Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Dieta paleo: jadłospis jaskiniowca

Modne diety przychodzą i odchodzą, ale najzdrowsze odżywianie polega na unikaniu wysoko przetworzonych produktów. W dzisiejszych czasach jest to sztuką samą w sobie. Sprawdź, co możesz zmienić w swoim jadłospisie i obudzić w sobie łowcę i zbieracza. 

MH 2015-03-30
dieta paleo fot. Nomad_Soul 2015/shutterstock

Dieta jaskiniowca – zwana dietą paleo – polega na jedzeniu tego, co jadali nasi łowiecko- zbieraccy przodkowie. Praktycy uważają, że podpowiada ona, jak powinniśmy jeść, a to przekłada się na to, jak wyglądamy i jak się czujemy.

"Przede wszystkim, paleo stawia nacisk na zdrowie – mówi Robb Wolf, autor książki "The Paleo Solution: The Original Human Diet". – Jedzenie ma wpływ na Twoje osiągi: jeśli jesteś zdrowy, możesz szybciej budować mięśnie, biegać dalej, ciężej trenować i szybciej się regenerować".

To nie są żadne filozoficzne bzdury – pomysł, by jadać jak nasi najstarsi przodkowie, ma swoje podwaliny w badaniach naukowych. "Jadaliśmy tak przez miliony lat – mówi profesor Mark Thomas, genetyk ewolucyjny z University College London. – Większość dzisiejszych chorób jest powiązanych z tym, co dziś jadamy".

"Jakieś 10 tysięcy lat temu radykalnie zmieniliśmy sposób odżywiania, przechodząc z mięsa i warzyw na zboża i mleko" – tak twierdzi Loren Cordain, autor książki "The Paleo Diet". – "Około 70% kalorii, jakie przyswajamy każdego dnia, pochodzi ze źródeł, na które nasi przodkowie nawet by nie spojrzeli – mówi Cordain. – Dieta paleo eliminuje problemy, które wynikają z obecnych standardów odżywiania".

Ostatnie badania opisane w "European Journal of Clinical Nutrition" potwierdzają, że "pójście w paleo" może pomóc w utrzymaniu na odpowiednim poziomie cukru we krwi i cholesterolu, a ponadto wpływa na kondycję całego organizmu. Brian Sharp, trener z londyńskiego klubu fi tness Cross-Fit Central, potwierdza, że klienci korzystający z tej diety konsekwentnie tracą na wadze i wyróżniają się sprawnością fizyczną: paleo zmienia ludzi w sportowców.

Paleo przyda się, nawet jeśli nie ćwiczysz. Według Steve'a Hinesa, żywieniowca Fulham FC: "Jest świetne dla zdrowia i podnosi wydajność, a nawet poprawia koncentrację". Niekoniecznie więc musisz zachowywać się jak niektórzy Neandertale z Premiership, ale nie zaszkodzi, jeśli będziesz jadał jak oni. Jak więc obudzić w sobie łowczo-zbierackie instynkty?

"Wyrzuć z diety wszystkie wysoko przetworzone produkty zbożowe i mleko – radzi Wolf. – Jedz zamiast nich wysokiej jakości mięso i włókniste warzywa, z niewielką ilością owoców i orzechów". Na najlepsze posiłki będziesz musiał zapolować. "Wchodząc do hipermarketu, kieruj się od razu na koniec sklepu – mówi Cordain. – To tam najpewniej znajdziesz mięso, ryby i warzywa. Bliżej wejścia rozkłada się zwykle przetworzone produkty, które wcale nie są Ci potrzebne do szczęścia".

Dobrze planuj posiłki. Przynoś do pracy przygotowane w domu sałatki, wygospodaruj sobie w firmie półkę na świeże owoce i orzechy. Tylko nie przesadzaj – Twoje miejsce pracy nie musi wyglądać jak jaskinia naszego przodka. 

Dzień 1

Przed i potreningowe śniadanie

  • 8 białek z kurzych jaj
  • mały banan
  • odrobina mleka kokosowego (Dunn’s River, Tesco)

"Mleczko kokosowe jest świetnym źródłem kalorii, a przy okazji podnosi odporność, podczas gdy białka jajek są wysokiej jakości źródłem białka, z którego często korzystają sportowcy" – mówi Cordain. Wymieszaj te składniki z wodą i dodaj kilka kostek lodu do smaku. Jeśli ostro trenujesz, chcesz przybrać na masie – dorzuć banana, jeśli raczej chcesz zrzucić kilogramy – wypij bez.

Przedpołudniowa przekąska

  • Kilka plastrów wołowiny
  • Garść różnych nasion Lunch
  • Sałatka nicejska z tuńczykiem (bez fasolki szparagowej i ziemniaków)

Popołudniowa przekąska

  • Seler z masłem migdałowym

Kolacja

  • Smażony kurczak (z warzywami, bez ryżu) 

Dzień 2

Śniadanie

  • Mieszanka orzechów i nasion z owocami

Przedpołudniowa przekąska

  • Kiełbaski z pomidorami i chili

Lunch

  • Wołowina na ostro z guacamole i warzywami

Popołudniowa przekąska

  • 2 gotowane jajka, jabłko

Kolacja

Pulpety w sosie arrabiata ze "spaghetti" z dyni:

  • 180 g kuleczek z chudej wołowiny
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 ząbek czosnku
  • Szczypta chili w płatkach
  • 1 puszka posiekanych pomidorów
  • 1 dynia, bez pestek

Zapiekaj klopsiki przez 20 minut w temperaturze 180° C. Rozgrzej na patelni olej i podsmaż na nim przez minutę czosnek i chili. Dodaj pomidory i smaż przez 15 minut, po 10 dorzucając klopsiki. Obierz dynię, pokrój w cienkie paski i gotuj przez minutę. Dynia to bogate w składniki odżywcze źródło węglowodanów. 

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ciekawa dieta, ale nie wiem czy w dzisiejszych czasach ludzie, którzy są przyzwyczajeni do innych nawyków żywieniowych wytrzymają przy takiej diecie. Druga sprawa to, że ciężko znaleźć naprawdę zdrowe, niewzbogacane czymś produkty, więcej o diecie możecie przeczytać tutaj: http://kalkulatorkalorii.eu/dieta-paleo-jaskiniowca-zasady-oraz-zalety-i-wady/
    Marek8544, 2016-01-07 22:08:19
  • avatar
    zgłoś
    stosowałem ta dietę przez dwa miesiące, samopoczucie było bardzo dobre, gorzej niestety z sylwetką
    magik, 2015-11-13 11:12:30
  • avatar
    zgłoś
    No to niezly z ciebie diekiel, ze z internetow sie dowiadujesz takich oczywizmow, bo kazdy kto ogladal Flinstonow takie rzeczy wie od malego dziecka. Twoj link przekierowuje na gejowskie porno wiec ostrzegam!
    jugger, 2015-11-06 08:51:50
  • avatar
    zgłoś
    Swego czasu stosowałem diete paleo. Jak dla mnie ciekawa alternatywa dla drakońskich diet typu Dukana. Zaletą na pewno jest to, że człowiek uczy się zdrowych nawyków żywieniowych. I nie ma efektu jo-jo po odstawieniu diety. Więcej o tym jadłospisie można znaleźć też na http://dietoteczka.pl/dieta-paleo/. Dowiedziałem się stamtąd np. tego, że specjaliści od żywienia akceptują tę diete.
    koksmaster, 2015-11-06 08:31:20
  • avatar
    zgłoś
    Teraz kurva bez jaj - kto jest dla Ciebie autorytetem w dziedzinie odżywiania - Jan i Tomasz Kwaśniewscy ?[member=CzyDe] i [member=Kubaa]. Powaga.
    9enom, 2015-08-31 20:44:02
  • avatar
    zgłoś
    Z autorytetami jest taka sprawa, ze wielu slepo wierzy w autorytety, przez co zwalnia sie z myslenia i replikuje poglady owego autorytetu. A autorytet to tylko czlowiek, ktory czasami ma wieksza wiedze, czasami wieksze doswiadczenie ale to tylko czlowiek i nic poza tym. Goethe powiedzial kiedys, ze autorytety sa glowna przyczyna tego, ze ludzkosc stoi w miejscu i mozna to wziac pod rozwage. Czlowiek podatny na autorytety z reguly slaby charakter bez wlasnego zdania.
    jugger, 2015-08-30 12:31:03
  • avatar
    zgłoś
    Tak jak ta pani z programu "Wiem, co jem" dla wielu.Na Twoim miejscu nie zrównyłbym pani z "Wiem co jem" z prawdziwymi autorytetami od diet niskowęglowodanowych, co więcej autorytetami w sprawach wykorzystania tych diet w sporcie.To tak jakby zrównywać porady żywieniowe z "Pani domu" z poradami jakich udzielali J. Kwaśniewski, czy Lutz na łamach swoich książek.Teraz kurva bez jaj - kto jest dla Ciebie autorytetem w dziedzinie odżywiania - Jan i Tomasz Kwaśniewscy ?
    ~LilPeneros, 2015-08-30 10:33:47
  • avatar
    zgłoś
    O rany, kilka razy było wałkowane na forum, że zakwaszenie dietą to ściema a Lil dalej swoje... To jest wiedza akademicka.Ano. Zakwaszenie to taki sam motyw jak zespol niespokojnych nog - zostalo wymyslone w dziale marketingu i reklamy, zeby komus potem wepchnac niepotrzebne suple odkwaszajace
    jugger, 2015-08-29 20:43:32
  • avatar
    zgłoś
    Kto w takim razie jest dla Ciebie autorytetem w dziedzinie żywienia ?Jan Paweł II, no przecież naturalnie.
    9enom, 2015-08-29 10:13:27
  • avatar
    zgłoś
    Za to dr.Mauro Di Pasquale i Lyle McDonald zdecydowanie są autorytetami w dziedzinie diet low-carb, ketogenicznych, czy też diety anabolicznej.? Może trochę nie jasno napisałem, więc spróbuję prościej:O. Grande pisał na temat tzw. "normalnej diety" - czyli diety wysokowęglowodanowej, i w obszarze takiej diety, to co pisał może mieć sens (a poza nim go ie mają). Ale diety low-carb (w tym również paleo, którego ten temat i ta dyskusja dotyczą) są poza tym obszarem - to zupełnie inny obszar - obszar, na który rady o. Grande tracą sens - nie ten zakres po prostu.
    ~Leif, 2015-08-29 08:53:06
  • avatar
    zgłoś
    Kto w takim razie jest dla Ciebie autorytetem w dziedzinie żywienia ?
    ~LilPeneros, 2015-08-29 08:36:57
  • avatar
    zgłoś
    Za to dr.Mauro Di Pasquale i Lyle McDonald zdecydowanie są autorytetami w dziedzinie diet low-carb, ketogenicznych, czy też diety anabolicznej.Tak jak ta pani z programu "Wiem, co jem" dla wielu.
    9enom, 2015-08-28 23:07:23
  • avatar
    zgłoś
    Niby nie, ale w kontekście paleo i low-carb, o. Grande autorytetem raczej nie jest...Za to dr.Mauro Di Pasquale i Lyle McDonald zdecydowanie są autorytetami w dziedzinie diet low-carb, ketogenicznych, czy też diety anabolicznej.
    ~LilPeneros, 2015-08-28 22:47:19
  • avatar
    zgłoś
    O rany, kilka razy było wałkowane na forum, że zakwaszenie dietą to ściema a Lil dalej swoje... To jest wiedza akademicka. Ale białka bez żółtek to śmiech, dieta paleo to raczej zapłodnione, często wpół rozwinięte całe jaja. Może na początku (albo i nie tylko na początku) obrzydzać, cóż.
    CzyDe, 2015-08-28 22:46:55
  • avatar
    zgłoś
    :blink: Czyżbym przegapił fakt, iż Ojciec Grande był znawcą diet paleo?  Jak sobie raz czy dwa razy w tygodniu zjesz pełen talerz fasolówki/grochówki, to nic się nie stanie. A jak to się ma do paleo (któremu jest poświęcony ten artykuł?  Generalnie im więcej jesz produktów zakwaszających, np. pochodzenia zwierzęcego, tym więcej powinieneś jeść produktów odkwaszających. Lil, przecież ten motyw z tym całym "zakwaszeniem (od mięsa) organizmu" to ściema wegusów i wegefaszystów.  To, że Ojciec Grande nie miał wykształcenia medycznego, czy biochemicznego wcale nie znaczy, że nie znał się na tym jak powinien się odżywiać człowiek, etc. Niby nie, ale w kontekście paleo i low-carb, o. Grande autorytetem raczej nie jest...
    ~Leif, 2015-08-28 17:53:37
  • avatar
    zgłoś
    To, że Ojciec Grande nie miał wykształcenia medycznego, czy biochemicznego wcale nie znaczy, że nie znał się na tym jak powinien się odżywiać człowiek, etc.Wcale tego nie powiedziałem. Jestem przekonany, iż groch i fasola chronią (a może nawet leczą?) przed reumatyzmem, kamicą nerkową i wątrobową, zmęczeniem, migreną, ła­maniem w kościach (za wyjątkiem łamania na kole), bezsennoścą, zapaleniem pęcherza czy dną. Szamię od zawsze mnóstwo grochu i fasoli i nigdy nie miałem żadnej z tych dolegliwości. Coś musi być na rzeczy, no nie? :(A już tak bardziej na serio, to... strączkowe mają więcej białka niż inne płody rolne, dlatego na dietę opartą na węglowodanach (w szczególności taką praktycznie bez mięsa i produktów odzwierzęcych) są jak znalazł... Reumatyzmowi może zapobiec co najwyżej dostateczna ilość białka dzięki większej ilości białka w takim grochu. Sam groch (i fasola) nie ma niestety cudownych leczniczych właściwości. :(
    9enom, 2015-08-28 17:44:15
  • avatar
    zgłoś
    To, że Ojciec Grande nie miał wykształcenia medycznego, czy biochemicznego wcale nie znaczy, że nie znał się na tym jak powinien się odżywiać człowiek, etc.
    ~LilPeneros, 2015-08-28 16:37:15
  • avatar
    zgłoś
    @[member=LilPeneros], aha... mądrości nigdy dość (w szczególności Ojca Grande, wybitnego biochemika)... nie byłem świadom, że moje pożywienie mnie zakwasza... to będę teraz jadł tą zdrową kaszę jaglaną, żeby się odkwasić... :(
    9enom, 2015-08-28 15:02:48
  • avatar
    zgłoś
    Zjadaj też jakieś produkty odkwaszające - dużo warzyw, niedużo owoców, od czasu do czasu kasza jaglana (to chyba jedyna kasza, która odkwasza :) ).Pomyśl - jeśli jesz codziennie produkty pochodzenia zwierzęcego, które zakwaszają i nic się nie dzieje, bo czujesz się silny, żywotny, etc, to jakim cudem coś miałoby się stać od fasolówki ?Generalnie im więcej jesz produktów zakwaszających, np. pochodzenia zwierzęcego, tym więcej powinieneś jeść produktów odkwaszających. Jak pisał słynny w całej Polsce śp. o. Jan Grande:Warto tu zwrócić uwagę na fasolę i groch – bo w nich jest masa magnezu, kobaltu, żelaza, fosforu, błonnika, białka roślinnego, żółtego fosforu – przeciw stanom reumatycznym, kamicy nerkowej i wątrobowej, utracie odporności na zmęczenie, migrenie, ła­maniu w kościach, bezsenności, zapaleniu pęcherza, problemom z dną, tzn. z odkładaniem się kwasu moczowego w stawach. Tymczasem fasola jest jakoś bar­dzo rzadko w naszej kuchni obecna. Dawniej, w tradycyjnej kuchni dobra gospodyni szykowała na zimę przynajmniej dwa worki nasion strączkowych (fasoli i grochu).Przy spożywaniu fasoli wytwarzają się gazy. Aby tego uniknąć, trzeba przed moczeniem suche nasiona oparzyć wrzątkiem (ok. 15min.) i podczas gotowania dosypać szczyptę kminku. Fasolę gotuje się bez mięsa i bez soli, w oddzielnym garnku, w tej samej wodzie, w której była namoczona już z kminkiem. Ugotowana może stać w lodówce jako półfabrykat. Potem można ją użyć do zwykłej zupy jarzynowej z dodatkiem łyżki masła z roztartym ząbkiem czosnku i odrobinąmajeranku. Pyszna i zdrowa strawa i od czasu do czasu możemy sobie nawet pozwolić na cięższą potrawę: fasolkę po bretońsku. Podsmażamy na oleju trochę resztek z mięsa, lekko podrumieniamy pokrojoną cebulkę, wlewamy przecier pomidorowy, trochę koncentratu i dodajemy ugotowaną fasolę. I do smaku przyprawiamy pieprzem.Można fasolę zmielić w maszynce, dodać tartej bułki, do tego przyrumienionej cebulki, masła, trochę pieprzu, odrobinę mielonego gotowanego mięsa, dwa przetarte jajka i mamy doskonały farsz do pierożków. Palce lizać! Co za przysmak! A w nim wielkie bogactwa: magnez, żelazo, kobalt, fosfor, błonnik, białko roślinne itd.Obok fasoli w naszej kuchni nie powinno zabraknąć grochu. Groch żółty na poligonach służy jako podstawowa potrawa. I okazuje się, że nawet ciamajdowaty chłopak, w wojsku nabiera energii życiowej. Przybywa mu rozumu, a po przyjeździe do domu jest pełen siły i wigoru. Niestety, po trzech miesiącach bez grochówki na stole, znowu robi się z niego ciamajda życiowa.Wróćmy do czasów, kiedy jeszcze nie było ani kombajnów, ani żadnych maszyn na polu i pradziadek z kosą wychodził o 3 rano do ciężkiej pracy. Prababka w międzyczasie nagotowała garnek grochu, drugi kapusty i mięsa – zmieszała to wszystko razem, zaniosła na pole. Wszyscy się najedli i kosili nie gorzej niż obecne kombajny.Kto jada groch regularnie raz w tygodniu, to do 100 lat nic nie będzie wiedział o reumatyzmie. To jest udowodnione. Do grochu, gotowanego tak jak fasola, dodajemy również kminek i masło. Niech stoi sobie w garnku, a kiedy potrzeba – dodajemy do ziemniaczanki z posiekaną chudą kiełbasą, przyprawiamy majerankiem, tymiankiem i mamy łatwo strawną, wspaniałą grochówkę.za: https://hipokrates2012.wordpress.com/2012/08/08/zdrowotne-porady-ojca-grande/
    ~LilPeneros, 2015-08-28 14:16:01
  • avatar
    zgłoś
    Niestety jem dzień w dzień. :( I przestać nie mogę. :( Czy to mnie zabije poprzez to całe zakwaszenie?!?!?! :(
    9enom, 2015-08-28 11:57:12
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij