa w moich oczach, nie można sobie pozwolić na coś takiego.
Jak rozwiązać to sprawę?? Pomyślałem sobie, że mógł wyjść np. Komorowski i powiedzieć
-Popełniłem jednak błąd chcą przenosić krzyż. Nie wiedziałem, że to wywoła takie zamieszanie. Ja zostaje na belwederze nie będę mieszkał tutaj a w róbcie sobie z tym krzyżem co wam się podoba. Zapraszam wszystkich w ramach przeprosin na zimnego Lecha. I temat byłby skończony
Czy naprawdę u nas w kraju nie ma ważniejszych problemów do rozwiązania, jak np. inflacja, poprawa infrastruktury drogowej czy reforma wojska tylko musimy tracić czas i energię na te wygłupy.
Mam nadzieję, że wyborcy PiSu widząc swoich kompanów przy tym krzyżu opamiętają się, pójdą po rozmów do głowy, przecież inteligentny człowiek nie może akceptować takich fanatycznych zachowań, kibole się lepiej zachowują. Ja sam w tym momencie prędzej zagłosowałbym na Leppera albo na Korwina-Mikke niż na tych niedorozwojów.














on trening z mistrzem