Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

2


OCEŃ
3.8

Mamed Chalidow: strategia zwyciężania

W ringu potrafi w sekundę zmienić taktykę i dopasować ją do przeciwnika. Gdy widzi opuszczoną gardę, bez zastanowienia uderza, by znokautować. Mamed Chalidow to wojownik kompletny. Zobacz, jak trenuje, by każdą walkę wygrać, nim ona w ogóle się zacznie.

Piotr Makowski 2012-12-01
Mamed Chalidow

Ma dokładny plan. Oglądał przecież z trenerami walki przeciwnika na DVD. Znalazł jego mocne i słabe strony. Wie, jak je wykorzystać. Jak przekuć je we własny sukces. Na ringu słucha uważnie podpowiedzi narożnika, który przecież widzi więcej.

Realizuje założenia taktyczne. Gdy jeden wariant nie przynosi efektu, przerzuca się na plan B. Zmusza oponenta do walki w parterze, gdy w stójce nie wszystko idzie tak jak to sobie założył. I odwrotnie – wraca do stójki, gdy czuje, że to w ten sposób jest w sstanie zakończyć sprawę szybciej. Czasami jednak nawet plan B okazuje się nieskuteczny.

"Wtedy jestem sam na sam z przeciwnikiem. Walczę tak jak czuję, że powinienem. Ale nigdy nie unikam walki" - mówi Mamed Chalidow.

Strategia zamiast instynktu

Nie zawsze tak było. Jeszcze do drugiej walki z Brazylijczykiem Jorgem Santiago - pojedynku, którego stawką było mistrzostwo Sengoku w wadze średniej - to instynkt był dla Mameda najważniejszy. "Nie układaliśmy taktyki, walczyłem trochę na wyczucie. Porażka zmieniła diametralnie nasze podejście" - tłumaczy.

Z trenerami Pawłem Derlaczem i Szymonem Bońkowskim team stanowią od zawsze, czyli od pierwszego treningu Mameda w olsztztyńskim Arrachionie jeszcze w 2003 roku. Tego sportu uczyli się razem. Wszystkie sukcesy (i porażki) są ich wspólnym dziełem. Walka z Santiago o pas dla wszystkich była porządną nauczką.

"Nie ma co się tłumaczyć - mówi Mamed. - Przegrałem. Popełniliśmy masę błędów. Podczas przygotowań wybraliśmy zbyt duże obciążenia. Zostawiliśmy sobie za mało czasu na odpoczynek, ale przyjechaliśmy też za późno do Japonii, bo dopiero na trzy dni przed walką".

Na ringu Mamed był przemęczony, brakowało mu dynamiki. Od początku czuł, że nie jest w stanie zmieniać tempa. Nie mógł przyspieszyć w decydujących momentach. Sędziowie uznali, że przegrał, ale werdykt przez wielu jest uznawany za co najmniej kontrowersyjny.

"Byłem wściekły, ale dziękowałem też Bogu za kolejne doświadczenie - tłumaczy. - Walka była zakontraktowana na pięć rund. Myślałem, że wygrałem trzy... No i przez cały czas myślałem o łóżku, bo noc wcześniej spałem tylko dwie godziny. Czułem się naprawdę fatalnie. Werdyktu słuchałem w zasadzie jednym uchem".

Oldskulowiec

Taki punkt graniczny zdarzył się już na początku jego kariery. "Bardzo chciałem walczyć, ale nie byłem chyba na to gotowy" - mówi Mamed.

Pierwsze dwie walki przegrał. Zaczął zastanawiać się nawet, czy MMA to w ogóle sport dla niego. Czuł, że jest ponadprzeciętnie sprawny, ale brakowało mu doświadczenia, miał za słabą kondycję na pełen dystans. "To był mój największy brak - wydolność. Kupę czasu zajęło mi wrzucenie formy na wyższy poziom" - wyjaśnia.

Mamed Chalidow

Za swój największy błąd podczas pierwszych walk uznaje to, że chciał zakończyć je od razu po pierwszym gongu. "A wtedy wszystko szło inaczej, niż powinno" - dodaje. Z trenerami uciął sobie poważną rozmowę. Zdecydowali, że walczą dalej. Razem.

Mamed jest pewien, że nigdy nie zrezygnuje ze współpracy ze swoim teamem. To kwestia nie tylko lojalności. "Są moimi przyjaciółmi, ale nie w tym rzecz. Przede wszystkim są świetnymi trenerami. No i jesteśmy w tym od zawsze. Znają moje ciało, mój charakter, jak nikt. A to bardzo ułatwia współpracę, jest bardzo ważnym elementem końcowego sukcesu" - tłumaczy.

To tylko pokazuje, jak bardzo oldskulowym facetem jest Mamed Chalidow. Należy do tej wąskiej grupy gości, o których wiesz, że nigdy Cię nie zawiodą, nigdy Cię nie opuszczą. Potrafi docenić to, co od Ciebie otrzymuje i stara się za każdym razem zrewanżować. Przykłady można mnożyć: polskie obywatelstwo i przywiązanie do Olsztynu, duma z sukcesu, jaki osiągnął razem z federacją KSW.

"Po co wyjeżdżać za ocean, skoro tutaj, w Polsce, też możemy robić piękne rzeczy? - pyta, po czym na chwilę wraca jeszcze do kwestii obywatelstwa: - Ten kraj, który pokochałem, wiele mi dał, tak sam z siebie, bez przymusu. Też chcę mu coś dać, choćby zwycięstwa".

Nie tylko profesjonalista

"Nie mam specjalnej diety" - taka deklaracja z ust sportowca na najwyższym poziomie paradoksalnie w ogóle nie dziwi. Wystarczy spojrzeć na Mameda, by zrozumieć, że doskonale zna swoje ciało. Do ciosu składa się jak maszyna. Jego wyskok robi kolosalne wrażenie. Podczas rozgrzewki na skakance widać, jak pracuje każdy mięsień jego ciała. "Po prostu nie jem tłusto, unikam fast foods" - dodaje z uśmiechem.

Nie musi pilnować diety, jego waga prawie nie zmienia się nawet w okresie roztrenowania. Przed walką najczęściej stawia na sushi. Wysokiej jakości białko i odpowiednia porcja węglowodanów zapewniają mu energię na trzy 5-minutowe rundy, choć zazwyczaj nie potrzebuje aż tyle, by rozstrzygnąć starcie na swoją korzyść.

Tylko raz w roku narzuca sobie żywnościowy reżim. W okresie ramadanu nie je od świtu do zmierzchu. Rezygnuje wówczas w ogóle z treningów, bo zdaje sobie sprawę z tego, że jego ciało mogłoby nie wytrzymać takich obciążeń. Po takim miesiącu czuje, że brakuje mu siły, szybkości i mocy. Dlatego nie bierze nigdy walki wcześniej niż po trzech miesiącach od zakończenia ramadanu.

Do treningów wraca powoli, trenuje na pół gwizdka przez około miesiąc. Przez cały czas jest pod opieką lekarza, razem z teamem układa suplementację. Szlifuje technikę, biega. Kiedy zwiększa obciążenia, włącza do programu trening obwodowy, który znajdziesz w dalszej części artykułu. W najgorętszym okresie przygotowań - który trwa około dwa miesiące - potrafi trenować dwa razy dziennie nawet po dwie i pół godziny.

Dba o to, by każdy trening wyglądał trochę inaczej. Zaczyna sparingi - i to nie tylko z zawodnikami MMA, ale też z czołowymi polskimi bokserami. Przed najbliższą walką trenował na przykład walkę w stójce z Mateuszem Masternakiem. Obroty zwalnia półtora tygodnia przed walką, by w ringu imponować szybkością i dynamiką. Trening skraca wówczas nawet do 15-minutowej walki z cieniem.

Facet MH

Przed walką nie ma żadnej specjalnej rutyny, żadnych przesądów. "Po prostu jem śniadanie, potem obiad, kolację, staram się wyluzować - mówi Mamed. - Zawsze trochę się stresuję, ale radzę sobie z tym. Jestem w końcu doświadczonym zawodnikiem. Myślę wtedy o przepracowanym czasie. To dodaje mi siły i pewności siebie. Na ring wchodzę mocno skupiony. Wiem, czego chcę. Mam pomysł, jak to osiągnąć".

Mamed Chalidow

Kiedy pytam go o najmocniejszą stronę i słyszę słowo "Uśmiech", proszę go najpierw o to, by przestał sobie ze mnie żartować. Dopiero później łapię, że taka odpowiedź może paść tylko z ust prawdziwego twardziela.

30 stacji do walki: trening Mameda Chalidowa

W ringu MMA ogromna siła nie wystarczy. Bez szybkości, mocy i wytrzymałości nie masz szans. Ten program, przygotowany przez trenerów Mameda Chalidowa, wzmocni wszystkie Twoje strony.

Wykonuj podane poniżej ćwiczenia jedno po drugim, łącząc je w obwód:

  • 1. obwód: ćwiczenie: 30 s - pauza: 30 s
  • 2. obwód: ćwiczenie: 35 s - pauza: 30 s
  • 3. obwód: ćwiczenie: 40 s - pauza: 25 s

Między obwodami odpoczywaj 4-5 minut. Po zakończeniu 3 obwodów tuchtaj przez 15 minut. Chwilę poświęć też na streczing.

Przysiady ze sztangą (pośladki, uda, łydki, korpus)

Stań prosto, stopy rozstawiając na szerokość barków. Sztangę złap nachwytem i oprzyj ją na górze pleców. Wypchnij biodra do tyłu i obniż pozycję, aż Twoje uda będą co najmniej równolegle do podłoża. Zatrzymaj na chwilę ruch, po czym dynamicznie wróć do pozycji początkowej.  

Wiosłowanie sztangą (plecy, korpus, bicepsy)

Złap sztangę nachwytem na szerokość barków. Wypchnij biodra i mocno pochyl się do przodu, aż Twój korpus będzie niemal równolegle do podłoża. Zacznij od trzymania sztangi w wyprostowanych rękach. Przyciągnij ją teraz do dolnej części klatki. Zatrzymaj na chwilę ruch, po czym wróć do startu.

Wskoki na ławkę z piłką lekarską (nogi, korpus, barki, ramiona)

Złap mocno oburącz piłkę lekarską i stań za sięgającym Twoich kolan podestem. Zejdź do półprzysiadu, po czym wskocz na podest. Amortyzuj lądowanie, lekko zginając nogi w kolanach. Zeskocz z podestu i wykonaj kolejne powtórzenie.

Wejścia na linę (całe ciało)

Podskocz i złap oburącz linę. Starając się utrzymać ciało w pionie, wejdź do góry najszybciej jak to możliwe. Nie wykonuj nigdy tego ćwiczenia bez rękawiczek albo owijek na dłoniach.

Mamed Chalidow

Pompki marynarskie (klatka, barki, tricepsy)

Przyjmij pozycję jak do klasycznej pompki, ręce rozstawiając trochę szerzej niż na szerokość barków. Biodra lekko wypchnij do góry i napnij mocno mięśnie korpusu, by zapobiec ich opadaniu. Obniż pozycję, zginając ręce w łokciach, po czym wybij się jak najmocniej, by klasnąć dłońmi. Wyląduj i zrób kolejną pompkę.

Zginanie przedramion (bicepsy, przedramiona)

Złap sztangę podchwytem na szerokość barków. Stań prosto. Ściągnij łopatki, łokcie dociśnij do korpusu. Nie wykonując ruchu ramionami, zegnij przedramiona aż do maksymalnego napięcia bicepsów. Wróć do pozycji początkowej.

Sprint (nogi, korpus, moc)

Wyznacz 15-metrowy odcinek. Przetruchtaj jedną długość, zrób nawrót i przebiegnij drogę z powrotem najszybciej, jak to możliwe. Biegnij zawsze czas przewidziany dla danego obwodu.

Rzuty piłką lekarską o materac (całe ciało, siła ciosu)

Złap oburącz 5-kilogramową miękką piłkę lekarską. Przyjmij pozycję bokserską. Unieś piłkę nad głowę, po czym z całą siłą rzuć nią o podłogę. Możesz też oprzeć materac o ścianę – pchaj wówczas piłkę, jakbyś zadawał ciosy proste.

Podciąganie nachwytem (plecy, bicepsy, korpus)

Podskocz i złap drążek nachwytem trochę szerszym niż na szerokość barków. Nogi skrzyżuj w kostkach. Podciągnij się, aż klatką dotkniesz drążka. Staraj się cały ruch wykonywać najbardziej dynamicznie, jak to możliwe.

Mamed Chalidow

Zarzut sztangi (korpus, barki)

Pochyl się i chwyć sztangę nachwytem trochę szerszym niż na szerokość barków. Zacznij się prostować, a sztangę prowadź blisko ciała. Gdy znajdzie się na wysokości bioder, podrzuć ją i złap na wysokości barków. Oprzyj ją na obojczykach.

Jak zostać mistrzem

Na pierwszy trening MMA Mamed Chalidow wybrał się, gdy miał 23 lata. Niewiele czasu zajęło mu przejście z poziomu totalnego amatora do zawodowca, który wie, czego chce, i jak to osiągnąć. Po 6 latach został międzynardowym mistrzem federacji KSW.

1980 - Mamed Chalidow przychodzi na świat 17 lipca 1980 roku w Groznym.

1997 - Trafia najpierw do Wrocławia, gdzie przez rok uczy się języka polskiego, a następnie do Olsztyna, gdzie zaczyna studia.

2003 - Pod okiem Pawła Derlacza (stójka) i Szymona Bońkowskiego (parter i rzuty) rozpoczyna treningi w Arrachionie Olsztyn.

2004 - Przegrywa przez TKO swoją pierwszą walkę. Po kolejnych dwóch porażkach zastanawia się, czy MMA to sport dla niego.

2007 - Po wygranej walce z Torem Troengem w Poznaniu podpisuje kontrakt z federacją KSW.

2009 - Nokautując Daniela Acacio podczas KSW11, zostaje międzynarodowym mistrzem tej federacji w wadze półciężkiej.

2010 - Przegrywa w Japonii z Jorgem Santiago. Specjaliści uważają, że co najmniej zremisował tę walkę.

2010 - 21 grudnia otrzymuje polskie obywatelstwo. 9 dni później wygrywa w Japonii, pierwszy raz reprezentując oficjalnie Polskę.

2012 - 1 grudnia Mamed Chalidow podczas gali KSW21 na warszawskim Torwarze stoczy walkę z pogromcą byłego mistrza wagi średniej organizacji UFC, Amerykaninem Kendallem Grovem. Ten 29-latek, który mieszka na Hawajach, w organizacji UFC stoczył trzynaście pojedynków. Jest znakomitym grapplerem i to w ten sposób wygrywa najczęściej swoje pojedynki. Solidnie walczy też w stójce; bije agresywnie łokciami i kolanami.

Mamed Chalidow - info

Międzynarodowy mistrz KSW w wadze półciężkiej (do 95 kg) – 15 maja 2009 roku w Warszawie podczas jedenastej gali znokautował w 70. sekundzie Brazylijczyka Daniela Acacio. W marcu 2011 roku zwakował pas, by przejść do kategorii średniej (do 84 kg).

Data urodzenia

17 lipca 1980 r.

Miejsce urodzenia

Grozny, Czeczenia

Miejsce zamieszkania

Olsztyn, Polska

Wzrost

183 cm

Waga

84 kg

Klub

Arrachion MMA Olsztyn / KSW Team

Trenerzy

Paweł Derlacz (stójka), Szymon Bońkowski (rzuty i parter)

Zwycięstwa

25 (przez nokaut: 11, przez poddanie: 13, przez decyzję: 1)

Porażki

4

Remisy

2

Rekord KSW

10-0-2

Kariera zawodowa

od 2007 roku

 

MH 12/2012

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Mamed jako człowiek i zawodnik jest dla mnie wzorem do naśladowania, nie mniej jednak należy wiedzieć, że na świecie niewiele by znaczył. KSW jest jego kloszem, pod którym jest gwiazdą i dobrze zarabia. Nie kwestionuję jego niewątpliwych umiejętności, ale jego przeciwników, którzy swoje najlepsze czasy mają już dawną za sobą. Nie mam o to do niego pretensji, bo robi to co do niego należy i to bardzo dobrze, pretensje mam do osób ,które prowadzą jego karierę. Czemu nie jest w USA i nie walczy skoro jest w swoim prime? Na walki w KSW zawsze będzie miał czas!
    carlos93, 2014-01-12 16:20:15
  • avatar
    zgłoś
    Co widzimy w tym Khalidovie? Ja w nim widzę fajnego kolesia i zawodnika kompletnego, jednego z najlepszych na świecie. Mówicie że jest przereklamowany? Spójrzcie na jego rekord. Tylko 1 wygrana walka przez decyzję, reszta przed czasem. Bije się z kelnerami? Czy uważacie że Jesse Taylor, Jorge Santiago, Kendall Grove czy Rodney Wallace to kelnerzy? Błagam. Jeżeli zawodnik potrafi znokałtować mocnego rywala będąc na plecach to nie może być jakimś cieniasem. A poza tym spójrzcie jak on się porusza w ringu, te jego obrotówki i latające kolana. W Polsce i na świecie nie ma wielu takich zawodników którzy spokojnie stosują te techniki. I jeszcze jedno-nigdy nie widziałem by Mamed zlekceważył swojego rywala. Każdego darzy szacunkiem i tak być powinno. Mam ogromny szacunek do Mameda bo jest genialnym zawodnikiem i człowiekiem i to dzięki niemu MMA w Polsce staje się coraz popularniejsze. Osiągnijcie tyle co on, wtedy krytykujcie....
    kamil123199, 2014-01-07 12:05:53
  • avatar
    zgłoś
    Te jego walki to kpina. Ten Grove to przyjechał chyba na srogim kacu i godzinę przed galą wysiadł z samolotu? Ile razy widzieliście, żeby walka w MMA skończyła się przez taktarowa? Taktarow to tylko ból, rozciąganie mięśnia uda i ucisk na ścięgno Achillesa, mniej doświadczeni gracze podczas kulania się używają tej dźwigni zamiast skrętówki, żeby nieopatrznie nie narobić partnerowi bidy. Nikt, w walce MMA o grubą kasę, gdy adrenalina mu buzuje w skroniach tego nie oklepie. Inną sprawą jest założenie dźwigni na nogę komuś, kto jest 20 cm wyższy, a w szczególności taktarowa. To jest fizycznie nie-moż-li-we, bo on wepchnie tą girę głębiej i możesz sobie ciągnąc do usrania (no chyba, że jest totalnym leszczem) Co dalej? Mamied, złapawszy dźwignię przekręca się na bok, na rękę, którą trzyma nogę Grove'a. To błąd, do tego powinien dążyć Grove, wychodząc z tej dźwigni, bo Mamed wtedy nie mógł skutecznie ciągnąć, a  jego przeciwnik musiał jedynie usiąść na dupie i wybrać nogą i ręką górną nogę Mameda, by wyjść. Ale widać mu się nie chciało. Pomijam, jak poszedł do wcześniej do tej balachy z gardy, to znaczy oddał mu gardę w prezencie. Jak dla mnie druga ustawiona walka na tej gali, tym razem nie tak nieudolnie jak Materla-Wallace, bo o ile tam wszystko było perfidnie widoczne jak na dłoni dla wszystkich, to tu ktoś niezainteresowany parterem nie ma szans połapać się w szwindlu.
    xfce, 2013-02-04 16:33:42
  • avatar
    zgłoś
    Nie wiem co widzicie w tym Khalidovie, obecnie walczy z jakimiś kelnerami. Owszem nazwiska się jakieś pojawiają i w reklamach głośno każdy gada, że "były zawodnik UFC, walczył w UFC, ale na poziom sportowy to się nie przekłada, szczególnie jak się ktoś dowiaduje tydzień wcześniej popijając gdzieś na plaży mohito, że będzie walczył. Khalidow to zwykły produkt nakręcający KSW, i te plotki o tym, że pojedzie do USA miały tylko podbić stawkę, żeby Lewandowski i Kawulski dali więcej forsy. Trochę szkoda, bo myślałem, że Mammed dostanie szansę walki z najlepszymi i pokaże na co go tak naprawdę stać, ale rozumiem , że woli spokojnie zarobić, niż walczyć o tytuły i sławę, a w KSW może bić się do emerytury, dopóki nie znudzi się już wszystkim.
    amano, 2012-12-03 08:54:35
  • avatar
    zgłoś
    W ringu potrafi w sekundę zmienić taktykę i dopasować ją do przeciwnika. Gdy widzi opuszczoną gardę, bez zastanowienia uderza, by znokautować. Mamed Chalidow to wojownik kompletny. Zobacz, jak trenuje, by każdą walkę wygrać, nim ona w ogóle się zacznie.
    Mens Health, 2012-12-02 14:52:45
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij