Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

5


OCEŃ
4.0

The Rock: uderz w tłuszcz

Kiedyś zawodnik wrestlingu, dzisiaj gwiazda filmowa. Kiedyś gruby i ociężały, dzisiaj silny i sprawny. Zdradzamy tajniki treningu i diety oraz zasady życiowe, którym Dwayne "The Rock" Johnson zawdzięcza swój sukces, byś tak jak on wspiął się na wyższy poziom.

Mike Zimmerman, Maciej Klimowicz 2010-08-17
fot. E.J. Camp

Zaczęło się od mięśni - charyzma, uśmieszki, świdrujące spojrzenie to detale. Bez mięśni nie miałyby znaczenia. The Rock - wielki jak góra człowiek o posągowej sylwetce - nigdzie nie przemknie się niezauważony. Okazała postura w zestawieniu z łagodnym spojrzeniem uczyniły z niego ikonę. Ale nie daj się zwieść - mięśnie to podstawa.

Z biegiem lat każde ciało się rozwija. Niekoniecznie w dobrym kierunku. Wystarczy porównać muskularnego i zwinnego Janosika z potężnym komisarzem z 13. posterunku. The Rock wybrał jednak właściwy kierunek. W miarę, jak idzie po obranej drodze, rozwija się jego kariera.

Zaczynał pod koniec lat 90. w ringu zapaśniczym przy 50-tysięcznej publiczności, stając się szybko jedną z największych gwiazd wrestlingu. Dziś ten wielkolud samoańskiego pochodzenia jest gwiazdą filmową. Role w hollywoodzkich hitach przyniosły mu światową sławę. A wszystko to dzięki mięśniom i treningowi. Bo dla Rocka trening jest jak oddychanie.

Trudne początki

Dwayne "The Rock" Johnson pierwszy raz trafił na ławeczkę w siłowni, gdy miał 13 lat. "Chwyciłem 60-kilogramową sztangę i spróbowałem ją wypchnąć. Przygniotła mnie - wspomina trudne początki. - Musiałem dać za wygraną. Sztanga zsunęła się na bok. a ja najadłem się wstydu".

Pierwsze śliwki robaczywki, pierwsze koty za płoty - dalej mogło być tylko lepiej. Kolejne próby były bardziej udane, trening Rocka zaczął nabierać tempa. Gdy Dwayne był w szkole średniej, z jego ciałem zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Z przeciętnego nastolatka zaczął wyrastać wielkolud, którego znamy dziś - prawie 2-metrowy The Rock ważący 110 kg.

Wraz z mięśniami pojawiły się pierwsze sukcesy. W ostatniej klasie ogólniaka Dwayne zdobył stypendium sportowe Uniwersytetu Miami. Jego postura czyniła z niego wprost idealnego kandydata na futbolistę. Ćwiczył dalej i nabierał masy tak szybko, że w pewnym momencie ważył aż 130 kg! "Wyglądałem wtedy jak ludzik Michelina" - wspomina, śmiejąc się.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że zostanie zawodowym graczem. Niestety - marzenia o lidze NFL przekreśliła poważna kontuzja pleców. Próbował jeszcze sił w mniej prestiżowej lidze kanadyjskiej, ale bez powodzenia. Pokonany i przybity wrócił do domu, by prowadzić rodzinny interes.

Droga na szczyt

Jednak The Rock ma we krwi odporność na upadki. Jeszcze jako dzieciak oglądał swojego dziadka poniewieranego po ringach zapaśniczych. Dobry przykład dał mu też ojciec - mistrz i prekursor współczesnego wrestlingu. Młody The Rock miał zatem doskonałe podstawy, by rozpocząć karierę zapaśnika. Jednak na drodze do ringu stanęła mu... masa.

1 2 3 ... 4
STRONA 1 z 4

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij