Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Czy post jest zdrowy: MH obala mity

Nowe badania sugerują, że jeśli chcesz żyć dłużej i w lepszym zdrowiu, zamiast kombinować z dietą, powinieneś pościć. Stawka jest wysoka, więc sprawdzamy, czy to prawda czy tylko głodne kawałki.  

Post, głodówka Czy warto się tak męczyć w imię i tak niepewnych pozytywnych skutków głodówek?
Trudno uwierzyć, p rzez jak wiele przypadków internet odmienia słowa „głódowka” czy „post”. I z jak niezwykłymi korzyściami je łączy. Powstrzymanie się od jedzenia ma gwarantować praktycznie wszystko: od wolniejszego starzenia i dłuższego życia, przez lepszą odporność oraz niższy cholesterol, aż do powstrzymania nowotworów. Uff , sporo tych obietnic, i to naprawdę grubego kalibru. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy równie dużo w nich konkretów.

Post z pudełka

Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda bardzo obiecująco. Rzeczywiście są bowiem badania, które potwierdzają pozytywny wpływ głodowania na zdrowie. Najbardziej znanym naukowcem na świecie, zajmującym się tą kwestią, jest dr Valter Longo, gerontolog z University of Southern California w USA. Mark Bailey, nasz kolega z brytyjskiej edycji MH, usłyszał od niego, że głodowanie aktywuje w organizmie mechanizmy naprawcze.

„Kiedy pościmy, zaczynają namnażać się komórki macierzyste, z których powstają nowe, sprawnie działające inne rodzaje komórek. Ten proces jest tak nasilony, że – jak tylko to możliwe u dorosłych organizmów – zbliża się do embriogenezy, czyli rozwoju zarodka w pierwszych dwóch miesiącach” – tłumaczy dr Longo.

Dodaje, że komórki macierzyste to nie wszystko. Podczas postu nasila się proces zwany autofagią, czyli taki naturalny recykling. Polega on na tym, że komórki, do których nie docierają składniki odżywcze, intensywniej zaczynają trawić obumarłe i uszkodzone elementy własnej struktury. Czyli – w pewnym sensie – oczyszczają się.

Do przyspieszenia tego systemu nie wystarczą jednak różne odmiany diety „intermittent fasting”, czyli okresowego głodowania lub poszczenia. Longo przekonuje, że kalorie trzeba ograniczać przez dłuższy czas – dwa dni po kilkaset kcal w tygodniu (czyli dieta 5:2) albo okno żywieniowe w czasie doby (dieta 8/16) to za mało.

A skoro mamy jeść niewiele przez przynajmniej kilka dni, pojawia się ryzyko, że post wyrządzi więcej szkody niż pożytku, bo spowoduje deficyt istotnych składników odżywczych. I w tym momencie z odsieczą na białych koniach pojawia się amerykańska kawaleria, czyli opracowana przez prof. Longo Fast Mimicking Diet.

To taki sposób żywienia, który ma w pewien sposób oszukać organizm – przekonać go, że głoduje i uruchomić opisywane wyżej procesy, jednocześnie dostarczając niezbędną ilość odżywczych substancji. Ten post w pudełku nazywa się ProLon i dostarcza go firma L-Nutra związana z University of Southern California, w której szefem jest właśnie prof. Longo. Na razie dostępny jest w USA, Włoszech i Australii.

„Pierwszego dnia zjada się około 1100 kcal, kolejne cztery dni to tylko ok. 725 kcal” – opisuje prof. Longo. Oprócz kaloryczności, ważna jest też kompozycja posiłków. „Jest ponad 60 składników, które muszą znaleźć się w menu w odpowiedniej ilości, by organizm myślał, że głoduje, choć naprawdę tak nie jest, i mógł przejść w tryb naprawy oraz odmłodzenia” – podkreśla Longo. Zaleca osobom otyłym i niezdrowym głodowanie raz w miesiącu. W przypadku większości ludzi wystarczy kilka razy w roku.

Testy na ludziach

Większość badań, które potwierdzają skuteczność rozwiązania proponowaniego przez dr. Longo, została przeprowadzona na myszach. Te na ludziach wciąż należą do rzadkości. W 2015 roku czasopismo naukowe „Cell Metabolism” opublikowało efekty testu, w którym zdrowi ochotnicy pościli przez pięć dni przez trzy kolejne miesiące.

„Badając efekty, skupiliśmy się na dwóch wskaźnikach: na poziomie glukozy na czczo, która może wskazywać, czy jesteśmy narażeni na ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 i chorób układu krążenia, oraz na IGF-1, czyli hormonie, który przyspiesza starzenie i zwiększa ryzyko zachorowania na raka” – tłumaczy Longo.

Poziom glukozy u badanych spadł o 11% i pozostał o 6% niższy przez tydzień po tym, jak wrócili do zwykłego menu. Podobnie w przypadku IGF-1: tam spadek wynosił odpowiednio 24% i 15%. Na dodatek masa ciała ochotników spadła o 3%. W tym roku w czasopiśmie „Science Translational Medicine” pojawiło się kolejne badanie, które przyniosło podobne wyniki.

Grupa 71 osób przez trzy miesiące (trzy cykle) stosowała dietę prof. Longo. Oprócz niższego poziomu glukozy i IGF-1 spadło wśród nich ciśnienie krwi, masa ciała zmniejszyła się średnio o prawie 3 kg, a efekt utrzymał się nawet po tym, jak wrócili do normalnej diety. 

Poznaj również dekalog zdrowego odchudzania.

Nie tak prędko

No to jak – można otrąbić sukces, zacząć oszczędzać na zakupach i martwić się, że dłuższym życiem jeszcze mocniej przyczynimy się do bankructwa ZUS-u? Przykro nam, ale niestety jeszcze na to za wcześnie. „Generalnie ograniczenie kalorii to interesująca alternatywa, która odpowiada naturalnemu modelowi żywienia, właściwemu gatunkowi ludzkiemu.

Nasza fizjologia kształtowała się przecież w warunkach, w których przeważnie głodowaliśmy” – ocenia prof. Marek Konarzewski, biolog ewolucyjny z uniwersytetu w Białymstoku. Zgadza się, że wyniki wielu badań na zwierzętach potwierdzają pozytywny wpływ głodu na organizm.

Wśród nich wymienia spowolnienie metabolizmu, z którego wynika mniejsza ilość końcowych produktów przemiany materii (np. wolnych rodników), a także mniej uszkodzeń w wolniej dzielących się komórkach (a to te drobne uszkodzenia DNA z czasem mogą kumulować się w postaci nowotworu).

Mniej kalorii to także mniej alergenów, czyli redukcja procesów zapalnych przyczyniających się do rozwoju współczesnych chorób cywilizacyjnych. Prof. Konarzewski od razu jednak zastrzega, że wyników testów na zwierzętach nie można bezpośrednio przenosić na człowieka, a dobrze skonstruowanych badań prowadzonych na ludziach jest jeszcze jak na lekarstwo.

Jak to? – zapytasz. Przecież stronę wcześniej opisywaliśmy ich wyniki. Owszem, ale pamiętaj, że to tylko dwa badania, które na dodatek dotyczą konkretnie Fast Mimicking Diet. A raczej nie będziesz przecież ściągał z USA bardzo drogich specjałów dr. Longo, tylko sam będziesz planował, na co przeznaczyć tę niewielką liczbę kalorii. Wpływ takiej kombinatoryki na człowieka to na razie terra incognita.

„Ja, kiedy chcę przeprowadzić doświadczenie, muszę je dokładnie opisać i uzasadnić, by mogli je ocenić niezależni recenzenci. Bez ich pozytywnej opinii nie będę mógł zaczynać. A ludzie są gotowi eksperymentować na sobie bez żadnych ograniczeń. Szczerze to odradzam, bo korzyści nie są dostatecznie udowodnione, a potencjalnych zagrożeń, np. niedobór składników odżywczych czy pogłębienie istniejących już schorzeń, jest sporo” – ostrzega prof. Konarzewski.

Zwraca też uwagę, że ewolucyjnie ukształtowany model żywienia słabo przystaje do obecnych czasów. W sytuacji, gdy mamy na głowie mnóstwo obowiązków zawodowych i domowych, trudno przeżyć 5 dni z rzędu, jedząc zaledwie po kilkaset kcal. Wyobrażasz sobie np. trening w takich warunkach? Idziemy o zakład, że trzeciego dnia ledwo byłbyś w stanie ruszyć ręką, nie mówiąc już o jakichś poważnych ćwiczeniach.

Prof. Konarzewski podkreśla, że przejadanie się rzeczywiście jest powodem wielu współczesnych chorób i gdybyśmy jedli mniej, bylibyśmy zdrowsi i żyli dłużej. Z tą głodówką jest jednak trochę jak ze strzelaniem z armaty do wróbla. Wiemy, że szkodzą nam cukry proste? Wiemy. Czy musimy więc pościć, by nam nie szkodziły? Nie, wystarczy po prostu ich nie jeść, prawda? 

Zobacz, jak bardzo negatywnie na zdrowie wpływa ukryty prawie wszędzie cukier.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij