Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

MH testuje: aquaspinning

Czy z basenu z zatopionym rowerem wypłynie coś pozytywnego dla Twojej formy? Postanowiliśmy odpowiedzieć na to pytanie i wysłaliśmy jednego z naszych redaktorów, by przetestował modny ostatnio aquaspinning.

Michał Rosiak 2016-09-13
Aquaspinning fot. shutterstock.com

Jestem stałym bywalcem siłowni. Wbrew pozorom to dużo mówi o człowieku. To deklaracja kultu zimnego żelastwa i 110% wysiłku. Po prostu lubię staromodny, porządny trening siłowy, po którym wejście na pierwsze piętro postrzegam jako sukces dnia. Bieganie? Może być, ale jako trening uzupełniający. Rower? Super – jako weekendowa wycieczka z dziewczyną. Po co o tym wszystkim wspominam? Po to, byś, drogi Czytelniku, wyobraził sobie moją nietęgą minę, gdy okazało się, że zamiast jakiegoś supertreningu na klatę testował będę jazdę na rowerze… pod wodą. Fakt, że należę do części ludzkości, która pływanie ogląda jedynie na olimpiadzie, nie poprawiał sytuacji.

Ale po kolei. Tzw. aquacycling to nic innego, jak poczciwa jazda na rowerze zatopionym w płytkim basenie (głowa wystaje!). Bez przerzutek, za to z oporem wody. „To forma zajęć aerobowych z umiarkowanym tętnem wysiłkowym, prowadzona na stacjonarnych rowerach zanurzonych w wodzie” – dowiedziałem się od instruktora Kornela Kempińskiego, gdy już zameldowałem się we Wrocławskim Parku Wodnym na podwodne wojaże.

Aquacycling powstał w 1989 roku w USA w celu przeprowadzenia profesjonalnych treningów kolarskich, tyle że za zamkniętymi drzwiami. Komercjalizacja zrobiła jednak swoje i dziś można pędzić na podwodnych rowerach w każdym szanującym się parku wodnym, pod okiem 80 tysięcy instruktorów na całym świecie. A kto powinien pędzić na tych rowerach? „Jest to propozycja dla początkujących. Nie wymaga predyspozycji koordynacyjnych i choreograficznych, nie wiąże się z nią konieczność konfrontacji z pozostałymi uczestnikami zajęć, nie trzeba też umieć pływać” – dodał kompetentny pan instruktor.

 

Aquaspinning fot. shutterstock.com

A teraz czas na konkrety: hydrospinning w teorii pozwala pomóc pozbyć się tkanki tłuszczowej, poprawia krążenie i, uwaga, zwalcza cellulit. Tyle teoria (w kwestii cellulitu to tyle wszystkiego). A praktyka? Kilkadziesiąt minut jazdy z głową nad tafl ą wody potwierdziło, że jeśli wiesz, co to przysiad ze sztangą, zanudzisz się. Natomiast jeśli wracasz do sportu po kontuzji, masz nadwagę, problemy ze stawami lub pamiętasz drużynę Kazimierza Górskiego w akcji, wskakuj do wody i pedałuj. W telegrafi cznym skrócie: aquacycling to świetna forma rekreacji, ale marna forma treningu, szczególnie dla ludzi aktywnych. Ja wracam na siłkę, Ty sam zdecyduj.

Przydatne info:

Wodne disco

Jeśli nie lubisz ćwiczyć w grupie, przy głośnej muzyce i pokrzykiwaniach instruktorki – to może nie być zajęcie dla Ciebie. Chyba że skusi Cię instruktorka.

Krótka zabawa

Zakładając, że nie jesteś w trakcie rehabilitacji, po trzeciej sesji z podwodnym rowerem zauważysz, że możesz dać z siebie więcej. Pod górę przecież nie pojedziesz…

Bezpieczeństwo

Lubisz wodę, ale nie umiesz pływać? W takim razie dobrze trafi łeś. Jeśli nie przyjdziesz na zajęcia dwie godziny po ostrej imprezie, utonięcie Ci nie grozi. 

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij