Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

5


OCEŃ
4.0

Mięso rządzi, czyli co jedzą Polacy

Zjadamy rocznie tyle kotletów schabowych, że świnie, gdy ich prosięta są niegrzeczne, straszą je Polakami. Pod względem nawyków żywieniowych jesteśmy jako naród wciąż daleko za sąsiadami z Zachodu. Sprawdzamy, co jemy i co z tego wynika dla naszego zdrowia.
Marek Alchimowicz 2012-04-07
Polacy są radykalnie mięsożerni. 87% zdecydowanie odpowiada, że je mięso, a tylko 2% przyznaje się do wegeterianizmu. Mężczyźni w zdecydowanej większości wybierają wieprzowinę, a kobiety - zwłaszcza młodsze - drób. (fot. Wiesiek Jurewicz)

Dieta, obok polityki, medycyny i piłki nożnej, jest kolejną dyscypliną, w której, jako naród, jesteśmy ekspertami. Uważamy, że odżywiamy się jak najbardziej prawidłowo, że nasza waga jest jak najbardziej odpowiednia, że dobra dieta polega na regularnym jedzeniu trzech posiłków dziennie, że polska kuchnia jest zdrowsza niż włoska i grecka oraz bardziej urozmaicona niż te dwie i chińska na dokładkę. Piekło i szatani!

Podobnie jak w przypadku wyżej wymienionych - polityki, medycyny i piłki nożnej - nasze przekonanie o własnej słuszności zawodzi. Z pełnym szacunkiem: wszystkie te poglądy są błędne. Wszyscy kochamy smaki - my także - które przypominają dzieciństwo, dobre, beztroskie, bezpieczne czasy, rodzinne obiady, ale od tej zrozumiałej miłości jeszcze daleko do wiedzy o dobrym i zdrowym jedzeniu. Zobaczmy, jaka jest prawda, czyli, co z tą polską dietą.

42,5 kilograma wieprzowiny rocznie zjada statystyczny Polak. W większości w postaci tłustego schabowego.

Nic się nie stało Polacy, nic się nie stało!

69% Polaków odpowiedziało w badaniach instytutu CBOS, że odżywia się zdrowo, a kolejne 7% podniosło poprzeczkę, twierdząc, że bardzo zdrowo. Sięgamy więc po badania innego instytutu, Ipsos Marketing, który zadał pytanie o postrzeganie własnej wagi, i po odpowiedzi zbadał poziom BMI, czyli przybliżony poziom tłuszczu u respondentów.

I tak: 77% stwierdziło, że ma odpowiednią wagę, do nadwagi przyznało się 20%, a do otyłości 1% . Jaka jest prawda po badaniach BMI? W pierwszej grupie odpowiednią wagę potwierdzono tylko w 57%, więc pomyliło się, bagatela, 20%; nadwagę ma nie 20%, a 31%, więc znowu 11% się myli, a na otyłość cierpi 9%, a przyznaje się tylko 1%.

Rzeczywistość, jak widać, nie spełnia naszych dobrożyczeniowych oczekiwań. By sprawdzić swoje BMI, wejdź na bmi-kalkulator.pl i zobacz, czy wypełniasz normy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która ustaliła wzorcowy wskaźnik BMI między 21 a 22.

Jesteśmy radykalnie mięsożerni

42,5 kilograma wieprzowiny rocznie zjada statystyczny Polak. W większości w postaci schabowego. Aż 87% mieszkańców ziemi między Odrą a Bugiem zdecydowanie odpowiada "jem mięso", a tylko 2% przyznaje się do wegeterianizmu. Te proporcje w Unii Europejskiej są inne i ilości zjadanego mięsa też nas różnią.

W zeszłym roku zjedliśmy 75,5 kilograma mięsa, ale w tym samym czasie Czesi zjedli 110 kilogramów, a Niemcy 120 kg. Wyprzedzamy statystycznego Europejczyka w wieprzowinie, jesteśmy w miarę po równo z drobiem, jedynie wołowina dzieli nas znacząco. Najprawdopodobniej ze względu na cenę. Obywatel Unii zjada jej przeciętnie 15,5 kilograma rocznie, podczas gdy Polak 3,4 kilograma.

Nie ma tu zresztą czego specjalnie żałować, bo dietetycy w piramidzie żywienia ustawili czerwone mięso na samej górze, zalecając jego ograniczanie. Mężczyźni w zdecydowanej większości wybierają wieprzowinę, a kobiety - zwłaszcza młodsze - drób i cielęcinę. Jest jednak nadzieja na lepszą przyszłość. Nie dość, że wiemy, iż kurczak jest chudy i zdrowy, to jeszcze jemy go coraz więcej. W 1990 roku startowaliśmy z poziomu 7,6 kg na osobę, a w 2010 r. zjedliśmy średnio 24,5 kg. Wprawdzie Węgier zjada 38 kg, a Irlandczyk 35 kg, ale to krok w dobrym kierunku.

A co z przyrządzaniem mięsa? Zupełnie słusznie zdecydowana większość respondentów uważa, że duszenie i gotowanie mięs jest dla naszego zdrowia najlepsze. Uważa i wybiera... smażenie. I bądź tu mądry, człowieku. Okazuje się, że chodzi przede wszystkim o smak. 39% Polaków najchętniej wskazuje smażenie jako najbardziej apetyczny sposób na mięso. Jedna czwarta preferuje duszenie, tyle samo wybiera gotowanie, a zaledwie 9% pieczenie. Dodajmy, że to wśród mężczyzn zwycięża smażenie, kobiety częściej gotują lub duszą.

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    A ja jadłem gotowe pulpety firmy Profi i tragedia! W smaku ochydne i skład straszny.. Stanowczo odradzam! "Czy tam inne" ten sam szajs. Odradzam słuchania porad w/w (nad Mauaku), ponieważ może zaszkodzić!
    Staniol, 2014-06-04 13:38:27
  • avatar
    zgłoś
    Nie szkoda Ci czasu? 17 postów już nabiłeś postami o Profi oraz Floslek i niechybnie czeka Cię ban. Lepiej naucz się gotować/piec/smażyć prawdziwe mięso, a nie pseudopapę słoikową. Wtedy tabletki na łysienie będą zbędne.
    Mauaku, 2014-06-04 13:34:00
  • avatar
    zgłoś
    Ale my faceci po prostu jesteśmy dość mięsożerni, nie ma co tego ukrywać. Kobiety często jedzą lekkie rzeczy, sałatki, naleśniczki i tak dalej no bo u nich tłuszcz się nie przerobi na mięśnie, a my zużywamy dużo energii no i w młodych latach mamy dobry metabolizm, to po co się faszerować zieleniną. Ja wiem, że warzywa są zdrowe i jem je, bez przesady, ale nie zrezygnuje z mięsa. Moja dziewczyna nie smaży schaboszczaków - u nas jest tak, że własnie ona na przykład robi jakieś warzywka w sosie, a ja jem trochę tych warzywek i np. dokupuję sobie gotowe pulpety Profi czy tam inne, ale te najczęściej bo są najsmaczniejsze. 
    aldo333, 2014-06-04 13:20:25
  • avatar
    zgłoś
    Mięso jest koneczne, zwlaszcza dla osób które aktywnie pracują i potrzebują energii. Oczywiście ktoś kto nie prowadzi aktywnego trybu życia nie musi jeść mięsa. Jeśli chdzi o nawyki żywieniowe, to na Europie zachodniej na pewno bym się nie wzorował, tak samo jak na USA.
    Szach, 2014-01-20 10:51:34
  • avatar
    zgłoś
    Z tym ryżem taka urban legend jak dla mnie
    Mirecky, 2012-10-30 12:39:31
  • avatar
    zgłoś
    'sakii' napisał(-a):jak się nie różnią? Biały ryż szybciej się trawi, ma więcej węglowodanó przyswajalnych. Brązowy ryż ma więcej błonnika, czyli dłużej się trawi i trudniej przyswaja. Co do ziemniakó się zgadzam.Dobrym przykładem „zdrowotnych” właściwości oczyszczonej żywności niech będzie zdarzenie z czasów wojny w Wietnamie. Gdy zabrakło miejscowego ryżu dla armii i ludności południowo-wietnamskiej sprowadzono „ulepszony”, biały ryż z USA. W krótkim czasie wśród ludzi, jak i inwentarza zwiększyła się liczba różnych pospolitych chorób. Ktoś zauważył, że kury karmione miejscowym ryżem mają się nadal dobrze, a te na amerykańskim wikcie padały jak muchy. Gdy, do głównie ryżowej diety południowo azjatyckiej, wprowadzono z powrotem naturalny, nieoczyszczony ryż miejscowy, sytuacja zdrowotna konsumentów poprawiła się momentalnie. Chodzi o to, że główne składniki odżywcze są zawarte w łupinie zbóż, która jest usuwana w nowoczesnym procesie oczyszczania.Dlatego należy jeść głównie ryż brązowy albo niełuskany, a biały tylko potreningowo się do czegoś nadaje razem z jakimś mięchem.
    ~LilPeneros, 2012-05-07 12:31:53
  • avatar
    zgłoś
    'Tomus' napisał(-a):BMI?Kurka, oni sugerują się BMI?Chyba jacyś niekompetentni.Mamy dwóch gości, oboje ważą 100kg.Tylko, że jden to świniak, drugi kulturysta.Jeden jest chory na otyłośc, drugi to zdrowy mężczyzna.Ale w statystykach oboje będą się zaliczali do grypu otyłej lub nadwagi, pomimo iż tylko jeden powinien tam być.Napiszę tutaj coś, co może być postrzegane jako rewolucyjne poglądy, ale i tak to napiszę, bo prawdą jest, to co pisał kiedyś _Knife_ z forum Body Factory:Mit piętnasty: „BMI to wskaźnik prawidłowej wagi ciała!””Wg BMI mam nadwagę, co z tym zrobić?!” [ DODANE 2011.03.1 ]BMI (body mass index) to niestety mylny, zupełnie nieadekwatny do osób trenujących siłowo wskaźnik. Po wpisaniu swoich danych w kalkulator np. 184 cm i 105 kg wychodzi nam „otyłość I stopnia”. Nonsens, gdyż osoba trenująca na siłowni (i odżywiająca się zdrowo, wg zasad) posiada niewielki poziom tłuszczu, więc nie może być mowy o najmniejszej nawet nadwadze, a co dopiero mówić o otyłości!Podsumowując: kieruj się % tkanki tłuszczowej w organiźmie, nie wskaźnikiem BMI.
    ~LilPeneros, 2012-05-07 12:27:04
  • avatar
    zgłoś
    mięso to dla mężczyzny niemal świętość no to jest akurat żart, ale przecież codziennie powinno sie dostarczać organizmowi białko pełnowartościowe, których organizm sam sobie nie wytworzy (aminokwasy egzogenne). bialko pełnowartościowe wystepujue w rybach, mięsie czerwonym i białym, w serach i mleku - facet z reguły je dużo sera, bo ludzie kochają ser, rzadko natomiast mamy czas na picie mleka, czy jogurciki, z reguły lepiej facetowi nie podawać ryby codziennie - raz w tygodniu max, więc zostaje mięso białe i czerwone i ciężko mi wyobrazić sobie faceta jadającego codziennie kurczaka, więc w sumie facet najczęściej wybiera czerwone mięso - ja bynajmniej tak robie i źle na tym nie wychodzę - jestem zdrowy, mam odpowiednią wagę i radość z życia
    mjetas, 2012-05-07 09:17:50
  • avatar
    zgłoś
    Ja jestem takim ekspertem, ze jak patrzę w lustro to nie wierzę. Kilogramów tyl pezybyło, że zaczynam się zastawianaiać, czy ja to ja. Koniecznuie muszę coś z tym zrobić, ale kompletnie nie mam pomysłu na to, jak się za to zabrać.
    alek123, 2012-05-02 12:35:27
  • avatar
    zgłoś
    'ropuszka' napisał(-a):Ja zmniejszam od pewnego czasu spożycie mięcha. Nie tak drastycznie, bo moi panowie by sie zbuntowali, ale delikatnie... Jak gotuję gulasz, to zawsze robię wiecej sosu i częśc zamrażam. Potem dorzucam do niego namoczoną w bulionie kostke sojową (z firmy Orico) i... mam gulasz sojowy. Czasem robię bitki sojowe (kotlety sojowe bez panierki z Orico) w sosie pomidorowo- paprykowym. Albo krokiety z tofu (z Polsoi)- na naleśnik kładę zblanszowane liście pora, a na nie kawałek wedzonego lub marynowanego tofu, dodatkowo marynowanego w takiej marynacie: łyżeczka startego korzenia imbiru, łyżka soku z cytryny, duży ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę, 3 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki oliwy/ oleju. potem to zwijam i zapiekam z parmezanem na wierzchu. Panowie, można jeść smacznie i mniej mięsnie.Chcesz dobrze, ale robisz źle. Soja to paskuctwo. Kobiety jeszcze ok, ale nie dla mężczyzn. Poza tym ograniczanie mięsa, nie ważne czy tłustego czy chudego, to czysta głupota. Tak naprawdę to ograniczać powinno się węglowodany.Są ludzie, których poziom węgli na dzień sięga 50-60g i są umięśnieni, nawet jak masę robią, to węgli nie podwyższają. Jakbyśmy spojrzeli daleko wstecz to łatwo to wytłumaczyć - człowiek na początku swojego istnienia nie jadł produktów zbożowych (makaron,ryż,zboże itp.) jadł tylko mięso, najczęściej tłuste, ale też i chude, więc wtedy głównym źródłem energi był tłuszcz z mięsa.Dlatego tłuszcze(szczególnie zwierzęce) są o wiele lepszym źródłem energi niż węgle.
    Tomus, 2012-04-18 19:06:50
  • avatar
    zgłoś
    'ropuszka' napisał(-a):Ja zmniejszam od pewnego czasu spożycie mięcha. Nie tak drastycznie, bo moi panowie by sie zbuntowali, ale delikatnie... Jak gotuję gulasz, to zawsze robię wiecej sosu i częśc zamrażam. Potem dorzucam do niego namoczoną w bulionie kostke sojową (z firmy Orico) i... mam gulasz sojowy. Czasem robię bitki sojowe (kotlety sojowe bez panierki z Orico) w sosie pomidorowo- paprykowym. Albo krokiety z tofu (z Polsoi)- na naleśnik kładę zblanszowane liście pora, a na nie kawałek wedzonego lub marynowanego tofu, dodatkowo marynowanego w takiej marynacie: łyżeczka startego korzenia imbiru, łyżka soku z cytryny, duży ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę, 3 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki oliwy/ oleju. potem to zwijam i zapiekam z parmezanem na wierzchu. Panowie, można jeść smacznie i mniej mięsnie.Chcesz dobrze, ale robisz źle. Soja to paskuctwo. Kobiety jeszcze ok, ale nie dla mężczyzn. Poza tym ograniczanie mięsa, nie ważne czy tłustego czy chudego, to czysta głupota. Tak naprawdę to ograniczać powinno się węglowodany.Są ludzie, których poziom węgli na dzień sięga 50-60g i są umięśnieni, nawet jak masę robią, to węgli nie podwyższają. Jakbyśmy spojrzeli daleko wstecz to łatwo to wytłumaczyć - człowiek na początku swojego istnienia nie jadł produktów zbożowych (makaron,ryż,zboże itp.) jadł tylko mięso, najczęściej tłuste, ale też i chude, więc wtedy głównym źródłem energi był tłuszcz z mięsa.Dlatego tłuszcze(szczególnie zwierzęce) są o wiele lepszym źródłem energi niż węgle.
    Tomus, 2012-04-18 19:06:31
  • avatar
    zgłoś
    Córkom też, jeżeli chcesz je uchronić przed wczesnym dojrzewaniem.
    Erdi, 2012-04-18 16:11:27
  • avatar
    zgłoś
    'ropuszka' napisał(-a):Ja zmniejszam od pewnego czasu spożycie mięcha. Nie tak drastycznie, bo moi panowie by sie zbuntowali, ale delikatnie... Jak gotuję gulasz, to zawsze robię wiecej sosu i częśc zamrażam. Potem dorzucam do niego namoczoną w bulionie kostke sojową (z firmy Orico) i... mam gulasz sojowy. Czasem robię bitki sojowe (kotlety sojowe bez panierki z Orico) w sosie pomidorowo- paprykowym. Albo krokiety z tofu (z Polsoi)- na naleśnik kładę zblanszowane liście pora, a na nie kawałek wedzonego lub marynowanego tofu, dodatkowo marynowanego w takiej marynacie: łyżeczka startego korzenia imbiru, łyżka soku z cytryny, duży ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę, 3 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki oliwy/ oleju. potem to zwijam i zapiekam z parmezanem na wierzchu. Panowie, można jeść smacznie i mniej mięsnie.Poczytaj o soi zanim ją następnym razem podasz meżczyźnie na obiad.
    Venso, 2012-04-18 16:08:00
  • avatar
    zgłoś
    Ja zmniejszam od pewnego czasu spożycie mięcha. Nie tak drastycznie, bo moi panowie by sie zbuntowali, ale delikatnie... Jak gotuję gulasz, to zawsze robię wiecej sosu i częśc zamrażam. Potem dorzucam do niego namoczoną w bulionie kostke sojową (z firmy Orico) i... mam gulasz sojowy. Czasem robię bitki sojowe (kotlety sojowe bez panierki z Orico) w sosie pomidorowo- paprykowym. Albo krokiety z tofu (z Polsoi)- na naleśnik kładę zblanszowane liście pora, a na nie kawałek wedzonego lub marynowanego tofu, dodatkowo marynowanego w takiej marynacie: łyżeczka startego korzenia imbiru, łyżka soku z cytryny, duży ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę, 3 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki oliwy/ oleju. potem to zwijam i zapiekam z parmezanem na wierzchu. Panowie, można jeść smacznie i mniej mięsnie.
    ~ropuszka, 2012-04-18 15:57:25
  • avatar
    zgłoś
    a co z efektem jojo? W temacie odchudzania to przyznam się, że osiągnąłem kiedyś poziom 30 kg w 4 miesiące, no ale po tym następuje okres wzrostu. Najlepiej chudnie mi się latem. W ubiegłym roku z 148 kg (198 cm wzrostu) w lutym spadło mi do 121 kg we wrześniu, by teraz po Wielkanocy powrócić do 132 kg. Z pewnością najważniejsze jest odrzucenie mięsa poza drobiem. Uwolnienie się od cukru, chleba, alkoholu. Nie wiem jak z ruchem bo zazwyczaj przy większym wysiłku mam problemy z utrzymaniem diety.
    kotek, 2012-04-15 16:59:13
  • avatar
    zgłoś
    'sakii' napisał(-a):jak się nie różnią? Biały ryż szybciej się trawi, ma więcej węglowodanó przyswajalnych. Brązowy ryż ma więcej błonnika, czyli dłużej się trawi i trudniej przyswaja. Co do ziemniakó się zgadzam.Napisałem węgle się nie różnią, a nie składniki mineralne.Nic się wolniej/szybciej nie wchłania, zła opinia białego wzięła się przede wszystkim dlatego, że wywołuje chorobę beri-beri, przez wzgląd właśnie na brak wit. B6 podajże.Biały makaron - owszem, tutaj jest różnica, ale biały ryż/brązowy różni się tylko zawartością wit. i miner. a nie węglami.Poza tym jak się już uprzesz, to dodaj do posiłku łyzkę lub dwie oliwy i już wolniej się wchłonie.Albo błonnik z warzyw.
    Tomus, 2012-04-10 23:29:13
  • avatar
    zgłoś
    'Tomus' napisał(-a):A czemu rezygnować z białego ryżu i ziemniaków?węgle z białego i brązowego prawie się nie różnią (jeśli się sugerować mało wiarygodnym[tak, mało wiarygodnym, dlatego piszę dla zaślepieńców] IG, róznica owa wynosi tylko 5) a ziemniaki?samo zdrowie, potas i witaminy, i świetne na masę mięśniową.jak się nie różnią? Biały ryż szybciej się trawi, ma więcej węglowodanó przyswajalnych. Brązowy ryż ma więcej błonnika, czyli dłużej się trawi i trudniej przyswaja. Co do ziemniakó się zgadzam.
    sakii, 2012-04-10 20:21:47
  • avatar
    zgłoś
    BMI?Kurka, oni sugerują się BMI?Chyba jacyś niekompetentni.Mamy dwóch gości, oboje ważą 100kg.Tylko, że jden to świniak, drugi kulturysta.Jeden jest chory na otyłośc, drugi to zdrowy mężczyzna.Ale w statystykach oboje będą się zaliczali do grypu otyłej lub nadwagi, pomimo iż tylko jeden powinien tam być." Biały ryż (wybiera go 15% respondentów), biały makaron (faworyt 10% obywateli RP) oraz ziemniaki należy ograniczać lub wymienić na ryż niełuskany i pełnoziarnisty makaron."A czemu rezygnować z białego ryżu i ziemniaków?węgle z białego i brązowego prawie się nie różnią (jeśli się sugerować mało wiarygodnym[tak, mało wiarygodnym, dlatego piszę dla zaślepieńców] IG, róznica owa wynosi tylko 5) a ziemniaki?samo zdrowie, potas i witaminy, i świetne na masę mięśniową.
    Tomus, 2012-04-10 17:03:31
  • avatar
    zgłoś
    Zjadamy rocznie tyle schabowych, że świnie, gdy ich prosięta są niegrzeczne, straszą je Polakami. Pod względem nawyków żywieniowych jesteśmy jako naród wciąż daleko za sąsiadami z Zachodu. Sprawdzamy, co jemy i co z tego wynika dla naszego zdrowia.
    Mens Health, 2012-04-10 09:15:55
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij