Polityka prywatności - poznaj szczegóły »

Prenumerata MH
z 20% rabatem
teraz także na
iPadzie i iPhonie!

App Store

Poznaj szczegóły
  • STRONA GŁÓWNA
  • FITNESS
  • ZDROWIE
  • DIETA
  • SEKS
  • PIENIĄDZE
  • MĘSKIE SPRAWY
  • STYL
  • HI-TECH
  • WYZWANIA
  • SPOŁECZNOŚĆ
  • GALERIE
  • Aplikacje MH
  • Zamów prenumeratę
  • Atlas ćwiczeń
  • Treningi gwiazd
  • Trening 300 Spartan
  • Dieta ABS
  • Suplementy od A do Z
  • Zasady faceta z klasą
  • Konkursy MH
  • Wołowina: postaw na czerwone

    Tagi: dieta | mięso | wołowina | stek | polędwica | gotowanie | tłuszcz | BSE | choroba szalonych krów

    Między nami drapieżnikami - jedząc wołowinę, zbudujesz mięśnie, schudniesz, podkręcisz umysł i będziesz lepszy w sypialni. W dodatku wołowina jest smaczna i zdrowa. Już samo to powinno wystarczyć, byś stał się postrachem łąk i pastwisk. Zagrasz w czerwone?

    Poleć ten artykuł

    Jeszcze w latach 90. przeżuwacze mogły się czuć bezpiecznie - ich mięso przodowało na liście najbardziej niebezpiecznych dla zdrowia produktów, oskarżone o wysoką zawartość tłuszczu i cholesterolu. Szalę przeważyła afera z chorobą wściekłych krów. Na stołach niepodzielnie zapanowali król Kurczak i królowa Wieprzowina, księżna Wołowina zaś popadła w głęboką niełaskę.

    Nawet amerykańska moda na dietę wysokobiałkową, której mięso jest jednym z głównych składników, nie poprawiła statystyk sprzedaży wołowiny - jej światowe spożycie konsekwentnie spadało od 30 lat, a w Polsce jest trzykrotnie niższe niż w innych krajach Unii Europejskiej.

    W ciągu zaledwie 13 lat spożycie wołowiny w Polsce spadło z 16,4 do 5,8 kg na osobę. Postawiliśmy na drób. Niestety.

    Przyjrzyjmy się jednak faktom. Obecnie, czerwone mięso jest chudszym i bezpieczniejszym źródłem białka niż kiedykolwiek przedtem. Specjaliści od spraw żywienia odkrywają coraz to nowe jego zalety - dzięki niemu nasz mózg funkcjonuje lepiej, jesteśmy mocniejsi, szczuplejsi, nawet lepiej nam idzie w łóżku. Czas oczyścić wołowinę z zarzutów.

    Źródło cywilizacji

    Niektórzy ludzie uważają, że władza nad grillem została im dana od Boga. Już Księga Rodzaju mówi, że człowiek ma czynić sobie poddaną wszelką zwierzynę. Teoria ewolucji dostarcza kolejnych argumentów - kły, które ozdabiają Twój szeroki uśmiech, nie służą do gryzienia marchewki. Wręcz przeciwnie.

    "Jedynym prawdziwie drapieżnym naczelnym jest człowiek. Jeżeli pozostałe naczelne zadowalały się owocami i orzechami, dlaczego my staliśmy się nieustraszonymi łowcami?" - pyta dr Leonard Shlain, autor książki "Seks, czas i władza".

    Odpowiedź trafia bez trudu do serca każdego mężczyzny - "Bo chcieliśmy seksu". Wg teorii dra Shlaina, prehistoryczne kobiety cierpiały na niedobory żelaza spowodowane obfitą comiesięczną menstruacją. Miały więc nieustanny apetyt na krwisty befsztyk z dzikiego zwierza i były gotowe sowicie się odwdzięczyć mężczyźnie, który im go dostarczył.

    Człowiek pierwotny nie musiał mieć specjalnie rozbudowanych płatów czołowych, by zdać sobie sprawę z korzyści takiego układu. Surowe lub gotowane czerwone mięso jest bogate w kwasy aminowy i kreatynę, które dostarczają energii mięśniom zmęczonym ściganiem obiadu i niesieniem go do jaskini. Ten wysiłek owocował dodatkowym wzrostem masy mięśniowej, szczegółem, którego kobiety na pewno nie przeoczyły.

    W obliczu tych wszystkich dobrodziejstw, człowiek wytworzył sobie dodatkowe geny, podwyższające tolerancję na wysoką zawartość tłuszczu i cholesterolu w czerwonym mięsie. Ten dodatkowy zestaw genów umożliwia człowiekowi zjedzenie większej ilości mięsa bez szkodliwych efektów ubocznych, zapewnia mu także dłuższe niż u innych naczelnych życie.

    Oceń artykuł:

    4.2

    Skomentuj (0)

    Brak komentarzy
    dodaj pierwszy komentarz

    Men's Health poleca