Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.1

Fast food bez wyrzutów sumienia

Wiadomo, że to śmieciowe żarcie, ale czasem trudno przejść obok fastfoodowej restauracji obojętnie. Jeśli jadasz w nich sporadycznie, nic się nie stanie - przeżyjesz. Poznaj dopuszczalne limity wizyt i nasze alibi, które pomoże Ci uspokoić sumienie.

fot. Jacek Heliasz - heliasz.com

Wykroczenie: frytki ze smażalni

Twoje alibi: Ziemniaki są bardzo zdrowe. To bomba potasowa - pół kg ziemniaków pokrywa dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek. W ziemniakach jest go więcej niż w mięsie i rybach. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, to właśnie ziemniaki, a nie owoce są głównym źródłem witaminy C w naszej diecie. Uwaga - Europa zawdzięcza ziemniakom wyeliminowanie szkorbutu!

Między nami: Frytki ze smażalni ociekają tłuszczem. I to tłuszczem podgrzewanym wielokrotnie, który jest rakotwórczy. Jeśli lubisz frytki, kup sobie opakowanie mrożonych i upiecz je w piekarniku. Ale pamiętaj, że szwedzcy naukowcy dowiedli, że smażenie ziemniaków powoduje wydzielanie się wysoce toksycznego akryloamidu, który powoduje zmiany nowotworowe.

Limit: Na małą porcję frytek z McDonald's, KFC, Burger Kinga, czy innej sieci barów albo ze zwykłej ulicznej smażalni możesz sobie pozwolić najwyżej raz w tygodniu.

Wykroczenie: hamburger

Twoje alibi: Głównym składnikiem hamburgera jest mielony kotlet wołowy. A mięso wołowe jest bogate w kwas linolowy, który według ostatnich badań amerykańskich naukowców ma nas chronić przed nowotworami, obniżać poziom złego cholesterolu, zapobiegać miażdżycy i cukrzycy oraz zwiększać masę mięśniową.

Między nami: Kwas linolowy znajdziesz też w pełnotłustym mleku i produktach mlecznych. Nie musisz więc zapychać buły z mielonym (czytaj: nie najlepszej jakości) mięchem wymieszanym najczęściej z wieprzowym (oficjalnie chodzi o chorobę szalonych krów, ale w rzeczywistości o to, że jest tańsze).

Limit: Jeden tygodniowo, jeżeli kupujesz go w barach szybkiej obsługi, lub trzy, jeśli przygotowujesz je sam w domu.

Wykroczenie: koktajl mleczny - milk shake

Twoje alibi: Pewnie że mleko jest zdrowe. Każde dziecko wie, że mleko i jego przetwory są jednym z najcenniejszych źródeł wapnia w diecie. A badacze z uniwersytetu w Bristolu wyliczyli, że codzienne picie mleka zmniejsza ryzyko zachorowania na raka i ataku serca nawet o 10%.

Między nami: To bomba kaloryczna. Jeden mleczny shake ma dwa razy więcej kalorii niż hamburger. Na dodatek, smaki (waniliowy, czekoladowy, truskawkowy) uzyskuje się, stosując syntetyczne dodatki o smaku i zapachu "identycznym z naturalnym", więc z domowymi koktajlami nie mają one nic wspólnego.

Limit: Dwa kubki po 250 ml tygodniowo.

Wykroczenie: Coca-Cola, Pepsi itp.

Twoje alibi: Dzięki zawartości kofeiny, cola czy pepsi działają pobudzająco na układ nerwowy, oddechowy i ruchowy. Dlatego picie tych napojów jest wskazane w przypadku przemęczenia i w stanie dużej aktywności umysłowej. Likwidują też uczucie senności, a nawet łagodzą dolegliwości związane z przeziębieniem.

Między nami: Wypłukują z organizmu cenne składniki mineralne. Rozpuszczają (dosłownie) zęby - tak działa zawarty w nich kwas ortofosforowy. Jak nie wierzysz, wylej trochę coli czy pepsi na marmurowy parapet - po jakimś czasie będzie tam dziura. Ponadto napoje te mają bardzo dużo cukrów i są tuczące.

Limit: 2 puszki tygodniowo i tylko wtedy, gdy nie mieszasz jej z kawą.

Wykroczenie: czekolada

Twoje alibi: Zawiera dużo magnezu, potasu i fosforu. Jest wskazana podczas nauki do egzaminu, bo zawarte w niej cukry proste stanowią dobre paliwo dla mózgu, a magnez wspomaga przewodnictwo nerwowe. Według ostatnich badań, chroni również serce, bo zawiera flawonoidy - substancje występujące w czerwonym winie czy w zielonej herbacie. Ma również działanie antydepresyjne dzięki zawartej w niej fenyloetyloaminie. Ten sam związek wydziela się w naszym organizmie, gdy jesteśmy zakochani.

Między nami: Tuczy i jest podejrzana o obciążanie wątroby.

Limit: 100-gramowa tabliczka na tydzień, czyli około 3 kostek dziennie.

Wykroczenie: Marsy, Snickersy i inne tego typu batony

Twoje alibi: Składają się głównie z orzeszków ziemnych i karmelu polanych czekoladą. Orzeszki ziemne są cennym źródłem białka, zdrowych tłuszczów, witaminy D, żelaza i fosforu. Samo zdrowie!

Między nami: Orzeszki ziemne to jedne z najbardziej tłustych orzechów. Arachidy są jedynymi orzechami, z których wytwarza się masło. W połączeniu ze słodkim karmelem i czekoladą bardzo szybko mogą spowodować nadwagę.

Limit: Dwa batony w tygodniu. I to najlepiej w te dni, kiedy idziesz na trening - będziesz miał szansę wypocić nadmiar kalorii.

MH 02/2005

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(maras86pl @ 29-06-2010, 20:37) czyli tak jak mówi stara zasada: wszystko jest dla ludzi, ale z umiaremNawet bym dodał, że czytając ten artykuł ten umiar jest całkiem spoko. Hamburger i frytki raz w tygodniu, nie zdarza mi się nawet aż tak często tego jeść.
    saber, 2010-10-13 21:27:08
  • avatar
    zgłoś
    Ja osobiście robiąc mielone z kurczaka wrzucam tam chilli w kawałkach.
    MardokONE, 2010-10-13 13:51:36
  • avatar
    zgłoś
    Czy ktoś również ma ogromną słabość do ostrej Hot Chilli z Dominium?  
    Waldemar, 2010-10-13 13:37:37
  • avatar
    zgłoś
    Bardzo często robię swoje burgery. Razowa / pszenna bułka (w zależności kiedy jem) do tego warzywa i mięso bez dodatkowych sosów - zdrowie na talerzu !
    MardokONE, 2010-10-13 11:51:41
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(sakii @ 30-07-2010, 23:24) dla mnie definicja śmieciowego jedzenia jest nieostra i zbyt szeroka. Chipsy, cola, burger z maca etc... - to ok, to jest śmieciowe jedzenie bez żadnej dyskusji. Ale przy takiej np. pizzy bym dyskutował. Bo wystarczy zrobić spód z mąki białej i razowej pół na pół, obłożenie np: tuńczyk, świeże pomidory, bazylia, prawdziwa mozzarela (czyli di bufallo), papryczki chili. I śmieciowe jedzenie przestaje być śmieciowym. Podobnie z hamburgerem. Bierze się dużą bułkę razową, do tego masa warzyw, porządny sos a nie g*wno ze sklepu z majonezem i tłuszczami trans (porządny sos, to np. serek wiejski roztarty z czosnkiem i majerankiem). I tutaj też śmieciowe jedzenie przestaje być śmieciowym. Oczywiście sam kotlet też musi być odpowiedni. W chudej wołowiny, ewentualnie drobiu czy wieprzowiny. Ale żadne gotowe g..., z tłuszczu i skórek.mysle ze takie potrawy jak hamburger,pizza,itd to "smieciowe" jedzenie bo tak sie poprostu w spoleczenstwie przyjelo.ktos wsuwa hamburgery za trzech w Mc Donaldzie,ten ktos tyje w oczach i tak powstaje stereotyp.niestety nie kazdy wie ze takie niezdrowe jedzenie mozna stuningowac w taki sposob jaki podales.po takiej zamianie mozna jesc smacznie i w dodatku zdrowo (zrobiles mi apetyt na takiego zdrowego burgera)
    BernardHopkins, 2010-07-30 23:35:12
  • avatar
    zgłoś
    dla mnie definicja śmieciowego jedzenia jest nieostra i zbyt szeroka. Chipsy, cola, burger z maca etc... - to ok, to jest śmieciowe jedzenie bez żadnej dyskusji. Ale przy takiej np. pizzy bym dyskutował. Bo wystarczy zrobić spód z mąki białej i razowej pół na pół, obłożenie np: tuńczyk, świeże pomidory, bazylia, prawdziwa mozzarela (czyli di bufallo), papryczki chili. I śmieciowe jedzenie przestaje być śmieciowym. Podobnie z hamburgerem. Bierze się dużą bułkę razową, do tego masa warzyw, porządny sos a nie g*wno ze sklepu z majonezem i tłuszczami trans (porządny sos, to np. serek wiejski roztarty z czosnkiem i majerankiem). I tutaj też śmieciowe jedzenie przestaje być śmieciowym. Oczywiście sam kotlet też musi być odpowiedni. W chudej wołowiny, ewentualnie drobiu czy wieprzowiny. Ale żadne gotowe g..., z tłuszczu i skórek.
    sakii, 2010-07-30 23:24:37
  • avatar
    zgłoś
    I mamy alibi...Wszystko jest dla ludzi - najważniejsze to znać granice.tutaj pasuje cytat z "Ranczo":"O to chodzi, że jak się zaczęło, to i wiedzieć trzeba, kiedy skończyć wypada."a moja słabość to ptasie mleczko...
    wazluk, 2010-07-30 18:02:34
  • avatar
    zgłoś
    Mozna też to tak zrozumieć:Poniedziałek: Porcja frytek z KFC + 3 kostki czekolady (bo można raz w tygodniu, czekoladę codziennie)Wtorek: burger z maka + 3 kostki czekolady (bo można raz w tygodniu i czekoladę codziennie)Środa: Szejk + 3 kostki czekolady (bo można 250ml x2 w tygodniu, czekoladę codziennie)Czwartek: Mars + Szejk (bo można x2 tygodniowo, szejka jak wyżej)Piątek: Puszka odrdzewiacza + 3 kostki czekolady (bo można colę x2 tygodniowo, czekolada codziennie)Sobota:3 kostki czekolady (bo można codziennie)A w niedzielę zjeść Marsa i popić puszką coli (bo można x2 tygodniowa obydwa)Dieta cud! Napisalem, że można tez tak zrozumieć, w moim wypadku to są np 2 porcje frytek w roku, jeden burger na rok, czy czarna czekolada 99% albo surowa rozbita na tydzien. Colę nie wiem jak można pić ja to sama piana się w ustach robi. Snikers czasem przejdzie, szejka w maku nigdy nie probowalem
    Hosa, 2010-07-06 12:00:35
  • avatar
    zgłoś
    czyli tak jak mówi stara zasada: wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem
    maras86pl, 2010-06-29 20:37:25
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Czytacz @ 29-06-2010, 13:19) Ja mam slabosc do marsow - wszystkie inne batony sa mi obojetne, ale na te wlasnie mam czasem nieodparta ochote. I wtedy wrzucam na luz Cholerka... co jest takiego w marsach właśnie... Sam karmel i czekolada..a jak pomyślę, to mnie skręca... Mógłbym zjeść całą paczkę... Na pewno coś do nich dodają
    Hogg, 2010-06-29 20:17:57
  • avatar
    zgłoś
    Ciepłe gofry ze śmietaną kremówką + truskawki polane sosem toffi lub czekoladowym MNIAM + Do tego jakiś nadmorski kurort.
    Alek, 2010-06-29 18:35:55
  • avatar
    zgłoś
    jak dobrze ze nie napisali nic o paczkach i o gofrach teraz wiem ze dobrze jem
    BernardHopkins, 2010-06-29 17:38:15
  • avatar
    zgłoś
    Moje ulubione to: Snickers, Twix i Bounty
    Adam, 2010-06-29 14:36:55
  • avatar
    zgłoś
    Ja mam slabosc do marsow - wszystkie inne batony sa mi obojetne, ale na te wlasnie mam czasem nieodparta ochote. I wtedy wrzucam na luz
    Czytacz, 2010-06-29 14:19:18
  • avatar
    zgłoś
    Nie ma opcji żyć bez czekolady. Jak jest czas ciężkich treningów i psycha zjeżdża to nie ma nic lepszego niż cała tabliczka gorzkiej czekolady!
    Adam, 2010-06-29 14:12:59
  • avatar
    zgłoś
    Wiadomo, że to śmieciowe żarcie, ale czasem trudno przejść obok fastfoodowej restauracji obojętnie. Jeśli jadasz w nich sporadycznie, nic się nie stanie - przeżyjesz. Poznaj dopuszczalne limity wizyt i nasze alibi, które pomoże Ci uspokoić sumienie.http://www.menshealth.pl/dieta/Fast-food-b...ienia-3965.html
    Mens Health, 2010-06-29 13:13:05
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij