Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.3

Żywność ekologiczna: droższa, czyli lepsza?

Czy ekologiczna żywność naprawdę jest zdrowsza i smaczniejsza? Naukowcy twierdzą, że tak. Musisz jednak uważać, by to, co kupujesz, nie było ekologiczne tylko z nazwy. Zobacz, jak rozpoznać prawdziwą ekożywność i co zyskasz, jedząc takie produkty.

Michał Gołębiewicz 2015-06-23
fot. Wiesław Jurewicz

Nawet jeśli nie potrafisz dokładnie wytłumaczyć dlaczego, pewnie instynktownie czujesz, że ekologiczna żywność jest zdrowsza od konwencjonalnej. Marketingowcy wiedzą, że tak myślisz. Dlatego na opakowaniach jest coraz więcej określeń typu: bio, eko, organiczny.

Nie daj się nabrać - produkty ekologiczne muszą mieć certyfikat gwarantujący wytworzenie w specjalnych warunkach i wynikające z tego szczególne właściwości. Podpowiadamy, jak sprawdzić, czy coś naprawdę jest eko i opisujemy korzyści, jakie taka żywność niesie Twemu zdrowiu.

Żywność ekologiczna powstaje bez użycia nawozów sztucznych, pestycydów, hormonów, antybiotyków i takich dodatków, jak barwniki, utrwalacze czy polepszacze smaku.

Ekohandel kwitnie

Żywności ekologicznej (pochodzące z angielskiego określenie organiczna oznacza to samo) nie trzeba już szukać ze świecą w małych, specjalistycznych sklepikach. Coraz częściej pojawia się w wielkich sieciach handlowych. Możesz ją kupić w sklepach internetowych lub dogadać się bezpośrednio z producentem, aby dostarczał Ci ją prosto do domu.

Kiedy jednak widzisz mizerną, przybrudzoną marchewkę lub słoiczki, których czarno-białe etykiety w niczym nie przypominają zachęcających do zakupu opakowań stojących na półkach obok, pewnie zastanawiasz się, czy z tą ekologią to aby przypadkiem nie kolejny marketingowy pic.

Zwłaszcza że ceny tych produktów są wyższe od standardowych. Czy warto zapłacić więcej za coś, co wygląda gorzej?

Żywność produkowana bez użycia chemii jest badana już od lat, dlatego istnieją naukowe dowody, że pod niektórymi względami jest zdrowsza od konwencjonalnej. Zanim jednak przeczytasz o jej zaletach sprawdź, czym się wyróżnia i jak rozpoznać ją w morzu produktów, które mogą się pod nią podszywać.

brokuły fot. mama_mia, 2015, shutterstock.com

Produkcja pod kontrolą

"Rolnictwo i przetwórstwo ekologiczne jest przeciwieństwem konwencjonalnego, zwanego też intensywnym - tłumaczy prof. dr hab. Ewa Rembiałkowska, kierownik Zakładu Żywności Ekologicznej w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

- Produkowana przez nie żywność powstaje bez użycia syntetycznych nawozów, pestycydów, czyli środków ochrony roślin, hormonów, antybiotyków i syntetycznych dodatków, takich jak barwniki, utrwalacze czy polepszacze smaku".

To tylko najważniejsze z warunków, jakie muszą zostać spełnione, aby produkt mógł zostać uznany za ekologiczny. Szczegółowo regulują je rozporządzenia Unii Europejskiej. O to, by były spełniane, dba w Polsce Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHAR-S).

W mięsię zwierząt hodowanych w gospodarstwach ekologicznych jest więcej korzystnych dla zdrowia wielonienasyconych kwasów tłuszczowych.

Nadzoruje pracę 11 ośrodków, które przyznają rolnikom i przetwórcom certyfikaty. Wydaje się je na konkretne produkty, a nie na przykład całemu gospodarstwu, którego wszystkie wyroby będą później uznawane za ekologiczne. Każdy producent żywności ekologicznej jest po wydaniu certyfikatu kontrolowany przynajmniej raz do roku.

"Jedna kontrola jest obligatoryjna, a jej termin znany. Do tego przeprowadza się kontrole niezapowiedziane, więc w efekcie niektórzy producenci mogą być sprawdzani nawet kilka razy rocznie" - mówi Artur Siedlarek, dyrektor Biura Rolnictwa Ekologicznego i Produktów Regionalnych IJHAR-S. 

Jeżeli więc ekologiczne gospodarstwo kojarzy Ci się z zapuszczonym obejściem na końcu świata i obawiasz się, że żywność powstaje tam w mało higienicznych warunkach, możesz spać spokojnie. Przypuszczalnie jest ona kontrolowana częściej niż w przypadku zwykłego jedzenia.

pomidory fot. Elnur, 2015, shutterstock.com

Etykieta pod lupą

Robiąc zakupy musisz być czujny, bo inwencja producentów, którzy chcą Cię przekonać, że ich żywność jest przygotowywana w naturalny sposób, właściwie nie zna granic.

Eko, bio, organiczny, tradycyjny, wiejski, prosto od chłopa, pochodzący z najczystszych rejonów Polski - takie określenia widać na opakowaniach wielu produktów. Musisz pamiętać, że to tylko nazwy. Zdarza się, iż są stosowane, nawet jeśli zawartość nie ma nic wspólnego z ekologią i zawiera mnóstwo sztucznych dodatków oraz pozostałości środków chemicznych.

"Z prawnego punktu widzenia użycie na etykiecie produktu nieekologicznego, bez certyfikatu, określeń typu bio czy eko, także jeśli są częścią nazw własnych, uznawane jest za próbę sprzedaży produktu konwencjonalnego jako ekologicznego. Grozi za to kara w wysokości do 250% wartości nieprawidłowo oznakowanych produktów" - ostrzega Artur Siedlarek.

Ekożywność broni się sama

O tym, czy żywność jest zdrowa, decydują dwa aspekty. Pierwszy, to wartość odżywcza jedzenia, a drugi to bezpieczeństwo, na które wpływ ma pozostałość środków chemicznych użytych do jego produkcji. Wśród badaczy nie ma zgody co do tego, czy żywność ekologiczna rzeczywiście zawiera więcej składników odżywczych od konwencjonalnej.

Naukowcy z London School of Hygiene and Tropical Medicine przeanalizowali wyniki wielu badań żywności ekologicznej i doszli do wniosku, że jeśli chodzi o wartości odżywcze, nie różni się ona znacząco.

Podobna analiza została przeprowadzona przez Francuską Agencję ds. Bezpieczeństwa Żywności (AFSSA). Wynika z niej, że ekologicznie uprawiane rośliny zawierają więcej suchej masy oraz cennych makroelementów (żelaza i magnezu), a także przeciwutleniaczy, takich jak fenole czy kwas salicylowy.

4 kulinarne patenty na ogórka w Twoim menu fot. pilipphoto 2015/shutterstock

"Z przeprowadzonych przeze mnie badań wynika, że ekologiczna żywność zawiera prawie 30% więcej witawitaminy C - mówi prof. Rembiałkowska. - Ma też więcej cukrów - glukozy i fruktozy, karotenoidów, w tym luteiny, oraz flawonoidów, które są silnymi przeciwutleniczami, działającymi antynowotworowo".

Luteina jest ważna dla funkcjonowania wzroku, gdyż chroni go przed uszkodzeniami powodowanymi przez wolne rodniki. Wyniki te znajdują potwierdzenie w wynikach eksperymentu przeprowadzonego w 2007 roku na University of California w USA.

Wykazano w nim, że owoc kiwi, rosnący w ekologicznych warunkach, zawierał więcej antyoksydantów, zwłaszcza witaminy C, niż hodowany konwencjonalnie. Przyczynę wytłumaczono następująco: przy hodowli nie użyto chemicznych środków ochrony roślin, a więc owoc, by przetrwać, musiał sam wyprodukować więcej związków o charakterze obronnym, czyli przeciwutleniaczy.

Opracowanie AFSSA wskazuje również, że w produktach ekologicznych pochodzenia zwierzęcego jest więcej korzystnych dla zdrowia wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, co wynika z odmiennego sposobu karmienia zwierząt.

Toksyczna kumulacja

Żywność konwencjonalna nie powinna szkodzić. "Na podstawie badań Światowej Organizacji Zdrowia opracowano normy wyznaczające zawartość środków chemicznych, która nie będzie szkodzić zdrowiu.

Jeżeli w jakimś produkcie jest ona przekroczona, nie zostanie on dopuszczony do sprzedaży" - tłumaczy dr Marek Szołtysik, specjalista dietetyk z Wydziału Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Często jednak dopiero po latach dowiadujemy się, że coś jest szkodliwe. Tak było ze słynnym środkiem owadobójczym DDT, który wycofano z użycia dopiero po kilkudziesięciu latach stosowania, kiedy okazało się, że ma działanie rakotwórcze i mutagenne. Efekt taki został wykryty dopiero w trzecim pokoleniu badanych szczurów.

Prowadząc badania toksykologiczne, ocenia się wpływ na ludzkie zdrowie każdego związku chemicznego z osobna. Nikt nie wie zaś, jaki wpływ mają na nas ich kombinacje, a w produkcji żywności stosuje się przecież wiele różnych środków chemicznych, których oddziaływanie nakłada się na siebie.

Pozostałości środków chemicznych w żywności są szczególnie groźne dla dzieci, których organizmy rosną, nie mają wykształconych mechanizmów obronnych i nie są w stanie wydalać szkodliwych chemikaliów, tak jak dorośli.

burak fot. Lesya Dolyuk, 2014, shutterstock.com

Chemia szkodzi

Szacuje się, że obecnie w Polsce nawet 10% par może mieć problem z płodnością. Może to być spowodowane oddziaływaniem związków chemicznych, które zakłócają gospodarkę hormonalną organizmu. Kobietom utrudniają zajście w ciążę i jej donoszenie, obniżają również płodność mężczyzn.

Pozostałości środków chemicznych podejrzewane są również o działanie osłabiające pracę układu odpornościowego, powodujące alergie oraz uszkadzające układ nerwowy.

W ponad 90% ekologicznej żywności nie ma pozostałości pestycydów, a warzywa zawierają ok. 50% mniej azotanów niż ich konwencjonalne odpowiedniki.

Z kolei antybiotyki, którymi faszeruje się zwierzęta, szczególnie indyki oraz kurczaki, sprawiają, że nasze organizmy się do nich przyzwyczajają i później antybiotyki nie działają na nas we właściwy sposób.

"Glutaminian sodu, wzmacniacz smaku powszechnie dodawany do żywności, może powodować ból głowy, zaczerwienienie, pocenie się, uczucie ucisku w ustach lub głowie czy kołatanie serca, określane jako syndrom chińskiej restauracji" - dodaje prof. Rembiałkowska.

Dodaje, że z badań brytyjskich wynika, iż czerwone i pomarańczowe barwniki mogą powodować występowanie u dzieci ADHD, czyli zespołu nadpobudliwości psychoruchowej.

AFSSA wskazuje w swoim raporcie, że w ponad 90% ekologicznej żywności nie ma pozostałości pestycydów (prof. Rembiałkowska podkreśla, że nigdy nie są ich całkowicie pozbawione), a warzywa zawierają około 50% mniej azotanów niż ich konwencjonalne odpowiedniki. Związki te łatwo przekształcają się w azotyny, które w nadmiernej ilości mogą mieć działanie nowotworowe.

fenkuł fot. Dani Vincek 2015/shutterstock

Mniej zanieczyszczeń, lepsze życie

Wybierając żywność ekologiczną, przynosisz korzyść nie tylko swojemu zdrowiu. Dzięki temu toksyczne związki chemiczne nie zanieczyszczają ziemi i gleba staje się żyźniejsza. Poprawiasz też jakość wody, bo według francuskich badań z 2004 r., 51% tamtejszych wód gruntowych oraz 96% potoków jest zanieczyszczonych pestycydami.

W gospodarstwach ekologicznych zwierzęta hodowane są w lepszych warunkach niż w konwencjonalnych, ponieważ jednym z warunków przyznania certyfikatu jest chów zapewniający ich dobrostan. Oznacza to między innymi, że nie są trzymane na uwięzi oraz mają stały dostęp do pastwisk i otwartych wybiegów, a w pomieszczeniach gospodarskich mają zapewnioną odpowiednią przestrzeń.

Jeżeli zaś będziesz starał się kupować żywność od lokalnych producentów, przyczynisz się do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla podczas transportu produktów z odległych regionów.

Trudno wymagać, abyś brał to wszystko pod uwagę, zastanawiając się w sklepie, czy warto zapłacić więcej za produkt ekologiczny. Pamiętaj po prostu, że zwyczajnie dbając o swoje zdrowie, jednocześnie troszczysz się o swoją planetę.

Jak kupować ekologiczną żywność?

Kupując produkt ekologiczny, masz gwarancję, że powstawał przy użyciu naturalnych metod i w odpowiednich warunkach higienicznych.

Dlatego koniecznie sprawdzaj etykiety (w przypadku produktów bez opakowań sprzedawca powinien pokazać Ci certyfikat). Powinno być na nich logo rolnictwa ekologicznego, numer certyfikatu oraz nazwa i adres producenta, a także nazwa jednostki, która go kontroluje.

Jeżeli masz jeszcze wątpliwości, możesz wejść na stronę internetową Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych i sprawdzić, czy producent, którego chcesz sprawdzić, jest na umieszczonej tam liście producentów ekologicznych. Jest ona aktualizowana co kilka miesięcy i obejmuje wszystkich wytwórców, którym przyznano certyfikat ekologiczny.

bakłażan fot. nuttakit 2015/shutterstock

Kupuj mądrze

Jedzenie jest skażone środkami chemicznymi w różnym stopniu. Z naszym przewodnikiem, opracowanym z pomocą prof. Ewy Rembiałkowskiej, będziesz wiedział, kiedy raczej nie musisz szukać ekologicznej żywności, a kiedy jednak lepiej to zrobić.

1. Warzywa i owoce

Do najmniej skażonych należą: ziemniaki, cebula, pomidory, papryki, oberżyny, kabaczki, cukinie i ogórki. Jabłka też są w miarę czyste, ale najlepiej jeść je po obraniu skórki, w której kumulują się pestycydy.

Z kolei do najbardziej zanieczyszczonych zaliczają się: sałaty, marchew, pietruszka, seler, koperek, szczypior, rzodkiew czy truskawki. Dużo sztucznych pozostałości zawierają wszelkie cytrusy, które muszą przebyć długą drogę, zanim trafią do Polski.

Trzeba też uważać na czerwone buraki, które są oczywiście bardzo zdrowe, ale jednocześnie wrażliwe na chemię. Kumulują dużo pestycydów, dlatego najlepiej poszukać ekologicznych. Dotyczy to również soku z buraków.

2. Nabiał

Najzdrowsze są przetwory z mleka koziego. Zawierają więcej korzystnych dla zdrowia wielonienasyconych kwasów tłuszczowych niż wyroby z mleka krowiego. Kupując w sklepie nabiał, np. różnego rodzaju serki do smarowania, zwracaj uwagę na obecność chemicznych dodatków. Im jest ich mniej, tym lepiej.

3. Mięso i ryby

Najczystsze jest mięso kozie i jagnięcina, najgorsze - indyki i kurczaki, w hodowli których stosuje się bardzo dużo antybiotyków. Ryby najlepiej jeść najwyżej dwa razy w tygodniu, ponieważ mogą zawierać dużo metali ciężkich. Im mniejsze (młodsze) ryby, tym mniejsze zagrożenie, bo krócej gromadziły zanieczyszczenia.

MH 06/10

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij