Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
4.5

Jason Statham: nie odpuszczaj sobie

Jego trening jest dla twardzieli: trudny i wyczepujący. Nie odpuszcza sobie nawet na moment. Ale dzięki temu stracił w 6 tygodni 8 kilogramów i nigdy nie był w lepszej formie. Nie ma więc na co czekać - bierz z niego przykład.

MH 2008-11-29
fot. Art Streiber

Zobacz także: Jason Statham: trening pełen adrenaliny

"Ten facet jest trochę opasły, no nie?!" - mówi Jason Statham z tym swoim charakterystycznym, brytyjskim akcentem, patrząc na zdjęcia, które jak ulał pasowałyby do naszego Klubu Bez Balastu w fazie "Przed". Łatwo wyczuć w jego głosie dezaprobatę. Facet na zdjęciu z pewnością jest duży. Widać, że ma sporo mięśni, ale wszystkie jakby schowane pod puchową kurtką. Jason nie jest żadnym jurorem w konkursie na modela roku. Ocenia zdjęcia, na których jest on sam.

Falująca opona

Skąd się wzięła ta zbyt duża warstwa tłuszczu? Jak u większości z nas: kilka piw za dużo, za częste kolacje, które starczyłyby za posiłek na cały następny dzień. I tak przez jakiś czas. "Nigdy nie przejmowałem się pieprzonymi kaloriami - mówi Statham. - Jabłko? Lubię je, więc zjadałem 5. Banany? Całą kiść".

Jason swój trening opisuje najczęściej jako straszny, przyprawiający o mdłości, morderczy, koszmarny i... bezcenny. Oczywiście, każdy przymiotnik wzmacnia słowem "fu**ing".

Odbiło się to na planie nowego filmu Jasona "War". To typowy film akcji, w którym jego przeciwnikiem jest Jet Li. Przy kręceniu scen walki fałdy tłuszczu trzęsły mu się na bokach jak wyrzuty sumienia po obfitych posiłkach z niedalekiej przeszłości. Zdjęcia z przeszłości idą na bok i Statham z niekłamaną dumą podnosi koszulkę i pokazuje, jak wygląda teraz. "Opony" ani śladu, jest wyrzeźbiony jak grecki posąg.

"Zrzuciłem 8 kilogramów w 6 tygodni. Trenowałem 6 razy w tygodniu, przynajmniej po 35 minut. Jeszcze nigdy nie osiągnąłem takich rezultatów" - mówi. Takie słowa muszą coś znaczyć u faceta, który był w kadrze olimpijskiej w skokach do wody, a jako główne hobby podaje długą listę sztuk walki. Co więc właściwie takiego zrobił Jason? Nic niezwykłego, ale jeśli chcesz osiągnąć podobne efekty, bądź przygotowany na pot, krew i łzy. I... jedz. Ale rób to tak, by podsycać ogień w Twoim wewnętrznym piecu, a nie stłumić go, zasypując żarciem.

Koszmar na własne życzenie

Musisz wiedzieć, że Jason swój trening opisuje najczęściej jako "straszny, przyprawiający o mdłości, morderczy, koszmarny i... bezcenny". Oczywiście, każdy przymiotnik wzmacnia słowem "fu**ing". OK, nie mów, że nikt Cię nie ostrzegał. Statham trenował codziennie, z wyjątkiem niedziel, w Los Angeles, w klubie prowadzonym w militarnym stylu. Trenują tu też kaskaderzy i w niewielu rzeczach miejsce to przypomina standardową siłownię. Są tu trampoliny, liny, na których można się wspinać, sztangi, hantle i odważniki znane jeszcze z XIX wieku oraz konstrukcje do podciągania. "To wszystko jest proste i praktyczne - mówi Statham. - Nie ma trenażerów czy bezsensownych maszyn do biegania".

fot. Art Streiber

Trenowałem w klubie prowadzonym w militarnym stylu. Żadnych bajerów, tylko sprawdzony od lat sprzęt: drążki, liny, worki z piaskiem. To wystarczy, by osiągnąć superformę.

Podczas treningu Statham stosował 2 zasady:

Żadnych powtórek. "Nie powtarzam treningu - w ciągu całego tygodnia nie robię niczego, co już robiłem wcześniej. Każdy dzień to inna kombinacja ćwiczeń, powtórzeń czy intensywności. Oczywiście, powtarzam poszczególne ćwiczenia, ale trening zrobiony we wtorek, 26 sierpnia, nie powtórzył się już nigdy więcej dokładnie w takiej samej formie" - tłumaczy. Dzięki temu nie ma szans na nudę.

Zawsze ze stoperem. "Zawsze muszę zmieścić się w czasie. Dzięki temu wiem, w jakiej jestem formie i czy przypadkiem nie robiłem jakiegoś ćwiczenia na 80%" - dodaje Jason.

Trening składa się z 3 etapów:

10 minut rozgrzewki


Statham rozgrzewa się na ergometrze wioślarskim, ale każda aktywność aerobowa będzie dobra. To najłatwiejsza część treningu.

10 minut z umiarkowanym obciążeniem


Teraz zaczynają pracować mięśnie i przygotowujesz organizm do finalnego etapu. Zaczynasz też różnicować trening. Jednego dnia Jason robi po 3 powtórzenia różnego rodzaju pompek (klasyczne, w wąskim ustawieniu rąk, szerokim, z jedną ręką w przodzie, z nogami w górze itd.).

Potem trochę ćwiczeń z odważnikami: 15 powtórzeń przysiadów w ciężarem w jednej ręce, podrzut z przysiadu, to samo z drugą ręką. Wymachy ciężarami w różnych kierunkach i wyciskanie na ławce. Aktor bardzo lubi piramidy przy podciąganiu czy pompkach. Zaczyna od jednego powtórzenia w serii i w każdej kolejnej dodaje następne, aż dojdzie do 10.

Interwał


To jest ta część treningu, podczas której "wyciskasz z siebie ostatnie soki", jak mówi Statham. "Jesteś jak ryba na suchym lądzie - cały czas brakuje Ci powietrza" - tłumaczy. Serce bije jak oszalałe, wszystkie teoretyczne obliczenia tętna maksymalnego możesz wrzucić do kosza. 

Morderczy trening według Stathama

Zobacz, jak wygląda lista ćwiczeń Jasona Stathama. Nie musisz od razu robić wszystkich. Zresztą pewnie niewielu dałoby radę. Wybierz 6, które będą częścią obwodu treningowego. Uważaj - do niektórych z nich możesz nie mieć potrzebnego sprzętu. Dobierz go tak, aby stworzyć program na wszystkie grupy mięśniowe. Jason robi 5 takich obwodów. Po każdym ćwiczeniu odpoczywaj 10 sekund. I nie przesadzaj z obciążeniem - znaj swoje możliwości. i tyle.

Uderzenia o ziemię. Trenuj z 10-kilogramową piłką lekarską (albo mocnym workiem z piaskiem). Unieś ciężar nad głowę i z całej siły walnij nim o ziemię. Zrób 20 powtórzeń.

Wspinanie. Wspinaj się po linie. Staraj się zrobić to 5 razy (wszystko zależy od wysokości - Jason trenował na linie 7-metrowej). Stopniowo zwiększaj odległość między kolejnymi chwytami.

Podciąganie. Podciągnij się 8 razy. Jeśli nie sprawia Ci to problemów, utrudnij sobie zadanie, spowalniając fazę opuszczania albo dodając jakieś obciążenie.

Strzelanie z liny. Przywiąż 8-metrową, grubą linę do czegoś, co się nie oderwie od podłoża przy treningu. Złap drugi koniec i uderzaj całą liną o podłoże. Zrób 20 powtórzeń.

Unoszenie kolan w zwisie. Zawiśnij na drążku. Przyciągaj kolana do klatki piersiowej. Wykonaj 20 powtórzeń.

fot. Art Streiber

Krokodylki. Stań w lekkim rozkroku. Zrób przysiad i, wyrzucając nogi do tyłu, przejdź do pozycji pompki. Zrób jedną, wróć do przysiadu, a potem do stania. 20 powtórzeń.

Marsz na czworaka. Zrób podpór przodem i maszeruj na 4 "nogach". Pokonaj dystans 20 metrów. Powtórz to 3 razy.

Marsz z obciążeniem. Złap coś ciężkiego w każdą z dłoni, ramiona trzymaj wyprostowane wzdłuż ciała. Trzymając proste plecy, maszeruj 10 m w jedną i drugą stronę. 3 razy.

Przysiady ze sztangą. Trzymaj sztangę na barkach, przed sobą. Zrób przysiad, aż uda będą równoległe do podłoża, i wstań. 20 razy.

Przyciąganie liny. Przywiąż 15- lub 25-kilogramowy ciężar (może być duża opona) do 15-metrowej liny i przyciągnij go do siebie. 5 powtórzeń.

Wejścia na stopień. Trzymaj ciężar w każdej z dłoni i wchodź na podwyższenie. Zrób 20 takich wejść.

Ćwiczenia ze sztangą. Wybierz jedno z klasycznych ćwiczeń ze sztangą: wyciskanie na ławce, przysiad lub martwy ciąg. 20 razy.

3 zasady w kuchni

Swoją sylwetkę Statham w połowie zawdzięcza treningowi , a w połowie - mądrej diecie. Nigdy nie jest tak, że dobry wygląd dostajesz bez wysiłku i mimochodem - jak gumę do żucia przy kasie w supermarkecie. Pewien wysiłek i kontrola są potrzebne, ale to nie kosztuje wiele, również przy planowaniu posiłków.

Jason ani przez moment nie czuł, że głoduje. Dostarczał sobie około 2200 kcal dziennie i to wystarczało, ale z żelazną konsekwencją stosował 3 reguły:

1. Zero rafinowanego cukru i mąki

Bez żadnych wyjątków. Zrezygnował z chleba, makaronów i słodyczy pod jakąkolwiek postacią. Zero owocowych soków. Zero alkoholu. "To było chyba najtrudniejsze - wychodzisz z kumplami i zamiast piwa, prosisz o wodę mineralną" - przyznaje. Na deser zjadał porcję naturalnego jogurtu wzbogaconą świeżymi owocami.

2. Za każdym razem, kiedy coś zjesz, zapisz to

"To było jak święte przykazanie" - mówi Statham i pokazuje czarny notes. Zapisywał w nim wszystko, łącznie ze szklankami wypitej wody (starał się, by dziennie nie było jej mniej niż 6 litrów). Zapisywanie każdego kęsa uchroniło go przed bałaganem - dokładnie wiedział, ile zjadł danego dnia i na co może sobie jeszcze pozwolić.

3. Rozdziel dzienne porcje

Jason jadł 6 posiłków w ciągu dnia. Menu nie jest zaskakujące: białka jajek, warzywa, chude mięso, ryby, orzechy i proteinowe koktajle. Ale wszystko to w sumie nigdy nie miało więcej niż 2200 kalorii.

Zobacz także: Jason Statham: trening pełen adrenaliny

MH 11/2007

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Seth @ 12-08-2010, 21:16) ten artykulwidze juz 3 raz na tej stroce ;]A ja 2 raz w gazecie , prawie nie zmieniony . Żywcem wklejone z artykułu z przed 3 lat
    Bijuu, 2010-08-13 09:53:14
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Seth @ 12-08-2010, 20:16) ten artykulwidze juz 3 raz na tej stroce ;]Spooko, za niedługo premiera The Expendables to i na menshealth.com wyciągneli to na wierzch
    Mikey, 2010-08-12 22:10:03
  • avatar
    zgłoś
    ten artykulwidze juz 3 raz na tej stroce ;]
    Seth, 2010-08-12 21:16:03
  • avatar
    zgłoś
    Jakies 15 lat temu widzialem podobna w jednych z koszar wojskowych we Wroclawiu. Zolnierze sobie ja zrobili z braku profesjonalnego sprzetu. Dzisiaj chyba takich sie w Polsce nie spotka...
    Czytacz, 2009-11-18 17:48:02
  • avatar
    zgłoś
    a ja mam pytanko..... czy gdzieś w naszym kraju są takie siłownie w stylu militarnym ?jak nie to taką robię artykuł fest fajny 5,5/6
    MusicFan, 2009-11-18 17:07:17
  • avatar
    zgłoś
    Czegoś mi tu brakuje
    Maciej, 2009-04-06 12:28:18
  • avatar
    zgłoś
    Jego trening jest dla twardzieli: trudny i wyczepujący. Nie odpuszcza sobie nawet na moment. Ale dzięki temu stracił w 6 tygodni 8 kilogramów i nigdy nie był w lepszej formie. Nie ma więc na co czekać – bierz z niego przykład.http://www.menshealth.pl/fitness/Jason-Sta...sobie-2578.html
    Mens Health, 2009-04-06 11:20:52
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij