Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

Finałowa dwunastka: Miłosz Winnicki

Miłosz nie stawia sobie wielkich celów, woli taktykę małych kroków. I najwyraźniej w jego przypadku jest to właściwe podejście, skoro pozwoliło mu wejść do finału naszego konkursu. Czy może się okazać dobre dla Ciebie? Warto sprawdzić...
Miłosz Winnicki , Miasto: GdańskZajęcie: student, Wiek: 24 lat Wzrost: 178 cmWaga: 78 kgStaż treningowy: ok. 7 lat 2010-05-21
Miłosz Winnicki, finalista 3. edycji konkursu Czytelnik na okładkę MH (fot. Andrzej Tyszko)

Miłosz studiuje psychologię (jego główny obszar zainteresowań to zachowania więźniów), nagrywa hip-hop (znajdziecie go na MySpace), próbuje sił jako model, w każdej wolnej chwili gra w piłkę nożną... "Czasem obowiązków i innych spraw jest tyle, że sam nie wiem, kiedy znajduję czas na treningi - mówi. - Ale poświęcając zaledwie półtorej godziny 4 razy w tygodniu na siłownię, nabieram motywacji i energii do innych działań czekających każdego dnia" - mówi.

Pytany o to, jak długo trenuje, chwilę się zastanawia. "Ciężko powiedzieć, bo moja przygoda z treningiem zaczęła się, gdy na 13. urodziny dostałem pierwsze hantle. Oczywiście, wtedy było to tylko machanie hantlami, a nie treningi - śmieje się. - Takie bardziej serio budowanie sylwetki trwa u mnie jakieś 7 lat, od kiedy, będąc jeszcze w liceum, zacząłem poważniej myśleć o wyrzeźbieniu własnego ciała".

Miłosz od "zawsze" trenuje w siłowni, którą buduje z kumplami od lat. "Gdy powstawała mieliśmy w sumie 50 kg obciążenia i jedną płaską ławkę. Dziś jest około 300 kg obciążenia, udało się też uzbierać pieniędzy na wyciąg i kilka innych przydatnych przyrządów" - mówi z dumą. Przyznaje jednak, że mimo posiadania "własnej" siłowni przez pierwsze 5 lat zdarzało mu się sporo przerw w treningach.

"Trwały jakieś dwa miesiące i czasem spowodowane były lenistwem, a czasem kontuzją - mówi. - Ale dzięki pewnej zaprawie wystarczały mi potem 2-3 miesiące ponownych treningów i wracałem do formy, a nawet robiłem krok naprzód".

Początkowo nie wiedział, jak należy ćwiczyć, a uczył się wszystkiego, słuchając rad i wskazówek starszych kumpli. Później zaczął szperać po forach internetowych i podpatrywać, jak ćwiczą faceci bardziej doświadczeni od niego. Od dwóch latach nie opuszcza już treningów i znacznie poważniej interesuje dietą. A ponieważ studiuje psychologię, większą uwagę przykłada do swojego mentalnego nastawienia do treningu.

"Pozytywne nastawienie do treningu jest bardzo ważne - mówi. - Gdy po ciężkim dniu w pracy lub szkole, chcesz zrobić zaplanowany trening, a stres i zmęczenie demotywują Cię, każdy mięsień mówi ‘nie', lepiej nie myśleć wtedy 'muszę ćwiczyć', tylko 'chcę ćwiczyć, bo to lubię' albo 'ćwiczę, bo lubię to, a trening jest dla mnie nagrodą i szansą na relaks po ciężkim dniu'. Tak, by sama myśl o treningu wywoływała na twarzy uśmiech".
 

Trening siłowy i aerobowy


Miłosz nie stawia sobie wielkich celów treningowych, nie chcąc czuć się przytłoczonym ogromem zadania, które będzie miał do wykonania. "Trzeba planować i wyznaczać sobie granice, które chce się przeskoczyć - twierdzi. - Ale lepiej kierować się zasadą małych kroków, nie wieszać sobie poprzeczki zbyt wysoko, ponieważ, gdy będzie ona zbyt nieosiągalna, spowoduje to spadek motywacji. Takie podejście pozwoli Ci cały czas widzieć efekty Twoich ćwiczeń. Zresztą ta metoda pomocna jest nie tylko w osiąganiu sukcesów na treningach, ale także w codziennym życiu".

Miłosz łączy trening siłowy z aerobowym, zawsze jednak w pierwszej kolejności poświęca czas dźwiganiu żelastwa. I z pierwszą, i z drugą częścią treningu często kombinuje, zmieniając ćwiczenia, kolejność trenowanych partii mięśni itd. "Wyciągam wnioski z obserwacji własnego organizmu i dokonuję odpowiednich zmian" - mówi.

Jeśli dopisuje pogoda, trening aerobowy wykonuje poza siłownią, przez 40 minut jeżdżąc na rowerze lub biegając po lesie, albo po prostu spacerując w szybkim tempie. Kiedy aura nie sprzyja, wybiera stepper albo rower stacjonarny. Do tego w dowolnym momencie piłka nożna albo rowerowe wyprawy. "W piłkę nożną gram nałogowo, kiedy tylko uda mi się zebrać ekipę, nie patrząc wtedy na przeziębienie, czy brzydką pogodę" - dodaje.

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij