Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Sto na sto, czyli sekret celnego rzutu

Żaden inny gatunek nie rzuca tak celnie, jak homo sapiens. Mimo to wciąż nie trafiamy zbyt wielu rzutów wolnych, marnujemy serwisy albo nie udaje się nam umieścić piłeczki w dołku golfowym. Oto nasz przepis na lepszą skuteczność w każdym sporcie.

Christopher McDougall 2011-05-24
Rzucanie to znajdowanie porządku w chaosie. Im bardziej potrafimy myśleć sekwencyjnie, tym więcej pomysłów jesteśmy w stanie połączyć - rozwinąć słownictwo, połączyć niezwiązane ze sobą znaczenia czy planować przyszłość. (fot. Jamie Chung)

Joe Darrah w jednej ręce trzyma cztery tomahawki, a w drugiej pikowego króla. Przyczepia kartę do celu - kawałka grubej belki przyśrubowanej do starego stołu - i wraca do miejsca, w którym stoję (około 6 m od celu).

"Czego potrzeba, żeby celnie rzucać?" - pyta.

"Dobrego wzroku, powtarzalności, zdolności koncentracji" - odpowiadam, bo odrobiłem zadanie domowe.

Joe podaje mi jeden z tomahawków.

"Zamknij oczy. Nie myśl, po prostu rzuć" - mówi.

Wystarczy trafić do kosza na śmieci zgniecionym w kulkę papierem po kanapce, a przez kilka sekund czujesz się jak młody bóg.

Mocno zaciskam powieki, z góry przepraszam przechodzące obok koty i właściciela okna, które zaraz rozbiję, a potem rzucam. Trach. Otwieram oczy i widzę toporek wbity kilkanaście centymetrów od karty.

"Wymień, proszę, jeszcze raz te trzy cechy niezbędne do celnego rzucania" - prosi Darrah.

"Dobry wzrok, powtarzalność...".

Trach, trach, trach. Darrah obraca się i bez patrzenia umieszcza trzy pozostałe tomahawki w trzech różnych celach. Ostatni toporek wbija się w sam środek karty.

"W takim razie wytłumacz to, co teraz zrobiłem" - mówi.

Nie potrafię tego zrobić. Więcej, nie jestem pewien, czy on umie to wytłumaczyć.

Euforia po trafieniu zapisana w DNA

Jeśli chodzi o błyskawiczne sprawienie przyjemności, nic nie może równać się z trafieniem w sam środek tarczy. Cały proces celowania i rzucania może trwać zaledwie jedną ósmą sekundy, czyli mniej więcej tyle czasu, ile potrzeba, aby impuls z mózgu dotarł do właściwego miejsca i spowodował reakcję, a efektem trafienia w środek jest dziwne, nieomal wprawiające w zakłopotanie poczucie własnej wartości.

Nieważne, jak fatalnie układa się dzień, wystarczy trafić do kosza na śmieci zgniecionym w kulkę papierem po kanapce, a przez kilka sekund czujesz się jak młody bóg. Darrah wciąż cieszy się tym uczuciem, chociaż wbijaniem żelaza w drewno zajmuje się już od 45 lat.

"O tym, czy rzut jest dobry, wiem już w chwili, gdy tomahawk opuszcza moją dłoń - mówi. - W tym momencie wydaje się, że cały wszechświat integruje się z tobą".

1 2 3 ... 5
STRONA 1 z 5

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij