Finałowa dziesiątka: Jacek Bilczyński

Tagi: fitness | program treningowy | dieta modela | czytelnik na okładkę | konkurs MH

Czy można zbudować świetną sylwetkę, trenując w siłowni tylko 3 razy w tygodniu po mniej niż pół godziny? Owszem, a Jacek jest tego najlepszym przykładem. Zobacz, jakie efekty można umiejętnie osiągnąć łącząc dźwiganie żelastwa z dużą ilością aerobów.
konkurs Czytelnik na ok

Zobacz galerię jego zdjęć z finału konkursu »

Jacka najpełniej opisuje cytat z Raymonda Chandlera: "Gdybym nie był twardy, już dawno bym nie żył. Gdybym nie był delikatny, nie zasługiwałbym na to, żeby żyć." Jacek łączy sprzeczności. Z jednej strony jest twardzielem, z drugiej - delikatnym facetem, który uwielbia poezję. Z jednej strony intensywnie trenuje, budując świetną sylwetkę, z drugiej - potrafi z odpowiednią celebracją obserwować zachód słońca.

"Jeśli potrafisz się wpisać między szablony i nie można Cię zaszufladkować, zdobyłeś szczyptę nieśmiertelności - uważa. - Uwielbiam niebanalność, kobiecy uśmiech, zapach cynamonu, wiersze Baczyńskiego i ludzi, którzy mają odwagę iść w nieznane".

Jacek nie trenuje po to, by na każdym kolejnym treningu wyciskać więcej. "Tu chodzi o dobre samopoczucie, a nie o wielkie ciężary - mówi. - Mam mało czasu, dlatego trenuję tak, by jak najszybciej pojawiły się tego efekty. Staram się też tak układać trening, by czerpać z niego przyjemność. Nie ma po co trenować na siłę".

Jacek jest romantykiem, dlatego czasami wkłada do uszu słuchawki i biegnie tam, dokąd go poniesie. "Dobra muzyka to podstawa - mówi. - Biorę iPoda i biegnę przed siebie. Kilka piosenek, trochę wysiłku i jestem wyciszony".

Oprócz tego jogging uprawia regularnie rano, w każdy wolny od treningu siłowego dzień. "40 minut biegu potrafi mnie naładować na kilkanaście następnych godzin" - tłumaczy. Jeśli pogoda nie pozwala wyjść na zewnątrz, Jacek dzień zaczyna od orbitreku. "Czasem bieganie po deptakach zamieniamy na bieganie po koszarach uzbrojeni w karabinki do paintballa. Dużo adrenaliny i dużo potu" - dodaje Jacek.

Dwa razy w tygodniu pływa. "To mój żywioł, mam uprawnienia ratownika WOPR - mówi. - Nie mam zbyt wiele czasu, ale to nie jest wymówką. Znalazłem basen, którego godziny otwarcia są bardzo dogodne - można wyskoczyć w przerwie w ciągu dnia albo późnym wieczorem".

Raz albo dwa razy w miesiącu chodzi też ze znajomymi na ściankę wspinaczkową. "To doskonała zabawa i duży wysiłek" - twierdzi.

Trening siłowy


Jacek trening siłowy wykonuje tylko 3 razy w tygodniu. Podczas każdej sesji zmusza do wysiłku całe ciało. "Robię dużo ćwiczeń mocno angażujących stabilizatory i głębokie mięśnie, różne zakresy powtórzeń i ciężar, unikam maszyn. Staram się wykonywać wielostawowe ćwiczenia na wolnym ciężarze angażujące jak najwięcej grup mięśniowych" - mówi Jacek.

Oceń artykuł:

4.5

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

Men's Health poleca