Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

2


OCEŃ
4.4

Tłuszcze trans: ukryty zabójca

Na polskim rynku są dziesiątki tysięcy produktów, które zawierają tzw. tłuszcze trans, czyli utwardzone tłuszcze roślinne – uważane przez dietetyków i lekarzy za śmiertelnie groźne dla naszego zdrowia. Zobacz, dlaczego warto ich unikać, a przynajmniej ograniczyć, i jak to skutecznie robić.

Samantha Heller, Bożena Piśla 2009-10-06
Dietetyczne IQ

Możliwe, że nigdy o nich nie słyszałeś, bo w Polsce nie ma obowiązku umieszczania informacji na ich temat na etykietach produktów spożywczych. Utwardzone oleje roślinne. Znajdują się w tysiącach produktów, poczynając od margaryn do smarowania pieczywa, przez różnego rodzaju ciasteczka, aż po frytki.

Same oleje roślinne są bardzo zdrowe, ale proces utwardzenia powoduje, że zmieniają się ich właściwości. Nie tylko podnoszą poziom LDL (złego cholesterolu) i trójglicerydów we krwi, ale dodatkowo wpływają na obniżenie poziomu HDL (dobrego cholesterolu), co z kolei poważnie zwiększa ryzyko chorób serca, cukrzycy i może prowadzić do osłabienia systemu odpornościowego. Są bardziej niebezpieczne dla zdrowia niż tłuszcze zwierzęce i naprawdę - z dwojga złego - już lepiej jeść masło i bekon.

Jak zwykle chodzi o pieniądze

Naukowcy z Harvard University szacują, że corocznie około 30 tysięcy przedwczesnych zgonów spowodowanych jest spożywaniem produktów zawierających utwardzone oleje roślinne. Pojawia się zatem pytanie, dlaczego w Polsce producenci nie mają obowiązku oznaczania tego typu tłuszczy na opakowaniach swoich produktów?

W sprawie znakowania żywności obowiązuje rozporządzenie z 8 kwietnia 2004 (Dz.U. nr 58, poz. 563), zgodnie z którym producenci są zobowiązani do podawania zawartości tłuszczu ogółem, w tym: kwasów nasyconych, jednonienasyconych, wielonienasyconych i cholesterolu. O utwardzonych (uwodornionych) kwasach nienasyconych nie ma słowa.

Z drugiej strony, czemu się dziwić, skoro tak wyczuleni (przynajmniej w teorii) na zdrowe odżywianie Amerykanie dopiero 2 lata temu zmienili przepisy i zobowiązali producentów żywności do umieszczania informacji na temat tego składnika w produktach. Czemu tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: opór producentów obawiających się utraty zysków sięgających milionów lub nawet miliardów dolarów.

fast food fot. Wiesław Jurewicz

Zabójczy hit sezonu

Cała historia zaczęła się w latach 50., gdy odkryto, że istnieje bezpośredni związek między spożywaniem tłuszczy zwierzęcych, cholesterolem oraz chorobami serca. Odkrycie to zmusiło producentów do poszukiwania zastępczego tłuszczu, który nie odstraszyłby klientów. Rozwiązaniem był znany od lat proces uwodornienia.

Olej roślinny wzbogaca się w cząsteczki wodoru i poddaje działaniu bardzo wysokiej temperatury. Podgrzane molekuły oleju roślinnego wiążą się z cząsteczkami wodoru, w wyniku czego powstaje nowy związek - uwodorniony kwas tłuszczowy. Nagle uwodorniony (utwardzony) olej roślinny stał się hitem sezonu.

Chętnie stosowano go w restauracjach, bo można było cały dzień utrzymywać rozgrzany tłuszcz do smażenia, a jednocześnie nie powodował zadymienia kuchni. Poza tym był tańszy niż masło i miał dłuższy okres przechowywania, a zatem właściciele barów oferujących fast foody mogli nie tylko używać wielokrotnie tego samego tłuszczu, ale też kupować hurtowo i przechowywać gdzieś na zapleczu, nie obawiając się zepsucia.

Jeżeli dla branży fast food uwodornione oleje otwierały nowe perspektywy, to w przypadku rozwijającego się dopiero wówczas sektora junk food, czyli producentów przekąsek, stały się prawdziwym motorem napędowym. Tłuszcze nienasycone wpłynęły na jakość chipsów i krakersów (są bardziej chrupiące) i, przez dodanie smakowitego tłuszczyku, pozwoliły producentom zwiększać walory smakowe różnych produktów.

Tłuszcze te doprowadziły do prawdziwej rewolucji na rynku. Obecnie szacuje się, że w większości supermarketów na świecie można znaleźć ponad 42 tysiące produktów, w których poddany utwardzeniu olej roślinny jest jednym z podstawowych składników. Za to, niestety, niejeden z nas może słono zapłacić.

Anatomia zabójstwa

Na podstawie badań przeprowadzonych na grupie 80 tysięcy osób naukowcy z Harvard University ustalili, że produkty zawierające utwardzone oleje roślinne dostarczają dziennie 3% kalorii, co zwiększa ryzyko choroby serca o 50%. Dla zobrazowania: 3% dziennego zapotrzebowania kalorycznego oznacza 7 g tłuszczu, czyli mniej więcej ilość, jaką zawiera porcja frytek.

Na sercu się nie kończy. Dieta bogata w produkty zawierające utwardzone oleje poważnie zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę. Gdy uczeni z Harvardu ponownie przebadali zgromadzone dane, okazało się, że zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn ryzyko wystąpienia cukrzycy było odpowiednio wyższe.

Dodajmy do tego ostatnie doniesienia, z których wynika, że te zabójcze związki powodują zanik mięśni i zwiększają ryzyko choroby nowotworowej. Nic dziwnego, że lekarze na całym świecie zaczynają bić na alarm i zalecają drastyczne ograniczenie spożycia utwardzonych tłuszczów roślinnych. Są one tak niezdrowe, że nie ma właściwie bezpiecznego limitu spożycia.

pączek fot. shutterstock.com

Jak stawić opór zagrożeniu?

Dopóki wszystkie firmy nie wprowadzą stosownych oznakowań, dopóty musisz sam się bronić. Oto kilka wskazówek.

W sklepie spożywczym:

- Sprawdzaj zawsze, czy na liście składników znajdują się oznaczenia "uwodorniony", "częściowo uwodorniony" lub "utwardzony". Im wyższą pozycję na liście zajmują te związki, tym wyższa ich zawartość w produkcie.

- Zwracaj szczególną uwagę na margaryny. Najlepiej w ogóle nie kupuj tych, które nie zawierają masła. Może to oznaczać, że konsystencję stałą uzyskano właśnie przez utwardzenie olejów roślinnych.

- Uważaj na mylące hasła na etykietach. Produkty oznaczone jako niezawierające cholesterolu albo niskocholesterolowe niezawierające tłuszczy zwierzęcych często zawierają utwardzone oleje roślinne.

- Staraj się kupować produkty naturalne. Im mniej przetworzony produkt, tym lepiej. Np. nie kupuj śmietanki do kawy w proszku, tylko zwykłą śmietankę lub mleko.

W restauracji:

- Zamawiaj potrawy pieczone lub grillowane. Nigdy smażone.

- Nie używaj majonezu do kanapek. Weź musztardę lub ketchup.

- Na deser wybieraj lody lub sorbet, zamiast ciasta i ciasteczek.

- Nie zamawiaj frytek, bo smażą je na wielokrotnie podgrzewanym tłuszczu.

Co jest zdrowe, co zabija?

Poniżej masz ściągę z rodzajami tłuszczów, jakie znajdują się w produktach spożywczych. Ułatwi Ci to czytanie etykiet i wybieranie produktów, które są korzystne dla Twojego zdrowia.

 

 Typ kwasów tłuszczowychŹródła

 nasycone kwasy tłuszczowe

ogranicz ich ilość w swojej diecie

masło, sery, mięso i produkty mięsne, pełnotłuste mleko, ciasta, tłuszcze do pieczenia, twarde margaryny, olej palmowy, orzechy kokosowe 

 jednonienasycone kwasy tłuszczowe

bardzo zdrowe

 bardzo zdrowe oliwki, olej rzepakowy, orzechy (pistacjowe, laskowe, migdały, ziemne), awokado oraz oleje z tych produktów

 wielonienasycone kwasy tłuszczowe

bardzo zdrowe

typu omega-3: łososie, makrele, śledzie, pstrągi, orzechy włoskie, olej rzepakowy; soja i len oraz oleje z tych produktów; typu omega-6: ziarna słonecznika, sezam, orzechy włoskie, kiełki pszenicy, soja, kukurydza oraz oleje z tych produktów, niektóre margaryny (sprawdzaj etykiety)  

 utwardzone (uwodornione) kwasy tłuszczowe lub utwardzone (uwodornione) oleje roślinne lub kwasy tłuszczowe trans

unikaj jak ognia

niektóre tłuszcze do smażenia i smarowania pieczywa, krakersy, herbatniki, chipsy, ciastka nadziewane masą tłuszczową, majonezy, śmietanki w proszku, produkty smażone na wielokrotnie na podgrzewanym tłuszczu (frytki, pączki, faworki)

 

MH 04/2005

shutterstock.com

Możliwe, że nigdy o nich nie słyszałeś, bo w Polsce nie ma obowiązku umieszczania informacji na ich temat na etykietach produktów spożywczych. Utwardzone oleje roślinne. Znajdują się w tysiącach produktów, poczynając od margaryn do smarowania pieczywa, przez różnego rodzaju ciasteczka, aż po frytki.

Same oleje roślinne są bardzo zdrowe, ale proces utwardzenia powoduje, że zmieniają się ich właściwości. Nie tylko podnoszą poziom LDL (złego cholesterolu) i trójglicerydów we krwi, ale dodatkowo wpływają na obniżenie poziomu HDL (dobrego cholesterolu), co z kolei poważnie zwiększa ryzyko chorób serca, cukrzycy i może prowadzić do osłabienia systemu odpornościowego. Są bardziej niebezpieczne dla zdrowia niż tłuszcze zwierzęce i naprawdę - z dwojga złego - już lepiej jeść masło i bekon.

Jak zwykle chodzi o pieniądze

Naukowcy z Harvard University szacują, że corocznie około 30 tysięcy przedwczesnych zgonów spowodowanych jest spożywaniem produktów zawierających utwardzone oleje roślinne. Pojawia się zatem pytanie, dlaczego w Polsce producenci nie mają obowiązku oznaczania tego typu tłuszczy na opakowaniach swoich produktów?

W sprawie znakowania żywności obowiązuje rozporządzenie z 8 kwietnia 2004 (Dz.U. nr 58, poz. 563), zgodnie z którym producenci są zobowiązani do podawania zawartości tłuszczu ogółem, w tym: kwasów nasyconych, jednonienasyconych, wielonienasyconych i cholesterolu. O utwardzonych (uwodornionych) kwasach nienasyconych nie ma słowa.

Z drugiej strony, czemu się dziwić, skoro tak wyczuleni (przynajmniej w teorii) na zdrowe odżywianie Amerykanie dopiero 2 lata temu zmienili przepisy i zobowiązali producentów żywności do umieszczania informacji na temat tego składnika w produktach. Czemu tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: opór producentów obawiających się utraty zysków sięgających milionów lub nawet miliardów dolarów.

Komentarze

avatar
 
 
  • avatar
    zgłoś
    Już pisałem o używaniu epitetów przy bezradności więc uważam temat za wyczerpany i nie przegadujmy się dalej.Dosadne epitety paralelne do implikowanych mi przez Ciebie niedorzeczności. A na dodatek sugerowania, że mógłbym afirmować powypisywane przez Ciebie mądrości. To już obelga i zniewaga! :(Stosowaną przeze mnie dietę - omówiłem tutaj. Jest to dieta bogata w produkty mające w sobie dużo cholesterolu i tłuszczów zwierzęcych. :)
    ~9enom, 2013-09-23 21:59:13
  • avatar
    zgłoś
    szerzysz absurdy do których nagle się nie przyznajesz jak (...) bazowanie na tłuszczach roślinnych(...)Wyczytałem to temacie który czytałem zanim zabrałem głos :D A jednak dysfunkcja umysłowa.
    ~9enom, 2013-09-23 13:06:03
  • avatar
    zgłoś
    Zauważ że każdy Twój następny post potwierdzał to co napisałem w swoim pierwszym, czyli nagle we wszystkim się ze mną zgadzasz, może poza rzepakiem. Ja wymiękam. Nie jesteś aby lekko opóźniony umysłowo? :(
    ~9enom, 2013-09-23 12:55:04
  • avatar
    zgłoś
    Cóż mogę powiedzieć, bez komentarza. Że nie wyłapujesz ironii i sarkazmu? :D PS Lepiej być uzależnionym od "suplementów" czy lepiej być niezależnym od nich? :)
    ~9enom, 2013-09-23 12:50:00
  • avatar
    zgłoś
    jeszcze wczoraj przekonywałeś ludzi że najzdrowsze są tłuszcze roślinne a masło i jajko to trucizna. Kolego, tak to Ty mnie nie szkaluj. :lol: Ja jem 5 niezdrowych żółtek dziennie. Ty zaś jeszcze "wczoraj" pisałeś: nie stosujcie jego metod, nie chcę się wymądrzać gdyż jestem tu nowy ale jak czytam co ten Pan wypisuje to aż za głowę się łapię że co niektórzy tak chłoną papki marketingowe i chcą przeżyć dzień na kostce smalcu. Patrz, jaki krętacz z Ciebie. Albo schizofrenik. :) Zawsze wszystko można sprawdzić, panie "olej rzepakowy do pełna dla zdrowia".  nie chcę się narażać na hejt Twoich ziomków od dietetyki a forum jest miejscem wartościowym i chcę tu jeszcze słowo z mniej zaciemnionymi użytkownikami.Takich już tu niewielu się ostało. :D Większość wpadła w nasze szpony i jest po lobotomii. :lol: A wiesz od czego zależy status "prozdrowotny" dla dowolnego płodu rolnego?  Od niewidzialnej ręki rynku. Od panów z Wall Street. ;)  Nawóz trzeba jakoś sprzedać.
    ~9enom, 2013-09-23 10:19:06
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij