Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

2


OCEŃ
4.3

Jason Statham: trening pełen adrenaliny

Wystarczy rzut oka na Jasona Stathama, by zauważyć, że facet nie jest mięczakiem. Wykorzystując w treningu głównie ciężar własnego ciała, doszedł do imponujących rezultatów. Zobacz, jak gwiazda filmów akcji - najnowszy "Adrenalina 2" właśnie w kinach - to robi.

zdj. Steve Lippman, rys. Mirek Łuckoś 2009-08-11
Jason Statham (fot. Steve Lippman)

Zobacz także: Jason Statham: Nie odpuszczaj sobie

Statham handlował nie do końca legalnym towarem w Londynie, kiedy dostał rolę ulicznego bandziora w kultowym filmie "Porachunki". Od tego czasu zyskał popularność jako milczący, rozwalający czaszki gość we "Włoskiej robocie", "Transporterze" czy "Adrenalinie".

Ale do wielu z tych ról nie musi się specjalnie przygotowywać fizycznie. Co więcej, jest jednym z niewielu aktorów, którzy zawsze upierają się, aby w scenach walk nie zastępowali ich kaskaderzy.

Jason jest w doskonałej formie niezależnie od tego, jakie ma plany zawodowe. Buduje ją przez prosty, brutalny, ciągle zmieniający się trening. Taki jak wtedy, gdy był w brytyjskiej reprezentacji narodowej w skokach do wody w latach 90. (na mistrzostwach świata w 1992 r. zajął dwunaste miejsce) albo podczas nauki wushu do roli w "Transporterze 2". Po to też dźwiga żelastwo - to jest środek, a nie cel.

"Dobrze zbudowanych facetów jest bez liku. Każdy z nich może napiąć mięśnie i świetnie wyglądać, kiedy przeglądają się w lustrze. I co z tego? Dla mnie liczy się nie to, jak wyglądają moje mięśnie, ale to, co mogę z nimi zrobić" - mówi krótko.

Oto droga, którą wybrał Jason Statham, aby ten cel osiągnąć:

1. Znajdź motywację

Trening Stathama zaczyna się, zanim przekroczy próg sali. "Nastawienie decyduje o tym, jaki będzie efekt. Niektórzy potrzebują porządnego kopniaka w tyłek, by wziąć się do roboty. Przyszedłeś trenować, więc nie pieprz, tylko trenuj." Lepsze 40 minut wycisku niż 1,5 godziny nonsensu.

2. Atakuj korpus

Kumpel Stathama namówił go raz na maraton. Jason ukończył go w 3h 51min (niemal bez żadnego treningu) i w rewanżu wyzwał kumpla, by wykonał trening mięśni brzucha, praktykowany przez skoczków do wody. "Normą było 500 brzuszków w różnych wariantach każdego dnia. Do skoków w pozycji łamanej trenowaliśmy unoszenie wyprostowanych nóg w zwisie, a to wzmacnia prostowniki bioder oraz cały ABS." Z uśmiechem dodaje, że jego trening doprowadził kumpla do "wymiotów".

3. Doskonal umiejętności

Jason Statham jest fanem wschodnich sztuk walki - wszystkich, a najlepiej połączonych tak jak w Ultimate Fighting Championship. Typowy zestaw: walka z cieniem na rozgrzewkę barków i pleców, potem wypady i rozciąganie na nogi. Następnie 3 minuty kopniaków i 3 rundy walki z ciężkim workiem, i jeszcze 3 minuty szybkich uderzeń na małej gruszce. Na koniec trening obwodowy.

Jason Statham (fot. Steve Lippman)

4. Wykorzystaj swój ciężar

Refleks i dynamikę Statham zawsze poprawiał przez ćwiczenie playometryczne (jak najszybsze pokonywanie oporu). Potrzebujesz do tego tylko własnych kilogramów. "Zaczynam od skakanki, potem robię przysiady z wyskokiem, motylki, pompki z klaśnięciem (patrz poniżej). Ważna jest dynamika - kiedy pokonujesz opór, zawsze rób to z maksymalną szybkością.

5. Trenuj szybkość

Nawet jeśli masz tylko 20 minut, możesz wejść na wyższe obroty, trenując według prostego programu, który wystarczy zapisać w głowie. Jason jeden ze swoich ulubionych dostał od swojego kumpla Basa "Przystojniaka" Ruttena, mistrza mieszanych sztuk walki (MMA). To kombinacja ciosów bokserskich. Raz - lewy prosty. Raz, dwa - lewy prosty, prawy prosty. Trzy - lewy, prawy, lewy hak.

"Możesz to trenować nawet w kiblu. Wszystko, co musisz zrobić, to spuścić własne wytłumaczenia do muszli klozetowej" - rekomenduje ten program Jason.

Szybki trening według Stathama

Oto trzy ćwiczenia, które możesz zrobić zawsze i wszędzie, tylko z ciężarem własnego ciała lub z dodatkowym obciążeniem w postaci hantli.

Wyskok z przysiadu z podciąganiem kolan

Stań w rozkroku i zegnij kolana, tak by tył ud był równoległy do podłoża. Ramiona z hantlami w dłoniach (możesz też ćwiczyć jednorącz) opuść do ziemi. Mocno wybij się od ziemi, unosząc jednocześnie do góry ramiona. Kiedy jesteś już w powietrzu, przyciągnij kolana do klatki.

 

 

Motylek

Zrób przysiad, opierając dłonie na ziemi albo hantlach. Wyrzuć nogi do tyłu, przechodząc do pozycji klasycznej pompki. Wróć podskokiem do przysiadu i od razu wybij się mocno w górę, ramiona trzymaj wzdłuż tułowia. Lądując, od razu przejdź do przysiadu.

 

 

Pompki z klaśnięciem

Przyjmij pozycję do klasycznej pompki. Obniżając klatkę, wyprostuj ramiona, tak abyś oderwał dłonie od ziemi i mógł klasnąć, zanim uderzysz brodą o glebę.

 

 

Zobacz także: Jason Statham: Nie odpuszczaj sobie

MH

Jason Statham (fot. Steve Lippman)

Zobacz także: Jason Statham: Nie odpuszczaj sobie

Statham handlował nie do końca legalnym towarem w Londynie, kiedy dostał rolę ulicznego bandziora w kultowym filmie "Porachunki". Od tego czasu zyskał popularność jako milczący, rozwalający czaszki gość we "Włoskiej robocie", "Transporterze" czy "Adrenalinie".

Ale do wielu z tych ról nie musi się specjalnie przygotowywać fizycznie. Co więcej, jest jednym z niewielu aktorów, którzy zawsze upierają się, aby w scenach walk nie zastępowali ich kaskaderzy.

Jason jest w doskonałej formie niezależnie od tego, jakie ma plany zawodowe. Buduje ją przez prosty, brutalny, ciągle zmieniający się trening. Taki jak wtedy, gdy był w brytyjskiej reprezentacji narodowej w skokach do wody w latach 90. (na mistrzostwach świata w 1992 r. zajął dwunaste miejsce) albo podczas nauki wushu do roli w "Transporterze 2". Po to też dźwiga żelastwo - to jest środek, a nie cel.

"Dobrze zbudowanych facetów jest bez liku. Każdy z nich może napiąć mięśnie i świetnie wyglądać, kiedy przeglądają się w lustrze. I co z tego? Dla mnie liczy się nie to, jak wyglądają moje mięśnie, ale to, co mogę z nimi zrobić" - mówi krótko.

Oto droga, którą wybrał Jason Statham, aby ten cel osiągnąć:

1. Znajdź motywację

Trening Stathama zaczyna się, zanim przekroczy próg sali. "Nastawienie decyduje o tym, jaki będzie efekt. Niektórzy potrzebują porządnego kopniaka w tyłek, by wziąć się do roboty. Przyszedłeś trenować, więc nie pieprz, tylko trenuj." Lepsze 40 minut wycisku niż 1,5 godziny nonsensu.

2. Atakuj korpus

Kumpel Stathama namówił go raz na maraton. Jason ukończył go w 3h 51min (niemal bez żadnego treningu) i w rewanżu wyzwał kumpla, by wykonał trening mięśni brzucha, praktykowany przez skoczków do wody. "Normą było 500 brzuszków w różnych wariantach każdego dnia. Do skoków w pozycji łamanej trenowaliśmy unoszenie wyprostowanych nóg w zwisie, a to wzmacnia prostowniki bioder oraz cały ABS." Z uśmiechem dodaje, że jego trening doprowadził kumpla do "wymiotów".

3. Doskonal umiejętności

Jason Statham jest fanem wschodnich sztuk walki - wszystkich, a najlepiej połączonych tak jak w Ultimate Fighting Championship. Typowy zestaw: walka z cieniem na rozgrzewkę barków i pleców, potem wypady i rozciąganie na nogi. Następnie 3 minuty kopniaków i 3 rundy walki z ciężkim workiem, i jeszcze 3 minuty szybkich uderzeń na małej gruszce. Na koniec trening obwodowy.

Jason Statham (fot. Steve Lippman)

Zobacz także: Jason Statham: Nie odpuszczaj sobie

Statham handlował nie do końca legalnym towarem w Londynie, kiedy dostał rolę ulicznego bandziora w kultowym filmie "Porachunki". Od tego czasu zyskał popularność jako milczący, rozwalający czaszki gość we "Włoskiej robocie", "Transporterze" czy "Adrenalinie".

Ale do wielu z tych ról nie musi się specjalnie przygotowywać fizycznie. Co więcej, jest jednym z niewielu aktorów, którzy zawsze upierają się, aby w scenach walk nie zastępowali ich kaskaderzy.

Jason jest w doskonałej formie niezależnie od tego, jakie ma plany zawodowe. Buduje ją przez prosty, brutalny, ciągle zmieniający się trening. Taki jak wtedy, gdy był w brytyjskiej reprezentacji narodowej w skokach do wody w latach 90. (na mistrzostwach świata w 1992 r. zajął dwunaste miejsce) albo podczas nauki wushu do roli w "Transporterze 2". Po to też dźwiga żelastwo - to jest środek, a nie cel.

"Dobrze zbudowanych facetów jest bez liku. Każdy z nich może napiąć mięśnie i świetnie wyglądać, kiedy przeglądają się w lustrze. I co z tego? Dla mnie liczy się nie to, jak wyglądają moje mięśnie, ale to, co mogę z nimi zrobić" - mówi krótko.

Oto droga, którą wybrał Jason Statham, aby ten cel osiągnąć:

1. Znajdź motywację

Trening Stathama zaczyna się, zanim przekroczy próg sali. "Nastawienie decyduje o tym, jaki będzie efekt. Niektórzy potrzebują porządnego kopniaka w tyłek, by wziąć się do roboty. Przyszedłeś trenować, więc nie pieprz, tylko trenuj." Lepsze 40 minut wycisku niż 1,5 godziny nonsensu.

2. Atakuj korpus

Kumpel Stathama namówił go raz na maraton. Jason ukończył go w 3h 51min (niemal bez żadnego treningu) i w rewanżu wyzwał kumpla, by wykonał trening mięśni brzucha, praktykowany przez skoczków do wody. "Normą było 500 brzuszków w różnych wariantach każdego dnia. Do skoków w pozycji łamanej trenowaliśmy unoszenie wyprostowanych nóg w zwisie, a to wzmacnia prostowniki bioder oraz cały ABS." Z uśmiechem dodaje, że jego trening doprowadził kumpla do "wymiotów".

3. Doskonal umiejętności

Jason Statham jest fanem wschodnich sztuk walki - wszystkich, a najlepiej połączonych tak jak w Ultimate Fighting Championship. Typowy zestaw: walka z cieniem na rozgrzewkę barków i pleców, potem wypady i rozciąganie na nogi. Następnie 3 minuty kopniaków i 3 rundy walki z ciężkim workiem, i jeszcze 3 minuty szybkich uderzeń na małej gruszce. Na koniec trening obwodowy.

Jason Statham (fot. Steve Lippman)

Zobacz także: Jason Statham: Nie odpuszczaj sobie

Statham handlował nie do końca legalnym towarem w Londynie, kiedy dostał rolę ulicznego bandziora w kultowym filmie "Porachunki". Od tego czasu zyskał popularność jako milczący, rozwalający czaszki gość we "Włoskiej robocie", "Transporterze" czy "Adrenalinie".

Ale do wielu z tych ról nie musi się specjalnie przygotowywać fizycznie. Co więcej, jest jednym z niewielu aktorów, którzy zawsze upierają się, aby w scenach walk nie zastępowali ich kaskaderzy.

Jason jest w doskonałej formie niezależnie od tego, jakie ma plany zawodowe. Buduje ją przez prosty, brutalny, ciągle zmieniający się trening. Taki jak wtedy, gdy był w brytyjskiej reprezentacji narodowej w skokach do wody w latach 90. (na mistrzostwach świata w 1992 r. zajął dwunaste miejsce) albo podczas nauki wushu do roli w "Transporterze 2". Po to też dźwiga żelastwo - to jest środek, a nie cel.

"Dobrze zbudowanych facetów jest bez liku. Każdy z nich może napiąć mięśnie i świetnie wyglądać, kiedy przeglądają się w lustrze. I co z tego? Dla mnie liczy się nie to, jak wyglądają moje mięśnie, ale to, co mogę z nimi zrobić" - mówi krótko.

Oto droga, którą wybrał Jason Statham, aby ten cel osiągnąć:

1. Znajdź motywację

Trening Stathama zaczyna się, zanim przekroczy próg sali. "Nastawienie decyduje o tym, jaki będzie efekt. Niektórzy potrzebują porządnego kopniaka w tyłek, by wziąć się do roboty. Przyszedłeś trenować, więc nie pieprz, tylko trenuj." Lepsze 40 minut wycisku niż 1,5 godziny nonsensu.

2. Atakuj korpus

Kumpel Stathama namówił go raz na maraton. Jason ukończył go w 3h 51min (niemal bez żadnego treningu) i w rewanżu wyzwał kumpla, by wykonał trening mięśni brzucha, praktykowany przez skoczków do wody. "Normą było 500 brzuszków w różnych wariantach każdego dnia. Do skoków w pozycji łamanej trenowaliśmy unoszenie wyprostowanych nóg w zwisie, a to wzmacnia prostowniki bioder oraz cały ABS." Z uśmiechem dodaje, że jego trening doprowadził kumpla do "wymiotów".

3. Doskonal umiejętności

Jason Statham jest fanem wschodnich sztuk walki - wszystkich, a najlepiej połączonych tak jak w Ultimate Fighting Championship. Typowy zestaw: walka z cieniem na rozgrzewkę barków i pleców, potem wypady i rozciąganie na nogi. Następnie 3 minuty kopniaków i 3 rundy walki z ciężkim workiem, i jeszcze 3 minuty szybkich uderzeń na małej gruszce. Na koniec trening obwodowy.

Jason Statham (fot. Steve Lippman)

Zobacz także: Jason Statham: Nie odpuszczaj sobie

Statham handlował nie do końca legalnym towarem w Londynie, kiedy dostał rolę ulicznego bandziora w kultowym filmie "Porachunki". Od tego czasu zyskał popularność jako milczący, rozwalający czaszki gość we "Włoskiej robocie", "Transporterze" czy "Adrenalinie".

Ale do wielu z tych ról nie musi się specjalnie przygotowywać fizycznie. Co więcej, jest jednym z niewielu aktorów, którzy zawsze upierają się, aby w scenach walk nie zastępowali ich kaskaderzy.

Jason jest w doskonałej formie niezależnie od tego, jakie ma plany zawodowe. Buduje ją przez prosty, brutalny, ciągle zmieniający się trening. Taki jak wtedy, gdy był w brytyjskiej reprezentacji narodowej w skokach do wody w latach 90. (na mistrzostwach świata w 1992 r. zajął dwunaste miejsce) albo podczas nauki wushu do roli w "Transporterze 2". Po to też dźwiga żelastwo - to jest środek, a nie cel.

"Dobrze zbudowanych facetów jest bez liku. Każdy z nich może napiąć mięśnie i świetnie wyglądać, kiedy przeglądają się w lustrze. I co z tego? Dla mnie liczy się nie to, jak wyglądają moje mięśnie, ale to, co mogę z nimi zrobić" - mówi krótko.

Oto droga, którą wybrał Jason Statham, aby ten cel osiągnąć:

1. Znajdź motywację

Trening Stathama zaczyna się, zanim przekroczy próg sali. "Nastawienie decyduje o tym, jaki będzie efekt. Niektórzy potrzebują porządnego kopniaka w tyłek, by wziąć się do roboty. Przyszedłeś trenować, więc nie pieprz, tylko trenuj." Lepsze 40 minut wycisku niż 1,5 godziny nonsensu.

2. Atakuj korpus

Kumpel Stathama namówił go raz na maraton. Jason ukończył go w 3h 51min (niemal bez żadnego treningu) i w rewanżu wyzwał kumpla, by wykonał trening mięśni brzucha, praktykowany przez skoczków do wody. "Normą było 500 brzuszków w różnych wariantach każdego dnia. Do skoków w pozycji łamanej trenowaliśmy unoszenie wyprostowanych nóg w zwisie, a to wzmacnia prostowniki bioder oraz cały ABS." Z uśmiechem dodaje, że jego trening doprowadził kumpla do "wymiotów".

3. Doskonal umiejętności

Jason Statham jest fanem wschodnich sztuk walki - wszystkich, a najlepiej połączonych tak jak w Ultimate Fighting Championship. Typowy zestaw: walka z cieniem na rozgrzewkę barków i pleców, potem wypady i rozciąganie na nogi. Następnie 3 minuty kopniaków i 3 rundy walki z ciężkim workiem, i jeszcze 3 minuty szybkich uderzeń na małej gruszce. Na koniec trening obwodowy.

Jason Statham (fot. Steve Lippman)

Zobacz także: Jason Statham: Nie odpuszczaj sobie

Statham handlował nie do końca legalnym towarem w Londynie, kiedy dostał rolę ulicznego bandziora w kultowym filmie "Porachunki". Od tego czasu zyskał popularność jako milczący, rozwalający czaszki gość we "Włoskiej robocie", "Transporterze" czy "Adrenalinie".

Ale do wielu z tych ról nie musi się specjalnie przygotowywać fizycznie. Co więcej, jest jednym z niewielu aktorów, którzy zawsze upierają się, aby w scenach walk nie zastępowali ich kaskaderzy.

Jason jest w doskonałej formie niezależnie od tego, jakie ma plany zawodowe. Buduje ją przez prosty, brutalny, ciągle zmieniający się trening. Taki jak wtedy, gdy był w brytyjskiej reprezentacji narodowej w skokach do wody w latach 90. (na mistrzostwach świata w 1992 r. zajął dwunaste miejsce) albo podczas nauki wushu do roli w "Transporterze 2". Po to też dźwiga żelastwo - to jest środek, a nie cel.

"Dobrze zbudowanych facetów jest bez liku. Każdy z nich może napiąć mięśnie i świetnie wyglądać, kiedy przeglądają się w lustrze. I co z tego? Dla mnie liczy się nie to, jak wyglądają moje mięśnie, ale to, co mogę z nimi zrobić" - mówi krótko.

Oto droga, którą wybrał Jason Statham, aby ten cel osiągnąć:

1. Znajdź motywację

Trening Stathama zaczyna się, zanim przekroczy próg sali. "Nastawienie decyduje o tym, jaki będzie efekt. Niektórzy potrzebują porządnego kopniaka w tyłek, by wziąć się do roboty. Przyszedłeś trenować, więc nie pieprz, tylko trenuj." Lepsze 40 minut wycisku niż 1,5 godziny nonsensu.

2. Atakuj korpus

Kumpel Stathama namówił go raz na maraton. Jason ukończył go w 3h 51min (niemal bez żadnego treningu) i w rewanżu wyzwał kumpla, by wykonał trening mięśni brzucha, praktykowany przez skoczków do wody. "Normą było 500 brzuszków w różnych wariantach każdego dnia. Do skoków w pozycji łamanej trenowaliśmy unoszenie wyprostowanych nóg w zwisie, a to wzmacnia prostowniki bioder oraz cały ABS." Z uśmiechem dodaje, że jego trening doprowadził kumpla do "wymiotów".

3. Doskonal umiejętności

Jason Statham jest fanem wschodnich sztuk walki - wszystkich, a najlepiej połączonych tak jak w Ultimate Fighting Championship. Typowy zestaw: walka z cieniem na rozgrzewkę barków i pleców, potem wypady i rozciąganie na nogi. Następnie 3 minuty kopniaków i 3 rundy walki z ciężkim workiem, i jeszcze 3 minuty szybkich uderzeń na małej gruszce. Na koniec trening obwodowy.

Jason Statham (fot. Steve Lippman)

Zobacz także: Jason Statham: Nie odpuszczaj sobie

Statham handlował nie do końca legalnym towarem w Londynie, kiedy dostał rolę ulicznego bandziora w kultowym filmie "Porachunki". Od tego czasu zyskał popularność jako milczący, rozwalający czaszki gość we "Włoskiej robocie", "Transporterze" czy "Adrenalinie".

Ale do wielu z tych ról nie musi się specjalnie przygotowywać fizycznie. Co więcej, jest jednym z niewielu aktorów, którzy zawsze upierają się, aby w scenach walk nie zastępowali ich kaskaderzy.

Jason jest w doskonałej formie niezależnie od tego, jakie ma plany zawodowe. Buduje ją przez prosty, brutalny, ciągle zmieniający się trening. Taki jak wtedy, gdy był w brytyjskiej reprezentacji narodowej w skokach do wody w latach 90. (na mistrzostwach świata w 1992 r. zajął dwunaste miejsce) albo podczas nauki wushu do roli w "Transporterze 2". Po to też dźwiga żelastwo - to jest środek, a nie cel.

"Dobrze zbudowanych facetów jest bez liku. Każdy z nich może napiąć mięśnie i świetnie wyglądać, kiedy przeglądają się w lustrze. I co z tego? Dla mnie liczy się nie to, jak wyglądają moje mięśnie, ale to, co mogę z nimi zrobić" - mówi krótko.

Oto droga, którą wybrał Jason Statham, aby ten cel osiągnąć:

1. Znajdź motywację

Trening Stathama zaczyna się, zanim przekroczy próg sali. "Nastawienie decyduje o tym, jaki będzie efekt. Niektórzy potrzebują porządnego kopniaka w tyłek, by wziąć się do roboty. Przyszedłeś trenować, więc nie pieprz, tylko trenuj." Lepsze 40 minut wycisku niż 1,5 godziny nonsensu.

2. Atakuj korpus

Kumpel Stathama namówił go raz na maraton. Jason ukończył go w 3h 51min (niemal bez żadnego treningu) i w rewanżu wyzwał kumpla, by wykonał trening mięśni brzucha, praktykowany przez skoczków do wody. "Normą było 500 brzuszków w różnych wariantach każdego dnia. Do skoków w pozycji łamanej trenowaliśmy unoszenie wyprostowanych nóg w zwisie, a to wzmacnia prostowniki bioder oraz cały ABS." Z uśmiechem dodaje, że jego trening doprowadził kumpla do "wymiotów".

3. Doskonal umiejętności

Jason Statham jest fanem wschodnich sztuk walki - wszystkich, a najlepiej połączonych tak jak w Ultimate Fighting Championship. Typowy zestaw: walka z cieniem na rozgrzewkę barków i pleców, potem wypady i rozciąganie na nogi. Następnie 3 minuty kopniaków i 3 rundy walki z ciężkim workiem, i jeszcze 3 minuty szybkich uderzeń na małej gruszce. Na koniec trening obwodowy.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Czy możecie napisać coś więcej na temat treningu mięśni brzucha, który praktykowany jest przez skoczków do wody? Mowa o nim w artykule (atakuj korpus)
    Aleksander Sergio, 2010-09-06 21:06:40
  • avatar
    zgłoś
    Świetny aktor Świetna (już 2ga część) treningu i motywacji
    MusicFan, 2009-11-18 17:00:34
  • avatar
    zgłoś
    Wystarczy rzut oka na Jasona Stathama, by zauważyć, że facet nie jest mięczakiem. Wykorzystując głównie ciężar własnego ciała, doszedł do imponujących rezultatów. Zobacz, jak gwiazda filmów akcji (najnowszy - "Adrenalina 2" - właśnie w kinach) to robi.http://www.menshealth.pl/fitness/Jason-Sta...aliny-3583.html
    Mens Health, 2009-08-11 20:33:30
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij